IV = silniejsze doznania = wieksze szanse na nalog, right?
Co do tematu to nigdy nie bralem ani kody ani bralna; zaznaczylem ze sprawdzam wyniki! ;-)
xxxzzzxxx, nie boj zaby dasz rade. Witamy spowrotem!
Nie wzięłabym tego bo za bardzo boję się uzależnienia, tego, że jakaś substancja będzie mną rządzić a nie ja ją. Piszecie, że kodeina jest furtką do mocniejszych op. Nie wiem jak Wy, ja wciąż widzę różnicę między okazyjnym kupieniem 2 opakowań tabletek na kaszel w aptece, a staniem na dworcu i czekaniem na swojego dilera h, tym bardziej, że jeżeli ktoś sie już wpieprza w to, to wątpię, żeby po jakimś czasie brał tylko okazyjnie.
a wciąż widzę różnicę między okazyjnym kupieniem 2 opakowań tabletek na kaszel w aptece, a staniem na dworcu i czekaniem na swojego dilera h,
Skręt jak tlen i browarków pare na prześwicie
Kolorowsze staje się szare życie
Roni Regan pisze:I tu ujawnia się twoja ignorancja i brak myślenia, nie liczy się forma narkotyku, te tabletki na kaszel działają na tej samej zasadzie co ta przerażająca cię heroina. Tylko słabiej. Mechanizm uzaleznienia jest ten sam. Zresztą jak się wjebiesz to też będziesz myślała o brałnie. czego nie życze.a wciąż widzę różnicę między okazyjnym kupieniem 2 opakowań tabletek na kaszel w aptece, a staniem na dworcu i czekaniem na swojego dilera h,
"Szkodliwość fizyczna heroiny jest zbliżona, albo nawet niższa od szkodliwości wódki, główna różnica to siła uzależnienia. Wódkę można pić w rozsądnych ilościach, heroiny nie sposób zażywać "okazyjnie". Te ludzkie wraki, które widzimy na dworcach, to efekt naszego prawa, które zmusza uzależnionych do oddawania całej kasy mafii, uniemożliwia im otrzymywanie pomocy medycznej, w praktyce wymusza bezdomność. Szkodliwość dla sfery psychicznej jest znacznie większa - heroinista to z reguły emocjonalny wrak."
Raczej nie ma problemu by przyjmować kodeinę okazjonalnie. Mechanizm uzależnienia jest ten sam? Ale należy zauważyć jaka jest przepaść między uzależnieniem od k a od h. Tego się po prostu nie porównuje. Nie ma takiej cholernej skali.
Nazywasz mnie ignorantką. Jestem świadoma, że kodeina to też narkotyk i że też potrafi wjebać i że niektórzy do końca życia mogą się taplać z tym gównem.
Moim zdaniem jednak uzależnić się można od wszystkiego. Niektóre rzeczy są mało szkodliwe, na inne trzeba bardziej uważać, a innych po prostu nie dotykać bo ryzyko jest zbyt duże. Po prostu wg mnie branie heroiny to droga w jedną stronę z której często nie można już zawrócić.
brałem browna, wydałem na niego więcej kasy niż dostałaś kieszonkowego od skończenia 13tki, a mimo to się nie wjebałem, brałem go okazjonalnie, od dawna nie biorę go wcale, ostatni pojedynczy (w długim okresie przed nim nie było innych) raz miałem w lipcu. Masz nikłe pojęcie o temacie, wierzysz w to co czytasz. Poza tym takie podejście 'Jak spróbuję to się wjebie, przecież to najmocniejszy drag' jest chyba główną przyczyną popadania w nałóg. Wszystko siedzi w Twoim łbie, to czy się uzależnisz też. Uzależnienie fizyczne jest tylko następstwem uzależnienia psychicznego, a potem dopiero staje się czynnikiem pogłębiającym to pierwsze.
btw. im więcej obowiązków, zajęć, zainteresowań = mniej czasu i mniejsza ochota na ćpanie.
Jeśli życie jest kanapką to szynką, serem, warzywami powinny być zainteresowania, pasje, zajawki, a masłem narkotyki - po to, żeby nie było za 'sucho'. (No każdy wie, jak chujowo smakuje kanapka bez masła, ale da się ją zjeść ;))
@gazyfikacja plazmy
ja wolę wyjść z dziewczyną niż ćpać, wolę pójść na koncert ulubionego zespołu czy do teatru - to są te 'zainteresowania' o których mówiłem.
Może trochę źle się wyraziłem, nie obowiązków, zajęć, zainteresowań a alternatyw.
Oczywiście Ty może i tak wolisz ćpać codziennie aby uciec, bo nie masz właśnie tych innych opcji.
Może to sie sprawdza w nielicznych przypadkach
Po co mam sie interesowac czyms, robic cos co dawalo mi przyjemnosc z aktywnosci, skoro cpajac mam to "za darmo".
Nie musze juz nic robic by czuc sie doskonale.
btw. im więcej obowiązków, zajęć, zainteresowań = mniej czasu i mniejsza ochota na ćpanie.
Co do brałna, jak zacząłem naduzywać kody, to stwierdziłem, ze spróbuję hery bez zadnych obaw, przeciez juz i tak jestem ćpunem i sobie z tym nie radzę, a hera zadziala podobnie, tylko mocniej. Dlugo zwlekałem ze spróbowaniem i nic sie nie stalo, nie wyladowalem kurwa na dworcu, nie zacząlem walic hery na codzień. Nie ma sie czego bać imo. Z reszta jeśli ktoś chce brać narkotyki na sportowo, to musi je oswajać tak jak oswaja sie dzikie zwierzę, czyli bez cienia strachu. Tak napisal Jean Cocteau w ksiazce "opium" i jest w tym wiele racji.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Co dzieje się w mózgu pod wpływem psychodelików? Nowe badanie daje odpowiedzi
Psychodeliki mogą sprawiać, że ludzie doświadczają siebie i świata w uderzający sposób – kształty ulegają przeobrażeniom, dźwięki zniekształceniu, a niekiedy dochodzi nawet do zaniku poczucia własnego „ja”, zjawiska określanego jako „ego death”. Jednak to, co dokładnie dzieje się w mózgu, by wywołać takie wrażenia, wciąż nie jest w pełni zrozumiałe.
Cyfrowe klony ludzkiego umysłu. Naukowcy testują psychodeliki na wirtualnych mózgach
Wyobraź sobie, że lekarze mogą przetestować wysoce eksperymentalną terapię na Twoim mózgu, w ogóle nie podając Ci leku.
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem
Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.
