Zgadzam się z tym że odpowiednio użyte narkotyki ratują życie. Sam jestem prawdopodobnie tego przykładem bo wpierw ojciec alkoholik, który próbuje mnie udusić, a potem w wieku 11 lat ojczym odpierdala mi taką traumę że do teraz kiedy mi się to chociaż na chwilę przypomni to mam ataki paniki i wydaje mi sie że gdyby nie palenie dopalaczy, które mnie wtedy po prostu odcinały to możliwe że targnąłbym się na swoje życie.
Ale nie jestem pewien czy pozwoliłbym dziecku ćpać. Mimo że uważam że narkotyki powinny być legalne i każdy powinien mieć prawo wyboru, to myśląc o tym ile stresu, nerwów najadła się moja matula, patrząc jak bardzo ma zrujnowaną psychikę przeze mnie chyba nie chciałbym przeżywać czegoś takiego.
No i patrząc na siebie. Problemy zdrowotne - rozjebana trzustka, ostre zapalenie 1.5 roku temu, rozjebala wątroba, ataki padaczki, wrzody na dwunastnicy. Problemy psychiczne, stany lękowe, depresja lękowe, borderline, pomniejsze zaburzenia osobowości. Problem z określeniem jaki na prawdę jestem. Te huśtawki nastroju i generalnie rozjebany nastrój i gigantyczny dół kiedy nie biorę. Chyba nie chciałbym żeby moje ewentualne dziecko to przeżywało.
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje
Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?