Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 69 • Strona 2 z 7
  • 164 / 21 / 0
DXM jeżeli nie zaczniesz żreć tego na potęgę, lekki i prosty, czysty dysocjant wprost z apteki za 9 zeta, a masz mniej więcej "ogarnięcie" stanu innej świadomości. Przy tym po tym jednym razie nie stracisz uzębienia czy wątroby, może zgaga.
Stay beautiful księżniczko!
dbamy o zęby!
makijaż na kaca/zjazd!
  • 93 / 7 / 0
Faktem jest to, że żyli ludzie nie biorący narkotyków, a umarli na raka w wieku 40 lat jak i faktem jest to, że są dziadki po 70 - 80 lat, którzy grzali dragi i żyją.
Faktem też jest to, że 100 procent ludzi pijących wodę umiera i jakoś mimo to ludzie dalej tą wodę piją.
Albo ktoś się ogarnął i był super gościem mimo, że ciulał dragi, a ktoś zszedł na psy bez dragów.

Takie dowody to tylko pierdolenie nic nie udowodnia.

Prawie wszystko w Twoim życiu ma wpływ na Twoje zdrowie, także samopoczucie i zdrowie psychiczne. Takie oddzielanie zdrowia fizycznego od psychicznego jest błędem, bo jedno się z drugim łączy. Np. jak jesteś chory to samopoczucie też spada. Ba, nawet czasem możesz na inna osobę wpłynąć dobrym lub złym humorem albo ona na Ciebie. Albo słyszałem, że komuś przeszła nieuleczalna choroba, bo bardzo w to wierzył, że wyzdrowieje. Placebo czasem działa, modlitwa czasem też i co z tego? Dragi czasem szkodzą bardziej, a czasem mniej.
Czasem uważam, że szkodzą, a czasem, że nie. Zwykle na starość wszyscy są chorzy to ciężko stwierdzić przez co konkretnie, a dywagacje typu, że ktoś przycpal kiedyś parę razy to jedna z miliona zmiennych które decydują o naszym życiu.

Jak chcesz czegoś co nie szkodzi to idź do kościoła, może pomoże, a może nie, nie powinno zaszkodzić, ale na pewno tego nie wiesz.

W sumie kiedyś na pewno umrzesz to może żyć też nie warto? W końcu każdy kto żyje umiera to życie też szkodzi. Co na moje argumenty Twoja krzywa szczęścia? :D
  • 32 / / 0
x
Ostatnio zmieniony 21 czerwca 2015 przez paniprezes, łącznie zmieniany 1 raz.
Uwaga! Użytkownik paniprezes nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 492 / 16 / 25
Skoro od placebo można wyzdrowieć, to można też zachorować.
Wciągnięcie tynku, rzekomo amfetaminy u osoby chorej na serce powoduje zawał ?
Jeżeli urodziło się martwe dziecko, to czy nieżywy ożyje ?
Jeżeli argument jest nieprawdziwy, to czy prawdą jest nieprawda ?

Przecież, oczywiste jest, że jak ktoś żyje to umrze. Jest to fakt powszechnie znany i nikt mu nie zaprzeczy, ale chodzi o opinie, która z zasady jest opinią. Nie pisałem poprzednich postów bez powodu, zauważ że jaką by ktoś odpowiedź na to pytanie nie dał ktoś się z tym niezgodzi. Odpowiedź na temat nie jest jednoznaczna jak "który jest czarny, a który biały" ale każdy odpowiada subiektynie ze swojej perspektywy.
Tak jakby zapytać, czy morderstwo jest dobre. Większość odpowie że nie, ale jednak znajdą się tacy, którzy bardziej zastanowią się nad tym i powiedzą, że i tak i nie.
Każda substancja ma plusy i minusy, osobne dla każdego. Każdy inaczej myśli, widzi świat i czuje to znaczy, że zdania będą podzielone.
Nie ma się nikt ze mną zgadzać, nie o to mi chodzi. Chodzi właśnie o tą dyskusje, by każdy udowadniał swoją rację, czyli jego własne plusy i minusy w tej sprawie.
I nagle czas zaczyna płynąć wolno jakoś w slowm'ie
Robi się chłodniej, czekam na to kiedy mnie pierdolnie
I jest goręcej serce bije mocniej w piersi...
To po tym koksie, goście robią sobie selfie :cool:
  • 1152 / 230 / 7
Czy to nie jest tak, że każda substancja wpływająca na OUN zaburza równowagę i ostatecznie musimy spłacić zapożyczony kredyt?
Jeżeli po fazie uzupełnimy zużyte zasoby prekursorów przez jedzenie suplementów, to jedynym problemem jest downregulacja, a jej możemy zapobiec przez zażywanie razem z właściwą substancją małych dawek dysocjantów. (tylko ostrożnie z serotoniną!)

Oczywiście mówię o substancjach mało szkodliwych fizycznie.

Najgorsze w substancjach psychoaktywnych jest to że trzeźwość przestaje być ciekawa, ale po przerwie to mija i ją doceniamy...
Dlatego TAK, są substancje dające więcej plusów niż minusów, np. poprzez pokazanie świata z innej strony. Gdy się za bardzo przejmuję problemami stworzonymi przez cywilizację, to sobie przypominam stan integracji z naturą po psychodelikach i to pomaga.
Substancje pomagają nam też działać w inny sposób (gdy nie trzeźwo nie mamy na to odwagi) i pokazać że nic przez to się nie traci, i możemy to wdrożyć na trzeźwo.
Życie to trip, więc dbaj o set&setting.
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
  • 73 / 1 / 0
Przepraszam Cię HaszHaszowski, ale mi chodziło o wszystkie aspekty, które nie są subiektywne, chociaż
elemeledutki pisze:
Takie oddzielanie zdrowia fizycznego od psychicznego jest błędem, bo jedno się z drugim łączy.

ma dużo racji.
Jednak musi się mylić, skoro witaminy mają dodatnie wartości dla wszystkich.

Jakby TylerDurden albo JohnyHa odpowiedzieli w tym temacie, to bym nawet zapłacił lub ktokolwiek, kto zna się na tych receptorach, to bym był bardzo wdzięczny ^^.

Jednocześnie założyłem ten temat, bo odpowiedź "nie" byłaby dla mnie najlepszym motywatorem do porzucenia tego forum i wspomagaczy, ale sam na sobie widzę dużo plusów - tylko, że pojawia się wątpliwość, czy to ja sam nie dokonałem zmiany, a substancja tylko pomogły jednorazowo.

W tym wypadku jedynym sensownym narkotykiem zostaje LSD/MDMA, bo mają największy wpływ na zmianę osobowości ^^.

Pozdrawiam wszystkich.
  • 749 / 86 / 0
Uważam, że to prawda, nawet jeśli uwzględnimy indywidualne cechy każdej jednostki. Taki przykład z rzeczywistości: dziecko ze zdiagnozowanym ADHD dostaje metylofenidat, który likwiduje objawy choroby, dopóki działa. Wiadomo, że podniesie to jakość jego życia, bo dopóki jest na tym leku to może dobrze funkcjonować w społeczeństwie, ale przyjmując go notorycznie rośnie tolerancja i w przypadku przerwy w przyjmowaniu nastąpi okres większych objawów choroby, dopóki umysł nie wróci do równowagi.
Tolerancja na efekty metylofenidatu rozwija się tylko częściowo. Przykładowo receptor D4 odpowiada za sporą część efektów terapeutycznych przy ADHD i ten receptor się nie downreguluje, więc tolerancja się nie wyrabia na tym polu. Do tego po latach kuracji dzieci z ADHD leczone które były leczone radzą sobie lepiej niż te które nie były leczone. Jedynym minusem jest znacznie większa skłonność do uzależnienia od stymulantów u leczonych dzieci.

Jakby TylerDurden albo JohnyHa odpowiedzieli w tym temacie, to bym nawet zapłacił lub ktokolwiek, kto zna się na tych receptorach, to bym był bardzo wdzięczny ^^.
Praktycznie każdy suplement prozdrowotny ma więcej plusów niż minusów(np. przy takiej kurkumie czy imbirze ciężko znaleźć jakiekolwiek minusy suplementacji). W przypadku narkołyków jest już sprawa dużo bardziej skomplikowana. Mogę jedynie na swoim przykładzie stwierdzić, że czasem warto, a czasem nie. Psychodeliki pomogły mi wiele razy w życiu i bardzo miło wspominam czasy, kiedy to były jedyną rzeczą, którą się nietrzeźwieniem. W moim życiu jednak dominujące stały się stymulanty i z jednej strony 99% mojej wiedzy zdobyłem będąc pod wpływem stymulanta, śmiem nawet twierdzić, że bez stymulantów nigdy bym nie zdobył choćby ułamka tej wiedzy i nie mógłbym pomagać ludziom. Oczywiście skończyłem z uzależnieniem, ale z drugiej strony jakiś czas już nie biorę stymulantów i czuje się tak samo jak kilka lat temu, kiedy jeszcze nie znałem spidów. Wszystko dzięki dbaniu o własne neurony ;-)
  • 478 / 22 / 0
paniprezes pisze:
Czysto subiektywna opinia: 3mmc.

Plusy są takie, że nawet przy złym humorze można wziąć i będzie dobrze, rozluźnia, otwiera na ludzi, nie jest substancją, która mocno przeora organizm i człowiek po niej szybko dochodzi do siebie. Nie ma ciężkich zwał. Jako, że tolerancja szybko wzrasta, nadaje się na okazyjne stosowanie, więc ciągi odpadają.
Moja subiektywna opinia jest taka że zjazdy po 3mmc miałem gorsze niż po fecie. :emo:
Uwaga! Użytkownik szalonykot nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 510 / 53 / 1
Mi się wydaje, że tryptaminy. Taki np. 4-HO-MET - leciutki, cukierkowy psychodelik, szansa na bad tripa znikoma. Wzięty w słoneczny dzień nad jeziorem wyleczył mnie z lekkiej depresji.
Uwaga! Użytkownik TrzymamSzafe nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 73 / 1 / 0
JohnyHa pisze:
Tolerancja na efekty metylofenidatu rozwija się tylko częściowo. Przykładowo receptor D4 odpowiada za sporą część efektów terapeutycznych przy ADHD i ten receptor się nie downreguluje, więc tolerancja się nie wyrabia na tym polu. Do tego po latach kuracji dzieci z ADHD leczone które były leczone radzą sobie lepiej niż te które nie były leczone. Jedynym minusem jest znacznie większa skłonność do uzależnienia od stymulantów u leczonych dzieci.
Mógłbyś rozwinąć dlaczego stosuje się to tylko u dzieci, a nie u dorosłych? Zauważyłem dobroczynne skutki etylo przez dłuższy okres czasu i dziwi mnie fakt, że na jedne substancje wyrabia się tolerancja, a na inne nie? Czy są jeszcze jakieś substancje, na które tolerancja wyrabia się w minimalnym stopniu lub wcale? Nie widzę żadnych minusów oprócz skłonności do uzależnienia w korzystaniu z tego.
JohnyHa pisze:
Praktycznie każdy suplement prozdrowotny ma więcej plusów niż minusów(np. przy takiej kurkumie czy imbirze ciężko znaleźć jakiekolwiek minusy suplementacji).
Nie posiada profesjonalnej wiedzy, ale czy to nie jest tak, że dobroczynne działanie tych substancji z czasem może osłabnąć i przyzwyczajony do nich organizm w przypadku zaprzestania suplementacji będzie miał osłabione receptory, na które działają?
Co z lekami nootropowymi? Wtedy też wyrabia się jakaś tam tolerka.
TrzymamSzafe pisze:
Mi się wydaje, że tryptaminy. Taki np. 4-HO-MET - leciutki, cukierkowy psychodelik, szansa na bad tripa znikoma. Wzięty w słoneczny dzień nad jeziorem wyleczył mnie z lekkiej depresji.
No właśnie psychodeliki, to tylko katalizator, a wydaje mi się, że to dana osoba robi całą terapeutyczną robotę.
ODPOWIEDZ
Posty: 69 • Strona 2 z 7
Artykuły
Newsy
[img]
Nastolatki używające marihuany mają podwojone ryzyko poważnych zaburzeń psychicznych

Nastolatki używające marihuany mogą mieć w przyszłości aż dwukrotnie wyższe ryzyko rozwoju zaburzeń psychotycznych i choroby afektywnej dwubiegunowej - wynika z dużego badania opublikowanego w „JAMA Health Forum”.

[img]
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?

Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.

[img]
Ministerstwo Rolnictwa alarmuje. Chodzi o nową akcyzę na alkohol

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wystąpiło do Ministerstwa Finansów o wycofanie planowanej podwyżki podatku akcyzowego na alkohol.