Byłam bardzo nieśmiałą dziewczynką a musiałam mieć w ten dzień gadane, trzeba było dodać sobie jakoś odwagi. Nie miałam szans na wyjście w bardziej ustronne miejsce, bo testowałam sprzęt, gdy profesorowie zwiedzali wydział. Więc zamknęłam się od środka i żaden problem. Najlepsze było to, że wygłaszając prezentację spojrzałam na sufit. A tam czujnik dymu. Bogu dzięki - wyłączony.
02 maja 2024Kiziak49 pisze: w szkole co prawda to nie jest jakieś nadzwyczajne miejsce lecz byłem w ciągu na klonach i odpaliłem blanta normalnie w miejscu gdzie facetki i inni uczniowie palili szlugi niewiem ale jakoś nie doszło wtedy do przypału
No i oprócz tego jeszcze spokojnie parę razy smażyłem tam lufę,zazwyczaj z kimś.
i nie żartuję
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
