counter-strike /battlefield /cod / diablo / warcraft / world of warcraft to dobre opcje
trening jakis nie wiem ja robię wiezienny z hantlami i ławką zrobioną z sanek i drążka z dlugiego pręta przymocowanego do dzwi i kilkoma zgrzewkami butelek
suplementy tez dobra opcja
no i jedzenie i masa idzie
zawsze mozna grac na speedzie
[ external image ]
grunt to na nim nie być hehe
osobisice wole csa i d2
how many times do this for you?>
i wanna live i wanna love :cheesy:
danwo juz dokonałem wyboru
jestem dyspozyorem wlsanych torów
Warszawski Cpun pisze:Wystarczy mi 30% szans przeżycia aby 'zbadać' jakiś mix.
Postanowilem ze biore sie w garsc. Ostatnio troche sie zaniedbalem... Mam wyjebane na wszystko i oczekuje ze szczescie samo przyjdzie.. Nie ma lekko trzeba ogarniac. Abstynencja trwa i jestem dumny z tego:)
ichuj pisze:Moim zdaniem nigdy nie wolno, ustawiać sobie dłuższych trerminów, to takie sprytne oszukiwanie samego siebie, bo wtedy czekasz te trzy dni na dupościsku, ten czas mija, czujesz satysfakcje, że dałeś radę, nie było tak źle i w sumie dochodzisz do wniosku, że można coś sobie jeszcze od czasu do czasu zarzucić, masz ochotę się nagrodzić, myślisz sobie, że nie jest z tobą tak źle bo bez problemu wytzymałęś.bam001 pisze: Ustal sobie cel - nie zaćpam przez najbliższe trzy dni, albo do końca tygodnia.
Jak robiłem roczną przerwę, to przez ten cały rok niecierpliwie wyczekiwałem, tego magicznego momentu. Stało się to najważniejszym wydarzeniem, na które czekałem jak dzieciak na gwiazdkę, po tej przerwie zacząłem ćpać jeszcze bardziej, bo skoro wytrzymałem rok - to w zasadzie nie jestem uzależniony i nie będzie problemu, żeby znów odstawić z dnia na dzień..
Najlepszy sposób to zasada: "dziś nie wezmę" poprostu codziennie rano zastanawiasz się, czy jesteś w stanie wytrzymać dzisiejszy dzień bez ćpania. Nie ćpać jeden dzień to nie tragedia, więc podjęcie decyzji przychodzi łatwo, a następnego dnia - to samo. Też się oszukujesz, ale w dobrej wierze.
NieLubieZielska pisze: Do KURWY NĘDZY NIE MÓW NIKOMU O TYM BO SIĘ OD CIEBIE ODWRÓCĄ ALBO WSADZĄ DO WARIATKOWA SPOŁECZEŃSTWO TO GÓWNO NIE POMOC DO NICH TO CO NAJWYŻEJ ZE STRZELBĄ MOŻNA PODEJŚĆ.
Wyładuj się na siłce, karate, strzelnicy albo na strzelance/zręcznościówce.
Co do ataków nerwów.. i ogólnego rozlegulowania emocjonalnego - normalna sprawa, wcześniej mogłeś sobie regulować nastrój przy pomocy narkotyków, teraz musisz nauczyć się funkcjonować bez nich, co jest frustrujące. Musisz osiągnąć równowagę, a taki proces nie trwa krótko. Moim zdaniem to przynajmniej rok dobrej terapii, i dalsze chodzenie na meetengi.
Zachęcam do terapii, chociaż początkowo w ogóle nie wierzyłem, że terapia może mi pomóc - jednak okazało się, że komunikuję się z tymi ludźmi bez słów, doskonale mnie rozumieją i przeżywają to samo (Moim zdaniem wartością dodatnią był fakt, że wszyscy terapeuci byli ćpunami, (niektórzy mocno hardcorowymi)) także naprawdę gorąco polecam - warto, bo tu nie chodzi tylko o to, żeby przestać ćpać(zresztą ćpanie jest często wynikiem innych problemów), chodzi o to, żeby poprawić jakość swojego życia, i być w pełni szczęścliwym Ci ludzie wkładają w siebie ogromną pracę (pacjencji), przez co stają się tak silni emocjonalnie, że nie czują potrzeby uzupełniania swojej osobowości jakąś substancją.
Nie jest to łatwe, ale korzyści które płyną z leczenia, są warte włożenia każdego trudu.
A jeżeli myślisz, że pisanie z capsem czegoś co jest bardzo oczywiste i ważne jest dowodem na potrzebę wyładowania się na strzelnicy, chamsko cytując moją inną wypowiedź to styki ci się przejarały już :)
Być może z biegiem czasu zajebistość/jakość twojego życia (np. poprzez regularne uprawianie sportu, pasje, itd.) zniweluje chęć ulepszania rzeczywistości, a może nie. ;)
Ja myślę, że ludzie którzy nigdy nie mieli ochoty spróbować żadnej używki są często przestraszeni odmiennymi stanami świadomości bądź arcy zapobiegawczy. Ja takiej mądrości niestety nie wyssałem z mlekiem matki, byłem ciekawski, musiałem dostać parę ostrych butów na mordę od rzeczywistości a i tak wciąż się zmagam ze swoimi demonami... Trzymaj się, wydaje mi się, że jesteś w całkiem dobrym położeniu.
Życzę powodzenia.
gnije jak plesn
przed smartfonami i monitorami i gmo i rc-kami"
Dobra napiszę jak to jest teraz ze mną na prawdę. Jednak chyba to użytkownik blu napisał, że wpieprzę cały zapas tego fenta a potem będę cierpiał. Niestety miał rację, szybko zapomniałem o mękach przebytych przed miesiącem. I zacząłem się raczyć fentem ponownie ale nie podałem już nigdy i.v. Myślałem, że PST i kodeiną wyjdę z tego w miarę bezboleśnie. Niestety tak nie było...
Odstawiałem już raz i cierpiałem bardzo, naprawdę było strasznie -opisywałem już zresztą objawy.
Tym razem myślałem, że będzie inaczej, Cały FNT kilka opakowań 100 mikrogramów/uh skończyło się i nigdy nie będę miał tego więcej. W czasie ciągu cały czas byłem nabuzowany pozytywną energią, sukcesy w pracy takie tam odkładane roboty w domu wykonałem natychmiast.
Byłem pewny, że będzie dobrze bo zaopatrzyłem się w 2 opakowania bupry tej 30 mg.
Mój koszmar zaczął się w ten wtorek, wieczorem ukroiłem kawałek bupry i zacząłem go sobie ssać, nagle zaczęły się w plecach straszne dreszcze, objawy odstawienne nastąpiły natychmiast, Srania po prostu nie szło powstrzymać pół nocy siedziałem na kiblu -rzygając do wanny.
Nie mogłem już tego znieść widziałem 3 opcje
1 to powiedzenie o wszystkim rodzinie i szybkie wysłanie na detox
2 to samobójstwo przez pchnięcie się nożem w serce lub przecięcie sobie tętnicy szyjnej. (nie uznaje powieszenia)
3 to jakoś przetrwanie tego koszmaru
Ból mięśni straszny, poty, zimno, rzyganie, sranie, tak intensywne, że jeden łyk wody powodował że z dupy się lało. Raz nie zdążyłem do kibla i wysrałem się do śmietnika w pokoju, na szczęście zakładam na niego foliowy worek więc wyrzuciłem to do pieca bez kłopotów.
Nie wiedziałem co robić chciałem natychmiast zasnąć, każda sekunda trwała godzinę a godzina dobę.
W akcie desperacji wziąłem jednarozowo 7 tabletek Klonozepamu 2 mg oraz 3 tabsy TRITTICO trazadone 75.
Ta mieszanka lekowa mnie nie uśpiła jednak sprawiła, że straciłem zmysł równowagi. Gdy chciałem się iść wysikać do kibla to wpadałem to na szafę a to na krzesło, a kładąc się na łóżko trafiłem na podłogę. Głowę rozwaliłem o futrynę i ogólnie nie mogłem ustać w półśnie znosiło mnie jak najebanego w sztok menela.
Jakimś trudem dotrwałem do rana i oczywiście nie poszedłem do pracy
tylko do lekarza, tak źle wyglądałem, że ludzie w kolejce wpuścili mnie jako pierwszego, byłem chory na oskrzela i zatoki więc dostałem zwolnienie i teraz się kuruje buprenorfiną.
Zwała po tych klonach i Trittico trwała przez 2 dni -dzisiaj jest czwartek i już funkcjonuje normalnie. Mam zamiar wyjść z tego dzięki posiadanej buprze.
Na szczęście nie mam i nie będę miał już dostępu do fenta bo to były pozostałości po leczeniu nowotworu ojca kolegi, który już niestety zmarł. Więc koniec FNT.
Jeden plaster 100 ug kupowałem za 10 zł myśle, że cena była dobra jednak moja osobista zapłata okazała się o wiele większa.
Tym razem nie mając więcej dostępu do bupry ani do fenta myśle, że skończę z ćpaniem, bo inne substancje niż opiaty/opioidy mnie nie bawią i nie interesują.
Trzymajcie za mnie kciuki ziomy.,
PZDR :]
PS: Czy ktoś obcykany może napisać rozpiskę odstawki FNT za pomocą bupry zostało mi 5 plastrów i chciałbym gdy plastry się skończą nie mieć efektów odstawiennych.
Ja przetrwałem tą noc, a to jest wątek o przetrwaniu.... Najważniejsze to przetrwać najgorsze będąc samemu...
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Rozebrali LSD na części. Zostało działanie bez wizji
Zespół z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis podszedł do LSD tak, jak inżynier podchodzi do urządzenia, którego nie rozumie: rozłożył je na części i sprawdził, bez których nadal działa. Praca ukazała się we wrześniu 2026 roku w „Proceedings of the National Academy of Sciences”, a jej autorem korespondencyjnym jest David E. Olson, dyrektor Institute for Psychedelics and Neurotherapeutics.
Ryzyko udaru wyższe o 37 proc. Naukowcy wskazują na popularną używkę
Marihuana może zwiększać ryzyko udaru mózgu – wynika z analizy danych ponad 100 mln osób. W przypadku konopi wzrost ryzyka wyniósł 37 proc., ale jeszcze większe wartości odnotowano przy kokainie i amfetaminie. Badacze osobno sprawdzili też osoby poniżej 55. roku życia.
