Dział poruszający prawne kwestie użytkowania narkotyków. Legalizacja, kary, pytania do adwokata.
ODPOWIEDZ
Posty: 38 • Strona 2 z 4
  • 483 / 69 / 0
Kto z Was ogarnia import? Bo chciałbym toretycznie porozmwiać, ale na mejlu.
Chodzi o konkrety, sensowny import, bez przypału, a nie, że sie uda, albo nie.
Mam ciekawy pomysł, wymaga niesamowitej pracy, ale pozwoli sprowadzać, myślę, bez ryzyka.
No kto? Piszcie śmiało, ale nie tutaj ofc...trzeba coś ogarnąć (wreszcie), a sam nic nie zrobie.
możecie mnie z(a)b(i)ć
Przez przypadki?
Szpondzicie?
Szpońcicie
Szpondździcie
Szpondzijcię
szeszele
Szpoń ć i dziel(l) :heart:
demiurgia
posuń się Iwan
J/O(n)?
MiCHoł
m.i.on
energia, praca, materia, czas
tylko dobre rzeczy, misia, Odyseuszu, o mi?
  • 232 / 21 / 0
chodzi ci o generyki, czy chinskie nonamy?
Ja wole pojsc po recepte i normalnie kupic. Sa tez dostepne w pl gneryki , zele itp.
W UE mozesz miec zapas lekow na max 3 misiace z tego co pamietam *przy sobie, a lekow narkotycznych do max 30 dni i koniecznie z recetpa , tzn skan druk itp , bo musisz ja oddac a aptece. . Tyle w teori.Mozesz poprosic lekarza zeby zapisal ci np max mozliwe dawkowanie...no...oxyconting 80mg x ile tam na dobe..Mialem kilka razy taka akcje lecac do hiszpani , czy do norwegii albo szwecji. Np metylofenidata wymaga recepty dawkowania oraz na jaki okres (do 30dni poza EU) mozesz miec zapas.
chociaz w duzej mierze moze zalezec to od celnika . jak otworza paczka a zawartosc bedzie inna niz deklarowana no to bedzie przypal.
  • 483 / 69 / 0
@up
Jeśli chodzi o mnie, to sprowadzanie generyków też, w przyszlości nootropy, suple, no i te inne...
Deklaracja celna to bzdura, nie wiem po co robić sobie jakiekolwiek nadzieje, że paka taka przejdzie. To przestało działać 5 lat temu.
Wszyscy Ci, co się zajmują importem w dużej skali, nie bawią się w takie bzdury, to zbyt duży hajs i zbyt duże ryzyko straty materiału i przypału. Trzeba kombinować inaczej...
możecie mnie z(a)b(i)ć
Przez przypadki?
Szpondzicie?
Szpońcicie
Szpondździcie
Szpondzijcię
szeszele
Szpoń ć i dziel(l) :heart:
demiurgia
posuń się Iwan
J/O(n)?
MiCHoł
m.i.on
energia, praca, materia, czas
tylko dobre rzeczy, misia, Odyseuszu, o mi?
  • 1674 / 106 / 0
doskonale znasz zamowienia duzych vendorow
chyba tylko zapomnieli pwiedziec, ze polowa chinoli ma oddzialy w europie
przyczym z eu ida tylko paki o duzych gabarytach
Uwaga! Użytkownik randomuser118 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 483 / 69 / 0
Nie zależy mi absolutnie na sprowadzaniu towaru z labu, który ma już doświadczenie, czy, tym bardziej, oddziały w Eu. Nie uzyskasz dobrej ceny.
Mam zamiar wyszukać nowe laby, gdzie ceny mogą być niższe. Idealnie było by, aby taki dostawca miał zarejestrowaną jakąkolwiek działalność. Najpewniej jej mieć nie będzie, ale jest na to sposób, jak i sam pomysł, ale na forum o tym pisać nie będę.
Jest jeden duży kłopot: wstępna weryfikacja dostawcy (pomijając sample). Jak firma ma dzialalość to to nie jest wielki kłopot: podejrzewam, że 1 na 70 była by (być może, bo rynek się rozwinął= większa ilość scamów) prawilna, choćby nawet jedna na 100 i sprawdzisz to online. W przypadku zamawianych towarów, ratio scamów może być wyższe. No ale to i tak nas nie interesuje - laby nie mają legalnej działalności, przynajmniej nowi na rynku. Zresztą samych ofert interesujących nas produktów tyle nie ma.
Jeszcze inny problem, to wpadka przy nielegalu, ale znów sam pomysł wydaje się na tyle dobry, że nie dopuści do zajęcia towaru na celnym.
Jak nie ma zarejestrowanej działalności u zagranicznego vendora, to pozostają inne metody jego weryfikacji: due diligence, wpłaty depozytowe, sample, czy ew. weryfikacja na miejscu (kilkaset zł).
Oczywiście mowa o wchuj dużym imporcie, tak jak to robią najwięksi (hurtownie np.) I bez jakichkolwiek pośredników.
możecie mnie z(a)b(i)ć
Przez przypadki?
Szpondzicie?
Szpońcicie
Szpondździcie
Szpondzijcię
szeszele
Szpoń ć i dziel(l) :heart:
demiurgia
posuń się Iwan
J/O(n)?
MiCHoł
m.i.on
energia, praca, materia, czas
tylko dobre rzeczy, misia, Odyseuszu, o mi?
  • 1674 / 106 / 0
wszystko jest fajne póki masz to w strefie planów
w chinach nie ma moæliwoßci, æe ludzie dzizlaja na lewo - kara za to jest jedna
nie widze jakos opcji mega zamowienie idace z niezarejestrowanej firmy
jak ich zlapia na oszustwie to u nih jest kara smierci
na takim mysleniu jak Twoje wlasnie ludzie wtapiaja
zaoszczedzic pare $ , wiec nie brac z czolowych lab
sample ? ludzie mieli po 100-150 gr super sampli a zamowienie na 1-2 kg wtapiali

kiedys w sprzedawcach pisalem
znajoma fira mi importowala kilka rzeczy pare lat temu
gosc mowi jedno - duzy interes w chinach jest realny, ale powyzej 200 tys $ pakujesz sie i jedziesz
calkiem inna rozmowa
Uwaga! Użytkownik randomuser118 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 483 / 69 / 0
Z działaniem na lewo mylisz się: w Chinach jest sporo takich działalności. Wadę to ma jedną: są to chwilowe produkcje, zależy to też od produkowanej rzeczy. Chińczykom nie opłaca się opłacać podatku (bo ten jest na rok w przód) i oszczędzają na tym. Jakie to ma wady?: łatwo przewidzieć - dziś vendor jest, jutro go nie ma razem z Twoimi pieniędzmi. Poza tym: z takich firm nie zimportujesz nic legalnie.
Zamówienie na kg można kontrolować innymi, standardowymi metodami. Zamawianie takich ilości "na słowo i dobre chęci" to z leksza głupota.
Sample bierze się zawsze, ale one niczego nie gwarantują - patrz: metody kontroli na miejscu (to też jest w chuj do ogarnięcia, bo kto się podejmie?), ograniczonego zaufania, inne typy zapłaty za towar.
To są podstawy ogólno-importerskie.
Ale stricte o RC jeszcze:
- nie bierzesz po uwagę pewnego myku, a znając Chiny wydaje mi się on łatwy do ogarnięcia. Albo, właśnie, go bierzesz i jesteś pesymistą.
Celnicy znów nie są tacy straszni, nie mogą Ci sprawiać kłopotów jeśli ogarniasz wszystko jak trzeba. Nieraz, gdy coś zawalisz, pozwalają "dopracować" produkt i nie zawracać/nie niszczyć go. Ale to już OT.
Nie będę pisać oficjalnie o triku, napiszę Ci ew. na pw później - możemy pogadać.
Jak chcesz, to pisz pierwszy.

Z takim biznesem trzeba było startować w chuj dawno temu, gdy było łatwiej i był monopol. Wierzę, że jest do uszczknięcia, jeszcze, jakiś kawałek tego tortu z importu.
możecie mnie z(a)b(i)ć
Przez przypadki?
Szpondzicie?
Szpońcicie
Szpondździcie
Szpondzijcię
szeszele
Szpoń ć i dziel(l) :heart:
demiurgia
posuń się Iwan
J/O(n)?
MiCHoł
m.i.on
energia, praca, materia, czas
tylko dobre rzeczy, misia, Odyseuszu, o mi?
  • 2027 / 504 / 0
Konkin pisze:
prawo farmaceutyczne pisze:
Produktem leczniczym jest substancja lub mieszanina substancji, przedstawiana jako posiadająca właściwości zapobiegania lub leczenia chorób występujących u ludzi i zwierząt lub podawana w celu postawienia diagnozy lub w celu przywrócenia, poprawienia lub modyfikacji fizjologicznych funkcji organizmu poprzez działanie farmakologiczne, immunologiczne lub metaboliczne
tak wygląda +/- ustawowa definicja produktu leczniczego, więc tak sprowadzenie substancji w postaci nie-aptecznej(proch/pył/kryształki/etc.) również jest traktowane jak zakup środka leczniczego za granicą.
Zaznaczone słowo może być dla omawianego przypadku kluczowe. Logiczne dla mnie byłoby, że zarejestrowanie paracetamolu jako produktu leczniczego nie wyklucza możliwości użycia jego jako np: nawozu. Taki sposób sprzedaży sildenafil'u był wykorzystywany w jednym z krajów UE.
Różnica między melatoniną, a viagrą jest taka, że w Polsce(nie wiem jak w USA) nie ma ograniczeń w obrocie melatoniną, może być sprzedawana hurtowo jak witamina c.
W Polsce melatonina jest produktem leczniczym. A w przypadku importu prawo farmaceutyczne nie rozgranicza czy jest to RX czy OTC. Tak czy siak można przewieść maksymalnie do 5 najmniejszych opakowań danego produktu.
  • 219 / 21 / 0
KapitanAizen pisze:
Zaznaczone słowo może być dla omawianego przypadku kluczowe. Logiczne dla mnie byłoby, że zarejestrowanie paracetamolu jako produktu leczniczego nie wyklucza możliwości użycia jego jako np: nawozu. Taki sposób sprzedaży sildenafil'u był wykorzystywany w jednym z krajów UE.
A ustawa o nawozach i nawożeniu? A rozporządzeni PE 2003/2003? Może ujednolicone przepisy w jakimś kraju UE jeszcze nie obowiązują, ale szczerze wątpię, żeby dało się wyłgać w taki sposób. edit: czytam te ustawę o nawozach i nawożeniu(skrzywienie zawodowe) i wygląda na to że łatwiej załatwić w tym kraju import docelowy niż nawóz spoza WE.
KapitanAizen pisze:
W Polsce melatonina jest produktem leczniczym. A w przypadku importu prawo farmaceutyczne nie rozgranicza czy jest to RX czy OTC. Tak czy siak można przewieść maksymalnie do 5 najmniejszych opakowań danego produktu.
Gdzieś już słyszałem o tych 5 paczkach. Pojawia sie jednak kwestia sanepidu i UC, zamówienie kilkunasu gram sildenafilu(który w przypadku kontroli zostanie natychmiast uznany za koks) a w domu waga(przecież nie na oko) kilka woreczków strunowych(każdy przecież jakieś ma) i może być nieprzyjemnie.
لَا إِلٰهَ إِلَّا الله مُحَمَّدٌ رَسُولُ اللهه
  • 2027 / 504 / 0
Zamawiałem z chin/ usa już około 10 razy i nigdy UC nie otworzył paczki. To nie jest tak jak sobie niektórzy wyobrażają, że każda paczka jest otwierana i badana pod kątem tego co rzeczywiście zawiera.
ODPOWIEDZ
Posty: 38 • Strona 2 z 4
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży

Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.

[img]
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono narkotyki o wartości ponad 28 mln

Funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z KPP w Śremie, zlikwidowali na terenie powiatu śremskiego nielegalne laboratorium klofedronu. Zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono znaczne ilości niebezpiecznych substancji.

[img]
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć

Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.