Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 2073 • Strona 102 z 208
  • 3 / / 0
Sprostuję :-)
Ja zaczęłam brać kiedy go poznałam. Najpierw jako znajomi (może nawet przyjaciele), później jako para, ostro dawaliśmy czadu w weekendy. Z uwagi na moje efekty uboczne (głównie zatoki i ostra wysypka) zasugerowałam mu, że może powinniśmy zrobić weekend przerwy. Powiedziałam, że jeśli on chce to jego sprawa, ale niech mi na oczy speeda nie pokazuje ani nie częstuje. Byłam w szoku, bo nie tylko uszanował moje zdanie ale sam też nie ćpał. Niestety, gorzej to przeżył (fizycznie i psychicznie), ale od 3 tygodni jesteśmy czyści ;-)
Ja już zapomniałam w sumie, on ma kontakty. Decyzja oficjalnie nie padła, ale prawdopodobnie okazyjnie będziemy walić.
Bo ważne, żeby się ogarniać nie?
  • 804 / 5 / 0
Toruska pisze:
ale prawdopodobnie okazyjnie będziemy walić.
Bo ważne, żeby się ogarniać nie?
Życzę Wam jak najlepiej, ake sama sobie odpowiedz na pytanie czy na początku chciałaś napierdalać ciągi czy okazjonalnie. Ja byłem czysty 2-3 miesiące i zacząłem "okazjonalnie" walić spida. Najlepszą okazją było to że zeszło. Pewnie bym nie wyszedł z tego cigu gdyby nie fakt tolerki, pewnych 2 pań których słowa jako jedyne docierają do mnie, dzięki czemu widzę dokładnie problem i siem jak w moim wypadku mogę sobie z nim radzić ;p
"Mogę się załamać na finiszu lub zaraz
Oślepnąć, ogłuchnąć, zrobić albo przeżyć zamach
Mogę spędzić życie tak jakbym żył sto lat
Kochać i być kochanym i zostawić swój ślad
Czy to jest w nas i musimy spaść nisko?
Co? Możemy wszystko!"
  • 1188 / 5 / 0
Toruska, gratuluję. Widzę, że daliście radę. :) Zdaje się, że się ogarnęliście, okazjonalne branie to nie zła sprawa, ale musicie być bardzo ostrożni mając taką przeszłość. Życzę powodzenia! :)
  • 4807 / 272 / 0
Toruska pisze:
Ja już zapomniałam w sumie, on ma kontakty. Decyzja oficjalnie nie padła, ale prawdopodobnie okazyjnie będziemy walić.
Bo ważne, żeby się ogarniać nie?
Pomyślałaś, że Twój facet może ćpać gdy nie widzisz?
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 11 / / 0
Siema. Do tej pory tylko przeglądałam forum, ale dzisiaj coś mnie natchnęło żeby napisać. Pewnie to ze względu na sytuację w jakiej się teraz znalazłam :( Od 1,5 roku regularnie się tym ścierwem truje, trzy sesje zdawałam na tym i tak to sobie tłumaczyłam. Szkoda tylko, że ostatnio wszystkie egzaminy przez to ujebałam, a każda najprostsza czynność bez fety okazywała się niewykonalna. Heh... codziennie chodziłam nagrzana, od wtorku miałam ciąg, wjebałam tego naprawdę dużo jak na moje możliwości i nocka przed egzaminem okazała się zabójcza. Skutki widać było na twarzy, a że na fecie nie potrafiłam tego ogarnąć to dziś mam zmasakrowany cały ryjek :/ jadę na ostrych antybiotykach i maściach żeby to jakoś zaleczyć i móc się pokazać na ulicy. Ostatni dzień ciąg i wyglądałam jak żywy trup... Cały weekend albo sen albo zajebiste zbicie... Myśl: odpuścić czy poratować się czymś małym? Cały czas tak mam i wiem, że na długo (pewnie na zawsze) mi tak zostanie. Jedyne co mnie w tej chwili od tego odciąga to spojrzenie w lustro i widok własnej zniszczonej twarzy... Nie wiem która to już próba rzucenia tego gówna, ale mam nadzieję, że ta będzie skuteczna :-) plusem jest też to, że mam w większości przyjaciół, którzy nie biorą i próbują na mnie wpłynąć ;-) cóż, podejmuję kolejną próbę i będę walczyć :-) także pozdro dla wszystkich, którzy (jeśli tacy są) kontrolują swoją przygodę z fetką i dla tych, którzy tak jak ja trochę się zagubili w białym szaleństwie, ale mam nadzieję dadzą radę z tego wyjść...!
"Możesz być dziś nikim dla całego świata
Pamiętaj, dla niewielu jesteś całym światem
Usta ludzi układają się w krzywiznę kłamstwa
To prawda, lecz nigdy nie mów - życie chuja warte..."
  • 137 / 5 / 0
Powiem tak:

Chyba się wjebałem. Pierwszy raz jakoś w 2009 na sylwka i do 12.2012r cisza. Jakoś w połowie grudnia (2012) stwierdziłem że łatwiej będzie zdać egzaminy na amfie i tak zacząłem "ciąg" od połowy stycznia. Na początku tłumaczyłem sobie że tylko egzaminy i koniec (czyli tak do początku marca). Dzień wyglądał następująco:
- 7 rano - kreska
- 7-15 - uczelnia
- 16 - DOM i kimono na 2-3h.
- 18-19 - pobudka i kreska
- 3 nad ranem - kimono.

I tak leciało przez sesje. Oczywiście po sesji nie przestałem brać, ciągnęło się to do połowy kwietnia. 10 dni przerwy i znowu ciąg do końca maja. Znowu ok 10 dni przerwy i kolejna sesja = futrowanie. Po ostatnim egzaminie znowu stop, na jakieś 4-5 dni... do dzisiaj. Dostałem wyniki, wszystko zdane, pozostaje tylko obrona we wrześniu czyli trzeba to uczcić. Uczciłem to w ten sposób że kupiłem 5g (1g może być za mało, a 2 za "droga" w porównaniu do 5). Kurwa, to chyba ostatni dzwonek, tylko... jak?
Uwaga! Użytkownik botak nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 11 / / 0
Botak, miałam identycznie ja Ty. Jeśli dasz radę to ogarnij to jak najszybciej, bo z każdym meetingiem z tym ścierwem jest coraz trudniej... :-( ja kurwa już odstawiłam z myślą, że nie tknę tego gówna przez całe wakacje, a dziś latałam cały dzień żeby coś zamotać i oczywiście musiałam dwójeczkę wziąć... piszę teraz na mega przyjemnej fazie i mimo, że mam wyrzuty sumienia, że wytrzymałam tylko 6 dni bez fukania to stan, w którym teraz jestem jest tak zajebisty, że wszystko schodzi na dalszy plan i total wyjebka... jeszcze mam jutro exam na 15, więc pewnie będę sniffować całą nockę i się uczyć, a jak braknie mocy to znowu wycieczka na miasto... :/ trzymam kciuki za Ciebie, próbuj rzucić to gówno...!
"Możesz być dziś nikim dla całego świata
Pamiętaj, dla niewielu jesteś całym światem
Usta ludzi układają się w krzywiznę kłamstwa
To prawda, lecz nigdy nie mów - życie chuja warte..."
  • 4807 / 272 / 0
masz jakieś straty na zdrowiu przez trwanie w ciągu? coś dobrze się trzymasz
Ja otchłań tęcz, a płakałbym nad sobą
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
  • 137 / 5 / 0
Hej,

Ciężko wyczuć, raczej nie zauważyłem nic niepokojącego, oprócz typowych zwał jak z rana nie zapodam. Jedzenie na siłę wpycham w siebie (+ cały czas biorę zestaw witamin z olimpu, dodatkowo potas). W sumie to nigdy jeszcze nie zarwałem typowo nocki, zawsze starałem się kimnąć przynajmniej te 2-3 godziny. Mam swój sposób na sen po futrze ("konik" + dwa piwka i kimono na zawołanie :-) ). Przez te dni co miałem przerwę to "dojście do siebie" zajmowało max 3 dni, sen się unormował, tylko lekko przymulony chodziłem ale ogólnie bez większych przygód (może oprócz mega popierdolonych snów i darcia się przez sen przez 2-3 dni po odstawieniu).
Uwaga! Użytkownik botak nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1141 / 9 / 0
To jeszcze benzo do tego ;-) Będzie z tobą kiepsko, każdy system kiedyś zawiedzie i jak zestaw nasenny mimo zwiększania dawek przestanie działać to będzie kiepsko :old:
ODPOWIEDZ
Posty: 2073 • Strona 102 z 208
Artykuły
Newsy
[img]
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych

Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.

[img]
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni

Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.

[img]
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób

Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.