Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
Czym się kończy życie na alprze dobrze relacjonuje Juliusz Strachota w książce Relaks Amerykański. Polecam.
W Modulatorach GABA Pregabalin Guide z redakcją Matiego.
_____________________________________
Low Functioning Addicts' Lodge:
misspillz.blogspot.com
A co grozi przy prawie codziennym (załóżmy 3-5 razy w tygodniu) braniu benzo na sen? Tylko na sen. Biorę albo 2mg etizolamu albo 0,5-1mg Flualprazolamu. Walczyłem z tym parę razy i zawsze kończy się kilkoma dniami bezsenności z odbicia. Potem po tygodnii wracam do tego no bo mogę, tak jakoś głupio sobie tłumaczę... Co Ty na to?
Tak. Brane przez Ciebie dawki nie są duże, ale częstotliwość spora, może przy niej pojawić się uzależnienie, a po odstawieniu mogą wystąpić objawy odstawienia benzodiazepin w tym właśnie bezsenność z odbicia.
Domyślam się, że leki nie są stosowane z zaleceń lekarza. Jeżeli bierzesz je tylko w celu leczenia bezsenności o niebo lepszym rozwiązaniem będzie kwetiapina - jest to neuroleptyk 2 generacji, dowiedziono że w małym dawkach (do 25 mg) ma bardzo dobre działania nasenne. Dobrze usypia z uwagi na swoje sedacyjne działanie, poprawia jakość snu (głównie likwiduje nocne wybudzenia z racji swojego okresu półtrwania nawet do 8h), może też znosić działanie większości stymulantów z antagonizmu do receptore dopaminergicznych i serotoninergicznych.
Kwetiapina pomoże Ci też z objawami odstawienia benzodiazepin, może zostać przyjęta w ciągu dnia, pomocna jest w razie wystąpienia napięcia, stanów lękowych czy stanów depresyjnych... W dodatku przy właściwym jej braniu czy w małych dawkach nie powoduje uzależnienia.
Nasennie 25 mg (ketrel 25mg)
Jeśli Cię to nie zachęci stosuj tylko flualprazolam a etizolam raczej sobie odpuść - zgaduje, że nie jest sprowadzany z zagranicznej apteki, tylko kupowany w internecie "na sztuki". W takiej tabletce mogą być inne substancje, zanieczyszczenia czy źle odmierzona dawka, bo takie oferowane przez różne sklepy tabletki nie są tworzone w warunkach farmakologicznego laboratorium.
nie cytuj posta, który widnieje bezpośrednio nad twoim - 04pain
Natomiast odnośnie flualpry i etizolamu to obie substancję kupuję "na sztuki" ze sklepów RC. Zdziwiłeś mnie trochę że polecasz flap ponad eti. Przecież to eti jest używany aptecznie m.in. w Japonii Indiach czy Włoszech, a Flualprazolam chyba nigdzie na świecie. Ja sam subiektywnie uważam że nawet 2mg etizolamu działa na mnie naturalniej i jakoś tak delikatniej niż tylko 0,5 mg flualpry. Po 1mg flualpry miałem mocny efekt amnezyjny co po 2mg etizolamu nigdy się nie zdarzyło. Nawet sen po eti wydaje się bardziej normalny i naturalny niż po flualprze, który jest bardzo głęboki, chemiczny i czasem nie budzi mnie to co powinno. Dlatego też zredukowałem dawki właśnie z całej tabletki (1mg) na pół. A etizolam łykam w całości- 2mg bez w/w efektów.
Dlatego uważam flualprę za killera i dużo mocniejszą substancję i podejrzewam że uzależnia także szybciej i mocniej.
Mam także możliwość brania clonazolamu i flubromazolamu jednak clona brałem może 2x w życiu i nie jestem przekonany do jego właściwości hipnotycznych/nasennych. Natomiast flubromazolam ze względu na dawki wygląda również na killera ale ma bardzo długi bo kilkunastogodzinny half-life a ja na następny dzień rano muszę być w pełni sprawny ze względu na pracę.
Jedyne leki jakie mi zapisywał psychiatra (tylko na depresję) to MAOi, wiele różnych SSRI - najdłużej paroksetynę z której niedawno zszedłem a także ze 2 leki przeciwpsychotyczne ale na pewno nie było wśród nich kwetiapiny. W sumie przypomniało mi się: z neuroleptyków to były Chlorprotixen, Sulpiryd i Perazin. Z nich pamiętam że ten pierwszy mnie mocno uśpił po jednokrotnym zastosowaniu w środku dnia wg zaleceń lekarza. Po tym fakcie został odstawiony.
Na spanie i stabilny sen polecam od siebie mirtazepine albo mianseryne. Tak samo wykazuja silne dzialanie nasenne, nie uzalezniaja i sa bezpieczne. Klada do snu jak drwal drzewa.
Ale najgorsze, totalnie najgorsze jest to, o czym wspomniał 1nnokin (widać jakiś mądry gość się zarejestrował), czyli wyprucie z emocji. Ok, nie ma tych negatywnych, ale nie ma też pozytywnych. Co będziesz wspominał na starość? W sumie i tak nic nie będziesz pamiętał, prócz nieznaczących fleszbeków. To jest najgorszy skutek uboczny długofalowego stosowania benzo.
02 sierpnia 20191nnokin pisze: Jeżeli bierzesz je tylko w celu leczenia bezsenności o niebo lepszym rozwiązaniem będzie kwetiapina - jest to neuroleptyk 2 generacji, dowiedziono że w małym dawkach (do 25 mg) ma bardzo dobre działania nasenne. Dobrze usypia z uwagi na swoje sedacyjne działanie, poprawia jakość snu (głównie likwiduje nocne wybudzenia z racji swojego okresu półtrwania nawet do 8h), może też znosić działanie większości stymulantów z antagonizmu do receptore dopaminergicznych i serotoninergicznych.
Kwetiapina pomoże Ci też z objawami odstawienia benzodiazepin, może zostać przyjęta w ciągu dnia, pomocna jest w razie wystąpienia napięcia, stanów lękowych czy stanów depresyjnych... W dodatku przy właściwym jej braniu czy w małych dawkach nie powoduje uzależnienia.
Nasennie 25 mg (ketrel 25mg)
W teorii występuje mechanizm działania przeciwdepresyjnego - w praktyce kweta wali po neuroprzekaźnikach tak mocno, że działanie agonistyczne na część receptorów serotoninowych jest niezauważalne na rzecz "zwarzywienia". Chociaż w badaniach ankietowych itp. może tego nie widać. To trochę tak jakby mówić, że lobotomia działa antydepresyjnie.
Swoją drogą przydałoby się w końcu zacząć szerzej mówić o szkodliwości i sposobach odstawienia neuroleptyków. Mam wrażenie, że temat jest omijany szerokim łukiem, tak jak kiedyś mało mówiło się o odstawieniu i szkodliwości antydepresantów, a jeszcze wcześniej benzodiazepin, czy barbituranów.
Poza tym, z tego co kojarzę, kwetiapina nie jest oficjalnie aprobowana do stosowana wyłącznie nasennie? Część uboków zdaje się występuje niezależnie od dawki? To nie atak, tylko pytanie, jestem ciekawy jak do tematu podchodzi lekarz.
Co do tego co napisałeś wcześniej - mogę potwierdzić. Teoretycznie kwetiapina zmniejsza próg drgawkowy, więc nie powinna być stosowana przy odstawce benzo - w praktyce, przy obstawie przeciwdrgawkowej, bardzo pomaga. I faktycznie dobrze się po niej śpi, minusem mogą być jedynie męczące, hiperrealistyczne sny, które u mnie nie zniknęły nawet po miesiącach codziennego stosowania.
Nasennie można spróbować nawet 1/2 tabletki 25 mg. Natomiast warto bacznie obserwować reakcje swojego organizmu i poczytać nieco o skutkach długotrwałego zażywania neuroleptyków.
Ale z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że neuroleptyki nie pomagają. Ludzie tu piszą, że są cudowne. Może dla niektórych są, ale ze mnie zrobiły zombie, wprowadzily w jakąś jebaną incepcję - sny w snach i tak w kółko, nawet nie wiesz kiedy rzeczywiście się obudziłeś.
A co do tematu. Ciągnę na alko i benzo na zmianę już chyba drugi rok. Min 8 piw dziennie, a drugiego dnia alpra i tak w kółko. Kurwa, nie idż tą drogą. Ogarnąłem robotę, która zmusza mnie do wstawania rano i wtedy nie piję nic, ale musze się ratować czymś na sen bo jest masakra, a potem wracam wieczorem i alpra..
Nie idź tą drogą, ratuj się jak możesz i nie czytaj porad typu "jak walic benzo bez przeszkód i problemów w życiu". Nie ma kurwa czegoś takiego.
Sam się na to naciąłem lecząc kaca benzosami. i co? wpierdalam dwie paki alpry na miesiąc.. Na początku takie dwie paki alpry wystarczały na prawie rok. Tylko na masakrycznego kaca, a teraz on prawie zawsze jest masakryczny..
Sorry, że się tak rozpisałem, ale jestem najebany, a już miałem nie pić..
Trzymaj się.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ
Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.
Marihuana po reklasyfikacji: wciąż daleka droga do federalnej legalizacji w USA
Administracja Donald Trump ogłosiła wykreślenie marihuany z najbardziej restrykcyjnej kategorii federalnych substancji kontrolowanych. To ważna decyzja dla branży i inwestorów. Nie oznacza jednak, że Stany Zjednoczone zalegalizowały marihuanę rekreacyjną na poziomie federalnym. Do tego droga pozostaje długa i politycznie trudna. Po reklasyfikacji, zgodnie z zasadą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, akcje firm z branży najpierw silnie wzrosły, a potem mocno spadły.
