Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 45 • Strona 2 z 5
  • 222 / / 0
U mnie sporym problemem podziwiania wizuali po DXM jest tzw "Trzecie oko". Mam wtedy wrażenie że patrzę przez powieki, a jak czymś przykryję oczy to mam widok jakiejś tkaniny jak pod mikroskopem. Wizuale to zwykle kolory i kształty, jednak po dłuższym relaksie przy muzyce pojawiają się wizje które mają charakter dziwnego snu lub wspomnień- Przy wysokich dawkach jest w moim przypadku OOBE.
Halucynacje nigdy mi się nie zdarzyły po samym DXM, jednak po Fenyloetyloaminach z DXM wystąpiły bardzo silne i wyraziste halucynacje wraz zaburzeniami świadomości.
  • 56 / / 0
wdowa94 pisze:
U mnie sporym problemem podziwiania wizuali po DXM jest tzw "Trzecie oko". Mam wtedy wrażenie że patrzę przez powieki, a jak czymś przykryję oczy to mam widok jakiejś tkaniny jak pod mikroskopem. Wizuale to zwykle kolory i kształty, jednak po dłuższym relaksie przy muzyce pojawiają się wizje które mają charakter dziwnego snu lub wspomnień- Przy wysokich dawkach jest w moim przypadku OOBE.
Halucynacje nigdy mi się nie zdarzyły po samym DXM, jednak po Fenyloetyloaminach z DXM wystąpiły bardzo silne i wyraziste halucynacje wraz zaburzeniami świadomości.
Mam to samo- przez zamknięte oczy widzę, jak podróżuję i wszystko jest bardzo realne. OOBE towarzyszy mi oczywiście za każdym razem, co jest chyba najprzyjemniejsze w tym wszystkim :)
Halucynacji po zażyciu samego dxm nigdy nie miałam- co innego, jak brałam mixa z benzą.
  • 285 / 2 / 0
Niekoniecznie wszystko, ale spora, naprawdę spora część wizji zależy od tego co siedzi nam w pamięci krótkotrwałej. Ja lubię sobie obejrzeć po raz n-ty film "Into The Wild" (swoją drogą jeden z najlepszych filmów jakie obejrzałem, Chris moim mentorem, PO-LE-CAM) czy nawet jakieś przyrodnicze o jelonkach/barankach/czymkolwiek przed deksowaniem. Cokolwiek, czym chcecie sobie tą pamięć zapchać, ale astralnego klimatu i tak się nie pozbędziecie, ale kto by chciał się go pozbywać?

A pod koniec tych wakacji, pracując w magazynie sklepu internetowego kleiłem etykiety do lakieru do paznokci (8 godzin %-D), a wieczorem zarzuciłem deksa. Chyba nie muszę mówić, że byłem lekko zawiedziony tym, co widziałem, choć zdarzyły się jakieś wyjątki :-D
  • 183 / 10 / 0
To prawda. Pamięć krótkotrwała odgrywa pierwszoplanową rolę. Ale u mnie na przykład, cholernie często pojawia się wizja, w której leże pod szumiącymi drzewami i oglądam liście. A czasem, przy głębokim skupieniu, trafiam do czegoś w rodzaju pomieszczenia o ścianach zbudowany z inteligencji (ciężko to opisać).
Ogólnie rzecz biorąc zaobserwowałem, że to właśnie skupienie ma olbrzymi wpływ na ilość wizji. Czym bardziej jesteśmy uspokojeni, wyciszeni - tym mocniej otwiera się "Trzecie Oko" i pełniejsze wizje zostają nam ujawnione.
Ogólnie w trakcie tripu z reguły olewam wizje i skupiam się na medytacji, ale sporo w pamięci zostaje i po przebudzeniu jest co wspominać, a po takich głębokich medytacjach to wizje i doznania potrafią naprawdę zaskakiwać.
Pozdrawiam, życzę kolorowych tripów ;-)
"Nie rozpamiętuj, nie myśl, nie zastanawiaj się, nie medytuj, nie analizuj, pozostaw umysł w naturalnym stanie"
  • 56 / / 0
Ja najczęściej latam nad jakimiś polami i lasami, czuję w brzuchu jak się unoszę (jakbym się huśtała na huśtawce)
  • 203 / / 0
Najwięcej razy ukazywały mi się obrazy z różnych miejsc. Safari, pustynia, to Australia, góry itd. Miewałem też nie raz kompletne abstrakcje z połączeniem uczucia jakbym się bujał na bujawce. Pamiętam, że raz jak leżałem na łóżku i miałem zamknięte oczy to widziałem za sobą wielki rosnący balon, który podnosił moja głowę. Balon ten zmieniał co sekundę swój kolor, a ja na głos powtarzałem te kolory :D
Do odważnych trip należy :)
  • 24 / / 0
Byłem kostką brukową, którą jakiś facet zabrał ze stosu i układał na chodniku. Aby uciec przemieszczałem swoją swiadomość z jednej kostki do drugiej, aby się wydostać na brzeg. Wszystko dokładnie widziałem z perspektywy tego kawałku granitu %-D
  • 183 / 10 / 0
To jest dobre :D
Dobrze, że Cię nie zamurował...
"Nie rozpamiętuj, nie myśl, nie zastanawiaj się, nie medytuj, nie analizuj, pozostaw umysł w naturalnym stanie"
  • 12 / / 0
1 plateu - nic się nie dzieje, kompletne noody, stwierdzam ze bezsensu brać dawki żeby się lekko odurzyć
2 plateu - tu już dla mnie jest spoko ( dawka około 30 tabs / 450mg ) - brak CEV'ów, obraz lekko zniekształcony, ogólnie faza dobra do pracy, życia codziennego, dobry speed i humorek )
3 plaetu - zaczyna się od 60tabs (900mg) - tu już jest kosmos, pojawiają się u mnie halucynacje przy otwartych/zamkniętych oczach.
Przykład fazy :
Leżałem na łóżku i faza już była gruba i chciałem włączyć światło, wstałem z wyra i nagle haluny się pojawiły że pokój cały w meblach, stoły krzesła mnie zastawiły. Nie tylko je widziałem ale i czułem!!! Dało się przez nie "przeniknąć" jak przez gumową substancje. Jedno z ciekawszych doświadczeń. Dawka najlepsza jak dla mnie najlepsza, dopiero od tej dawki DXM jest godny uwagi jak dla mnie. Polecam dla odważnych.
4 plateu - nie doszedłem, boję się szczerze co się może dziać na takim poziomie, jak już na 3 jest naprawdę grubo.
  • 2310 / 14 / 0
Sprobowalem w zyciu kilkudziesieciu substacji psychedelicznych i nigdy nie mialem lepszych wizji niz po DXM, tyczy sie to tez CEV,ow .

Nie, nie mam powiazan z Sanofi ...
ODPOWIEDZ
Posty: 45 • Strona 2 z 5
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Spali w lesie i zażywali narkotyki. Policja zatrzymała rodziców trójki dzieci

Jedna z mieszkanek zadzwoniła na policję i poinformowała, że rodzice wraz z trójką dzieci w wieku 1, 4 i 6 lat przez ostatnią dobę przebywali w samochodzie, w lesie. Na miejsce natychmiast skierowano policyjny patrol.

[img]
1 dziennie i ryzyko drastycznie rośnie. Alarm: Polacy nic sobie z tego nie robią

Nawet niewielkie ilości alkoholu mogą istotnie zwiększać ryzyko raka jamy ustnej – wynika z badania opublikowanego w „BMJ Global Health”, które szczególnie alarmujące dane przynosi z Indii.

[img]
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka

W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.