18 lutego 2018UJebany pisze: [mention]Blu[/mention]
Cpam nalogowo benzo, nawet bez najmniejszej dawki nie moge wyjsc z domu, do tego fajki i kawa.
18 lutego 2018UJebany pisze: Cpam nalogowo benzo, nawet bez najmniejszej dawki nie moge wyjsc z domu, do tego fajki i kawa.
Jako że sam byłem mocno wjebany między innymi w benzo co nieco wiem jakie znaczenie ma przyjęcie tabletki w kontekście wykonywania obowiązków i konieczności przeżycia kolejnego dnia. Odstawienie prochów to psychiczna droga przez mękę i trzeba dużo zawziętości i wytrwałości by się przełamać, zrozumieć i uwierzyć że tak naprawdę proszki nie są do niczego potrzebne, że bez nich można działać równie efektywnie.
Osobiście gdy przechodziłem gorszy okres nie byłem w stanie radzić sobie bez prochów i zawalałem mnóstwo spraw, które musiałem ogarnąć. Problem był właśnie w tym że nie walczyłem, a brak wspomagania determinował moje postępowanie na tyle że jednak nie wykonywałem tego co obecnie robię bez stosowania leków i innych wynalazków. Bycie twardym to podstawa wyjścia z nałogu, bez tego moim zdaniem marne szanse.
jak zimny wiatr na zwiędłych stawu trzcinach
jam błysk wulkanów, a w błotnych nizinach
idę jak pogrzeb z nudą i żałobą.
Na harfach morze gra, kłębi się rajów pożoga
i słońce, mój wróg słońce! wschodzi wielbiąc Boga.
18 lutego 2018TheLight pisze: @Blu, dlaczego bycie twardym nie ma znaczenia?
18 lutego 2018TheLight pisze: Nie wiem jakie masz osobiste doświadczenia z rzucaniem nałogu, ja uważam że umiejętność bycia stanowczym znacznie pomaga uwolnić się od trwania w schemacie jakiemu podlegają uzależnieni od substancji psychoaktywnych.
Moim zdaniem ciąg przyczynowo-skutkowy w takim wypadku wygląda tak : podejmujesz szczerą decyzję - chcę być trzeźwy, próbujesz, wkładasz w to wysiłek, udaje ci się, stajesz się przez to silniejszy.
Polecam kanał na yt "Kurzgesagt - In a nutshell", na którym to opisują przypadek amerykańskich żołnierzy wracających z Wietnamu po wielomiesiecznym uzaleznieniu od heroiny.
Jak ktoś wracał do kochającej rodziny i znajomych - z marszu przestawal brać.
A jak wracal do pustego domu to leciał dalej z tematem.
(Oczywiście mówimy tu o znacznej większości, a nie o 100% wyniku)
Historia przewijana kilkakrotnie w stale zmienianym szyku, nikt nie leciał z tematem gdy wrócił. Żołnierze na misji nie ćpali opium tylko nadużywali go ze względu na ból po odniesionych obrażeniach. Po powrocie do domu nikt nie ćpał bo nie wyrobił sobie tych pojebanych mechanizmów piotrusia pana.
"Mówiłem nigdy więcej, a czas mi przyniósł plaster
Zagoiło się nieźle skoro goiło z otwartej
Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej
Albo znów kurwa nie śpię przez co jeszcze nim zasnę..."
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Marihuana "podbija" US Open. Tenisistka nie wytrzymała: "Nie mogę oddychać"
Ruszył US Open, a więc ostatni turniej wielkoszlemowy w tym sezonie. Jak co roku w Nowym Jorku, powraca temat różnych zapachów, które pojawiają się nad kortami położonymi obok Corona Park. Niemiecka tenisistka Tamara Korpatsch mówi wprost, że czuła marihuanę. - Nie mogę oddychać i nie mogę zaczerpnąć powietrza - tłumaczyła Korpatsch.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
