Arecki pisze: ktore z tych 4 najlepiej klepia? pachanoi , peruvianus , bridgesii czy williamis?
Peruvianus praktycznie może być dużo silniejszy niż pachanoi i bridgesii ale teoretycznie to rozbieżności wśród naukowców są bardzo duże . Jeżeli chodzi o te trzy gatunki to z doświadczenia wiem że mają podobną zawartość meskaliny a różnice mogą jedynie dotyczyć warunków w jakich były uprawiane i wieku kaktusa : np. 4 letni kaktus bedzie z reguły słabszy od 8 letniego . Podobną mocą jak te może poszczycić się trichocereus validus , a trichocereus terschecki jest o połowe słabszy .
Co do peyotla to się nie wypowiadam bo nie miałem z nim stycznośći , zresztą porównywanie go z trichocereusami nie ma sensu .
Mysle ze problemem nie byly same w sobie kaktusy, lecz przesylka z zagranicy pewno po tym zweszyli.
Same kaktusy na sto procent legalne, chodowla jak najbardziej, jednak suszone skory to juz jednak material, nie roslina. Moga sie czepiac. Jednak skurczybyki sprawdzaja zagraniczne przesylki.
Trzeba byc tez ostroznym jezeli chodzi o komputer. Zawsze, a to zawsze, kiedy gliny wpadaja na chate zabieraja komputer. Bo wiedza ze moga byc tam zdjecia, kontakty itp rzeczy. Komp odzyska pewno dopiero po roku, jak w przypadku znajomych, ktorzy probowali rozwijac swoje zdolnosci w hodowli maryski. Ktos ich podpierdolil i bekneli wszyscy. Na szczescie zaden nie mial 18. - to gowniarze. Po dokladnym przetrzepaniu kompa, gdzies po roku go odzyska.
1.Środków odurzających i ich rodzajów
2.Środków odurzających zakazanych na terenie Polski.
Trzeba uważać, żeby się nie pomylić bo w tym pierwszym można znaleźć pewnie nawet Salvinorin A.
To ludzie stworzyli sobie boga.
a ja właśnie mam namiar na sklepik który sprzedaje 900 gram proszku z trichocereusa za niecale 100$ :'(
Cztery podstawowe zasady, których ja przestrzegam to:
1. nie kupować
2. nie sprzedawać,
3. ćpać w domu
4. nie rozmawiać ze znajomymi o tym
Bo tylko w ten sposób mogą cię zmierzyć.
Dla swoich potrzeb roślin mam wystarczająco, myślę, że do końca życia starczy.
Owszem jest to kuszące, bo np salvia, szybko się rozmnaża, i aż chciałoby się na tym zarobić.
Ale lepiej wyrzucić niż się wychylać.
A chodować zawsze można.
Jeżeli chodzi o zakup kaktusów w polsce to jest to bezpieczne, ale całych roślin.
Nie słyszałem też, żeby były jakieś problemy zakupu suszu z polskich sklepów.
Ale jak ktoś kupuje coś przez internet z Holandii czy Anglii to niech zapomni. Nawet jeżeli była by to pasta do zębów, to może się spodziewać nalotu na chatę.
5. Zawsze kasuj archiwum gg oraz pocztę i inne wiadomości które mogą postawić ciebie lub twoich znajomych w niekorzystnym świetle .
PS. polskie sklepy nie mają oficjalnie wystawionej kory kaktusów więc coś musi być na rzeczy ....
ale przestrzeganie punktu 1,2 i 4 likwiduje teoretycznie punkt 5. :-)
No chyba że dołożymy jeszcze punkt: Nie zwierzać się obcym ze swoich doświadczeń :-)
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
DMT, meskalina i psylocybina mogły wyewoluować jako narzędzia ekologiczne
Chińscy naukowcy uważają, że naturalne substancje halucynogenne mogły ewoluować przede wszystkim jako narzędzia ekologiczne, pomagające organizmom przetrwać, bronić się i wchodzić w interakcje z innymi gatunkami.
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę
Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.
Czysta fikcja. Dlaczego MSWiA udaje, że nie ma rąk ubrudzonych wojną z narkotykami?
Klasyczny urzędniczy unik w Polsce opanowano do perfekcji. Gdy obywatele pytają o absurdalne koszty i społeczne dramaty wynikające z obecnej polityki narkotykowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji (MSWiA) zasłania się procedurami: „Idźcie do Ministerstwa Zdrowia”. Problem w tym, że w rzeczywistości nie lekarze w kitlach, ale policjanci w mundurach zamykają rocznie tysiące ludzi za przysłowiowego grama. Czas wreszcie zacząć o tym rozmawiać.