To nie kwestia tego, że bierzesz jakieś inhibitory cytochromu. Wziąłeś po prostu za dużo. Jeśli nie masz tolerancji to 240mg zrobi Cię idealnie. Nie wiem na jakiej zasadzie to działa. Być może organizm uczy się niejako metabolizować kodeinę. Coś jak z tym wyrabianiem receptorów na początku. Jak miałem tolerancję delikatną tzn latałem na 240mg i robiło dobrze to 480mg było już dawką zbyt dużą. Pobudzenie, niedoćpanie. Wszystkie efekty co piszesz. No i też zaznaczam, że morfiny powstaje zbyt mało by się skutecznie naćpać. Patrz na ludzi beż tolerki. Naćpają się nawet 150mg. Jesteś w stanie uwierzyć że w krainę szczęścia i miłości wyśle ich 15mg morfiny? Za 80% działania odpowiada glukoronian 6-kodeiny. Zapraszam do Wikipedii w języku angielskim. Tam masz potwierdzenie moich słów.
W wypadku kodeiny często mniej znaczy lepiej.
09 marca 2025Piroman2 pisze: IMO winna jest pregabalina. Kłopoty z pamięcią i lękliwość, paranoje to skutki używania tego typu środków. Z innej beczki zauważyłem że koda popita małą ilością wody działa mocniej i dłużej, ale znacznie wolniej wchodzi. Wcześniej pakowałem na głodnego i po 30 min jadłem do syta co nie pozwoliło się w pełni załadować w pełni opcji suchej. Popicie litrem wody lub ciut mniej to ładowanie do 15 min ale też peak trwający mniej niż 30 min. Ma tak ktoś jeszcze?
Jak bralem sama pregabaline to tego nie mialem za bardzo. ale ciezko stwierdzic bo szybko zaczalem brac do tego kode, praktycznie odrazu. Z ziomeczkami kontakt opadł, ja tez nie chce sie za bardzo spotykac, bo wole zmułke w domu, ale mowią ze kiedyś taki nie bylem jak teraz (ziomeczki od piaaskownicy, wiec znaja mnie lepiej niz ja sam).
Piszac to boli mnie nerwowo łeb od 2h, jak pregabaliny nie zarzuce to prawie w ogole kody nie czuje, chyba zebym musial przyjdebac z 750mg.
Moze pregabalina nie jest dla mnie, jadlem ja mniej wiecej najwiecej 600mg-600mg-600mg w ciagu doby.
teraz zszedlem do 200mg-300-450 no roznie ja jem ale znow coraz wiecej liczac ze podbije i wydluzy dzialanie ale juz wszystko powoli inaczej kopie raz mniej raz wiecej raz wcale.
Jeszcze niedawno jak zszedlem troche typu ze do 510mg kody bralem 1h przed 100mg pregu to lepie grzalo niz dorzucone 300mg, strasznie to wybredne.
Spróbuje moze to z troche ilością wody - zaobserwowalem to jak popijalem małą a dużą Colą i lepiej bylo mała, ale tez nie chce katowac az taak bebechów, wole popic lepiej.
Co do podania, kiedys bralem (teraz tez biore) w tabletkach no i kopalo kopalo, pozniej rozkruszalem tabletki na pyl i z woda z cukrem i cytryna popijalem i bylo lepiej, wiec zaczalem tak podawac ze sie lepiej wchłonie, po pewnym czasie wzialem zaczalem zarzucac tabletki spowrotem, tak jakos chyba nie mialem jak skruszyc, i wracajac do tabletek znowu lepsze dzialanie - wiec juz nie wiadomo jak w koncu lepiej hahaha.
Moze sprobuje tak skruszyc, chociaz nie usmiecha mi sie 600mg kruszonego.
Slyszalem taka ciekawostke na forum, pewnie niektorym znana - czy to prawda ze popity thioco colą jest mniej szkodliwy dla żołądka?? cos takiego kiedys wyczytalem, szybko przeszedlem ze sprite i w sumie tak 5rok leci only colka - codziennie biore 2x i chyba z 10razy w zyciu zapijalem czym innym.
Nie mowie o wyzszej drabince raczej nizszej
koda krotko dziala , slabo smakuje , niszczy żoładek ale przyjamniej jest tania
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Ale teraz i tak na oksy się przerzuciłem więc blokada 2D6 nic nie da.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy
Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
