Podchodne tryptaminy, które zostały rozbudowane przy pierścieniu w pozycji piątej – np. 5-MeO-DMT, bufotenina lub ibogaina.
ODPOWIEDZ
Posty: 699 • Strona 11 z 70
  • 7 / / 0
Takie pytanko, z mojej strony czego mogę się spodziewać po dawce rzędu 12mg ? Bo zamówiłem właśnie sobie sorcik . I czy sprawdza się (proszę się nie śmiać) w dawkowaniu doodbytniczym ? Bo np. różne empatogeny czy kot działały genialnie, a I.V u mnie odpada.
  • 269 / 3 / 0
O per rectum nie mam pojęcia, ale pare miesięcy temu taką dawkę wypiłem wraz ze znajomymi u kumpla w mieszkaniu. Wizualnie leciutko, oddychanie i falowanie obrazu. Jak dla mnie to bardzo śmiechowa substancja, lekka, przyjemna.
cannabacchus
  • 536 / 3 / 0
Przy paleniu to po prostu posypać to na aluminiowa folię i podgrzewać zapalniczką? Jak jest z czasem efektów przy paleniu?
More is all you need

Wszystkie posty tego autora są wymysłem nie mającym odzwierciedlenia w rzeczywistości.
  • 72 / / 0
Rozczarowałam się. Najmniej udany trip :/. Było fajnie, nie mówię że nie, ale po innych sajko miałam zupełny odlot, sama zajebistość, najlepsze chwile życia. A tutaj - TYLKO fajnie.

No więc wzięłam ~10mg freebase. Na początku ogarnął mnie jakiś taki straszny mindfuck, chyba z godzinę przeleżałam bez kontaktu z rzeczywistością. Ktoś z towarzyszy poczęstował mnie cukierkiem (takich czekoladowym). Przeżucie tego mnie przerosło (cukierek rozrósł się i wypełnił mi całą buzię i rosnął i rosnął i rosnął, i sheftałam się do garnka, który na szczęście wcześniej sobie przyniosłam (bo z reguły źle znoszę bodyload przy tryptaminach). Ktoś pisał o rozedrganiu - właśnie tak, czułam się rozedrgana i przytłoczona wszystkim, a w głowie... w głowie chyba nie miałam nic konkretnego, właśnie to jest kolejny minus, bo zamiast odlecieć gdzieś daleko, skoro już mnie mocno przerobiło, to leżałam z zamkniętymi oczami i nie mogłam zapomnieć o tym głupim pulsowaniu, rozedrganiu i uczuciu w lewej ręce, która cały czas była zdrętwiała (pierwszy raz mi takie coś nie minęło po bodyloadzie).

Jakoś po godzinie łyknęłam 1mg etizolamu, który mi ogarnął mindfuck i wtedy mogłam sobie oglądać radośnie sufit, bo otwieranie oczu już mnie nie przerastało. Zrobiło się całkiem fajnie, ale nadal byłam nieszczególnie kontaktowa (a ruchanie się to ostatnia rzecz, jaka by mi przyszła do głowy ;) ). Dobrze, że wrzuciliśmy to cudo o ósmej wieczorem, bo to był sylwek i o północy byłam w stanie wyjść oglądać fajerwerki. Szkoda, że przez etizolam się deczko zataczałam i trochę nie kumałam, co się do mnie mówi. xD (tak o wpół do dwunastej minęło wyraźne działanie, skończyły się wizuale i pozostało tylko uczucie odrealnienia).

Nie mam ochoty brać tego znowu, jest dużo innych fajniejszych rzeczy. (nawiasem mówiąc, reszcie towarzystwa, czyli 4 osobom, trip się bardzo spodobał. Tylko mi jakoś niezbyt. :P)
  • 1951 / 15 / 0
A tam somersby, pierdolisz. Fajne cacko, bardzo mocne wizualnie. Muszę przyznać, że na wejściu mindfuck jest koszmarny, aż musiałem się jednym piwkiem poratować (dawka ~25mg). Co ciekawe dwie osoby w moim towarzystwie określiły ten stan dosłkładnie jako "rozedrganie", a mam pewność, że wcześniej tego wątku nie czytały. Coś jest na rzeczy.
Uwaga! Użytkownik 69plateau jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 11 / / 0
Miałem tylko raz do czynienia z tą tryptaminą, w ilości 10mg. W takiej ilości fajerwerków nie było, żadnych wizuali, tylko wyostrzony kolor, dość spory bodyload i roztrzęsienie utrzymujące się dłuższy czas. Na samym starcie dopadł mnie mindfuck wręcz dysocjacja ale spodobało mi się to. Akurat w czasie apogeum highu miałem okazję obejrzeć widowiskowy mecz, nie powiem ale pierwszy raz tak mocno poczułem emocje jakie wynikają z kibicowania, miałem też takie wrażenie jakbym był w centrum wydarzenia, no i fajnie się rozkminiało grę piłkarzy, sędziowanie oraz zachowanie kibiców. Potem grałem w pokera, psychodeliczna analiza zachowania przeciwników, próba zrozumienia układu sił oraz wreszcie refleksje nad tym, że jednak mimo wszystko jest to gra z elementem losowym, przychodziły mi bez trudu i sprawiały wielką przyjemność. Na koniec 2 smakowe piwa i lolek świetnie wypełniły umysł humorem, miłością do świata, dodały motywacji do życia i utuliły do snu.
  • 1037 / 10 / 0
Jeden z lepszych tripów, jakie miałem, chyba najmocniejszy wizualnie. I mindfuck też był, zarówno u mnie, jak i u towarzyszki, ale tylko na początku. 10mg to imho porcja w sam raz - może kiedyś szarpnę się na więcej, ale na razie nie czuję takie potrzeby. I obyło się niemal bez bodyloadu, u mnie tylko pojawiły się mdłości kilkukrotnie w ciągu pierwszej godziny, a potem już zupełnie nic.
  • 7 / / 0
5-MeO-MiPT wg. mnie genialne, dawki poniżej 20mg pokazują lekko wizualnie-euforyczno-afrodyzjakalną tryptaminke, a powyżej euforia u mnie zastąpiona była wybuchem wizuali i mocno afodyzjakalnym działaniem, cudowna do łóżka :D
  • 343 / 8 / 0
To prawda seks po tym mistrzostwo...

Co do dawkowania to żeby to nazwać psychodelikiem musiało mieć tak 25mg.

Poniżej to taka fajnie rozrywkowa substancja. Zajebiscie sie moim zdaniem kompomuje z sativką jak ktoś lubi
  • 100 / 17 / 0
Powyżej 25mg rzeczywiście zaczyna działać psychodelicznie...

Sprawdzone na sobie - dawki rzędu 10-15mg powodują euforię, podatność na wkręcanie się, gadatliwość - idealne na wieczór w kilka osób. Oprócz tego, choć może to być sprawa osobista (lub występująca za sprawą wcześniej wspomnianych wkręt), występuje silne gastro :)

Po 30mg+ - wzorki na wszystkim, zaburzenia postrzegania płaszczyzn oraz - tutaj przestrzegam, bo dla niedoświadczonych użytkowników może to być dosyć nieprzyjemne przeżycie - zmienianie się twarzy na które się spogląda. Łatwo tutaj o zobaczenie w znajomym demona, więc warto zachować ostrożność :)

Seks - nieziemsko przyjemny. Podobało się zarówno mi jak i mojej partnerce, która pierwszy raz próbowała czegoś poza alkoholem i MJ.

Podsumowując, to bardzo przyjemna substancja. Granica pomiędzy wkrętowym poprawiaczem nastroju a psychodelikiem o dużym potencjale jest na tyle szeroka, że łatwo znaleźć dawkę idealną dla siebie przy niewielkiej ilości prób.
Pozdrawiam kolegów psychonautów!
ODPOWIEDZ
Posty: 699 • Strona 11 z 70
Artykuły
Newsy
[img]
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące

Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?

[img]
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA

Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.

[img]
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?

W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.