czyż ośmieliłbym się nalać damie wódki? to czysty spirytus!
Czekam na szczere wyznania opio-wraków.
Palilem, pilem antki, tolerka rosla az do pulapu 1800 mg. Potrafilem dziennie wydawac na cpanie 150 - 200 zl. Czasem do antkowej ambrozji dolewalem GBL, zapijalem browarami. Robilem wszystko. Odstawilem w jeden dzien, na miesiac, potem przygrzalem 4 razy i teraz przerwe bede mial byc moze nawet do listopada. Juz sie boje, ze po powrocie ciag nie bedzie mial konca... Ale niektorzy hajpowicze w zyciu by nie przyznaliby, ze jestem opiatowcem. Dobrze wygladam, jestem zdrowy, pracuje, jestem w trwalym zwiazku od ponad 2 lat, jestem bardzo szczesliwy i naprawde kodeina niezniszczyla mi nic. Procz portfela
Napisalbym jeszcze pare slow, ale ktos gotow pomyslec ze taki jestem wylewny bo wlasnie sie nagrzalem ;) Nie... to tylko 3 piwka. Dobranoc grzance, buzka.
Wcześniej w Kodeinowej knajpie napisałeś, że preferujesz grzanie w samotności, bez towarzystwa ponieważ i tu Twój cytat "druga osoba może szybko popsuć nastrój". Tutaj natomiast piszesz o bardzo długim ciągu, który nie jest wyłącznie na kodzie (jak dobrze pamiętam to chyba Ty robisz sobie te drinki z antka i grejpfrutówki, których zresztą kiedyś muszę koniecznie spróbować :D ) i o tym, że jesteś w stałym związku od 2 lat. Jak to ze sobą łączysz? Związek na odległość? W to nie chcę mi się wierzyć bo rzadko tak wyglądają długie poważne związki i mówię teraz o odległości jakby co. Dam sobie łapę uciąć o to, że Twoja partnerka wie o tym co lubisz bo na prawdę wydajesz się kolesiem na poziomie więc i "lecenie w chuja" w związku odpada. Oddajesz się narkotykom po spotkaniu z wybranką czy wybrance po tym jak z Ciebie zejdzie główne działanie kodeiny? Pewnie raz tak raz tak. Spotykacie się regularnie czy może tylko raz na jakiś czas kiedy masz wolny dzień i jest czas i na to i na to? Chętnie przeczytałbym o tym kilka słów od Ciebie, oczywiście jeśli tylko chcesz się tu na forum o tym wypowiadać.
niech Bóg będzie ze mną jak autodestrukcja
masz wyraźny kształt, a świat to iluzja
jakbym te twoje pieniądze miał to bym je puszczał
qarhodron pisze:@Non to już nie lepiej było walić herę? Miałbyś to samo co po kodzie, przy niższych kosztach.
JestemSoba-Chyba pisze:@Non mam dość osobiste pytanie, ale odważę się zadać. Jeśli nie chcesz nie odpowiadaj ;)
Wcześniej w Kodeinowej knajpie napisałeś, że preferujesz grzanie w samotności, bez towarzystwa ponieważ i tu Twój cytat "druga osoba może szybko popsuć nastrój". Tutaj natomiast piszesz o bardzo długim ciągu, który nie jest wyłącznie na kodzie (jak dobrze pamiętam to chyba Ty robisz sobie te drinki z antka i grejpfrutówki, których zresztą kiedyś muszę koniecznie spróbować :D ) i o tym, że jesteś w stałym związku od 2 lat. Jak to ze sobą łączysz? Związek na odległość? W to nie chcę mi się wierzyć bo rzadko tak wyglądają długie poważne związki i mówię teraz o odległości jakby co. Dam sobie łapę uciąć o to, że Twoja partnerka wie o tym co lubisz bo na prawdę wydajesz się kolesiem na poziomie więc i "lecenie w chuja" w związku odpada. Oddajesz się narkotykom po spotkaniu z wybranką czy wybrance po tym jak z Ciebie zejdzie główne działanie kodeiny? Pewnie raz tak raz tak. Spotykacie się regularnie czy może tylko raz na jakiś czas kiedy masz wolny dzień i jest czas i na to i na to? Chętnie przeczytałbym o tym kilka słów od Ciebie, oczywiście jeśli tylko chcesz się tu na forum o tym wypowiadać.
Teraz wiesz, jak to sie laczy :)
Mieszkalismy razem przez 5 miesiecy, potem tylko weekendy, czasem pol tygodnia. Teraz jestem w Niemczech, wracam na obrone inzynierska, wiec sie zobaczymy i pewnie sie nastukam, albo wezme ze 3 zgrzewki Antka tutaj.
Nigdy u nas nie bylo klotni o narkotyki.
O alkohol zawsze. Jest madra, sama nawet niepali papierosow, jest chorowita, ale nie zamienie jej nigdy, ani na Helene, ani na Majke, ani na Marie. Toleruje moje hobby, wiec poki co jest wszystko ok
Gorzej w domu.
Wszelkie roslinki sa skrupulatnie usuwane.
Wszystkie paczki po antkach sa odnajdywane, pozniej trwa przesluchanie. Przez moje lenistwo zostawiam filtry pelne parasyfu, matka zna moje przyrzady, a o trawie nie wspominam, bo kazda bletka i kazda dzida jest rekwirowana. Samo ziolo o dziwo nie. Ale tez nie wiedza, kiedy jestem trzezwy, a kiedy nie.
Pozdrawiam i prosze nie uznawac tego posta jako "jebany offtop", ok?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca
Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.
