Od bardzo dawna chciałem napisać o
mecie ale dobrze ,że się wstrzymałem bo przez ten czas nabrałem więcej doświadczenia . Więc mam można to nazwać nietolerancję zioła a od podstawówki już wiedziałem ,że będę chciał spróbować wszystkiego . Po nieudanych próbach z ziołem miałem okazję skosztować fetki było to najzajebistrze dotychczasowe uczucie . Uważam że byłem za młody (koło 2 gim) pierwsze partię siekały nie powiem ale potem już mało co czułem może to wina ciągu może towaru było prawię że darmo (z pewnych przyczyn nie że kupowałem jakieś gówno ) więc brałem prawię codziennie a przez długi czas codziennie przed szkołą po szkolę i przed wyjściem na dwór . Na wakacje między 3 gim a 1 liceum przestałem brać tak sam z siebie nie miałem już chęci nawet .Utraciłem kontakt z moim dostawcą koledzy nie brali to nawet nie miałem pokusy. Wtedy poszedłem do liceum do większego miasta nowi koledzy te sprawy ,wtedy nawet nie byłem świadomy czym jest
piko ktoś coś przedtem wspominał ale jakoś się nie interesowałem .Moje urodziny były pierwszym razem w tym temacie , trochę minęło a z pamięcią u mnie nie najlepiej ale wydaję mi się że było zajebiście .Wtedy jeszcze nie brałem regularnie ale było to dosyć częste (nie był to towar najwyższych lotów wręcz przeciwnie gówno załatwiane przez kolegę kolegi kolegi ) . Rok zawaliłem bardziej zależało mi na imprezach i braniu niż na nauce a liceum było jednym z najlepszych w okolicy .Przyszły więc wakacje między pierwszą liceum a następną pierwszą liceum :D Rodzice namówili mnie żebym tym razem poszedł do szkoły w mojej miejscowości zgodziłem się bo uśmiechała mi się możliwość wychodzenia do szkoły parę minut przed 8 a nie o 6 a i chciałem się odciąć od dawnego towarzystwa .Wakacje mijały bardzo spokojnie bez używek (nie licząc oczywiście fajek i wódy ) stare znajomości z czasów gimnazjum odżyły dalej czyste od
piko ale zdarzyło też się poznać parę nowych osób głównie dziewczyn młodszych o 2-3 lata czyli jeszcze gimnazjalistek .Parę razy się spiliśmy oczywiście w gronie starych znajomych jak i nowych po pijaku dowiedziałem się ,że one tak jak i ja nie raz poleciały ale wolą tego nie mówić bo reszta grupy jest dosyć przeciwna . Był już koniec sierpnia imprezowałem ze starymi znajomymi byłem już dosyć mocno najebany kiedy zadzwoniły dziewczyny i namówiły żebym sam do nich przyszedł . Byłem już w naprawdę kiepskim stanie więc asertywność była bardzo niska a nie powiem chciałem choć trochę się otrzeźwić .Po paru godzinach załatwiania bo była to sobotnia noc wszyscy na imprezach albo w domu śpią najebani udało się . Byłem w wielkim szoku kiedy kupiły tylko setkę i chciały dzielić to na czworo (z czasów poprzedniego liceum pamiętałem ,że setko to na raz i dzielić się tego praktycznie nie da bo sama w sobie już malutka ) Kiedy zobaczyłem tą ilość byłem zdumiony że tak dużo a kosztuję tak mało .Ich oczywiście nie siekło bo były na ostrym ciągu ale ja wtedy poczułem magię to był mój pierwszy prawdziwy raz poprzednie to tylko namiastka . Wytrzeźwiałem w sekundę stałem się szarmancki fajny (przynajmniej tak czułem ) niestety trochę agresywny . Działało bardzo długo. Aż za długo, byłem na następny dzień umówiony ze znajomymi którzy byli przeciwnikami nie aż tak żeby ten incydent miał jakoś na relację wpłynąć ale wiedziałem że dobrze nie będzie .Cały dzień usiłowałem zasnąć bezskutecznie nie jadłem, wypiłem pewnie ponad zgrzewkę wody byłem cały spocony i ogólnie wyglądałem ja trup kiedy stotkaliśmy się na centrum to koledzy byli zdziwieni moim stanem a koleżanki prawię się przeżegnały kiedy szlismy na miejsce w którym postanowiliśmy posiedzieć musiałem robić przerwy co chwila bo nie dawałem rady iść . Kiedy wyszła mi woda byłem zdesperowany i wypiłem nawet piwo którego nienawidzę i mam po nim odruch wymiotny a wtedy smakowało jak ambrozja okazało się że wódka (której wzbraniałem się picia bo myślałem że padnę po kielonie w takim stanie ) była wspaniała nie czułem się tak źle a po powrocie super zasnąłem . Zaczął się rok szkolny klasa bardzo grzeczna wiadomo coś tam pili coś tam jarali ale poza jedną koleżanką która i tak tylko na imprezach z chłopakiem nic twardszego .Tak było dosyć długo bo do marca kiedy najlepsza koleżanka z klasy (przedtem przeciwniczka ) wzięła za namową koleżanki i trach zaczęliśmy brać razem zaczęły pojawiać się znajomości na początku przez kogoś ale potem to numery do wszystkich parę minut i z dostawą pod
DOM mogło być. Koleżanka wpadła bardziej bo o ile na początku braliśmy zawsze razem to potem zacząłem coraz częściej słyszeć że bierze regularnie. We trójkę z koleżanką i kolegą łoili codziennie ja jako typowy ćpun korzystałem nie tak często jak oni (nigdy dłużej niż 3 dni z rzędu mi się nie zdarzyło ) ale częstowali przyłazili na całe noce a jeszcze pozwalali na sobie zarabiać bo wyjebali w lombardzie chyba całą biżuterie rodziców a ja jako jedyny pełnoletni z nich sprzedawałem im to i dostawałem za każdą sprzedaną rzecz kasę . Moi koledzy którzy przedtem byli przeciwni również zaczęli .W wakacje była lekka przerwa wyjechałem więc nie brałem . Nowy rok szkolny 2 klasa okazało się ,że gorzej być nie mogło pół klasy brało może nie regularnie ale brało doszła nowa pierwsza klasa jeszcze gorsza pod tym względem od naszej .I wtedy zaczęło się prawdziwe bagno , o ile przedtem nawet bym się z tego cieszył (ich wola )bo więcej ćpunów więcej ludzi pali chodzi gada tak szybko jak ja to teraz była chujnia . Przychodzi się do szkoły na wejściu czy może się zbijam idę na palarnie jeden temat kto ma kasę co można opierdolić kto może w kredo da jak to wczoraj się ogarniało jaki zjazd ...
piko piko piko tylko to się słyszało. Koleżanka o której wcześniej było która zaczęła ze mną w pierwszej jak liczyła ile dni przerwy miała od powiedzmy pół roku to jej wychodziło coś w okolicach 3 -4 łącznie .Zdarzało się że rano kolega pytał czy ktoś się zbija na setkę nikogo chętnego nie było a do połowy lekcji kasy na 3 giety się nazbierało (takie sytuacje jak wydawanie pieniędzy składkowych na
piko bo przecież to dla klasy tak jakby wspólne dobro :D ) Na początku to wiadomo szło się do kogoś , do auta , na jakiś ustronny parapet a potem to już bez skrępowania (to była jesień ) dzieliło się ile komu się należało i podczas lekcji (jak jakaś mniej kumata nauczycielka ) karteczka kryształek dwie karty zwijka zasłaniało się szalikiem i niby że się kładzie a tutaj w nosek . Jakby ktoś to zobaczył z boku to wyglądało to genialnie po kolei podaję się karty i zwijkę z ławki do ławki każdy się zasłania szalikiem jak nie ma innej możliwości bo wszystkie lekcje z nauczycielkami co mocno pilnują to w kiblu całą klasą . Tak było prawie do końca roku szkolnego . I dochodzimy do chwili obecnej przez ostatnie 2 miesiące duża część osób przestała brać ta bliższa mi ograniczyła a ja niestety przekraczam swój próg jednego razu w tygodniu dalej jednak dłużej niż 3 dni z rzędu nie biorę nie sprzedałem nigdy nic swojego ani mojej rodziny w lombardzie efekty dalej daję (jakaś wrodzona podatność ) jednak chce się coraz więcej . Najgorsze że stało się to moim odruchem kiedy wódka to musi być
piko nawet przy wyjściu na dwór kusi a jedynym sposobem żeby całkowicie od tego uciec to wyłączyć internet telefon i psa na podwórko żeby nikt nie przychodził bo ktoś tylko zapyta czy wychodzę jak odmówię to od razu "a może wódeczke może kreseczkę na co masz ochotę ? " Jeszcze wracając do początków ze znajomymi stwierdziliśmy (po pewnym stażu brania czegoś mocniejszego ) że
fetą to teraz sobie można herbatę słodzić . :D Przepraszam za długość tak mam ,że jak się rozpiszę to nie ma zmiłuj .