Jednak próby z 3,4-CTMP zaniechałem zbyt szybko, by móc sformułować obiektywne porównanie.
Zostało mi trochę tego związku i może kiedyś powrócę do testów...
...bardzo niskich dawek.
Aktualnie zabieram się za przyjemniejsze związki degenerujące mózg... :wall:
Kolejną zaletą CTMP ponad EPH'em jest fakt, iż CTMP nie piecze tak mocno w nos podczas insuflacji. To cecha wspólna wielu chlorofenylo- podstawionych związków, m.in. 4-CAB i AH-7921.
Minusy: Po pierwsze, ma większą od EPH'a skłonność do wywoływania nieprzyjemnych efektów cielesnych, włączając w to ból głowy i nudności. Podczas pierwszej próby z CTMP odważyłem 25mg substancji i połknąłem je. Po 20 minutach uderzyły mnie zabójcze nudności, które zmusiły mnie do położenia się, po czym wepchnęły mnie w pewnego rodzaju świadomy sen.
Po drugie, dawkowanie jest ciężkie do odmierzenia wagą o dokładności 10mg, lub "na oko". EPH ma szerszy "margines bezpieczeństwa", ale oczywiście wychodzi mniej ekonomicznie od CTMP. Czy dawkowanie jest wadą to zatem kwestia dyskusyjna - osobiście uznałem to za wadę.
Podsumowując, 3,4-CTMP to ciekawy związek i zapewne zdobędzie uznanie nie jednego użytkownika. Wątpię jednak, by stał się popularniejszy od etylofenidatu.
Optymalne dawki z definicji mają względnie mało efektów ubocznych. W przypadku 3,4-CTMP trzymałbym się dawki 10mg na raz. Stymulacja jest bardziej psychiczna, bym powiedział. Co do dorzucania, to tu trzeba nieco więcej uwagi - przy 3,4-CTMP efekty uboczne pojawiają się szybciej, niż w przypadku dorzucania EPH.
Pot - nie odnotowano. Zmian w otwarciu źrenic - również nie. Tolerancja - za mało tego zjadłem, by się wypowiadać.
Co do dawkowania jeszcze: nie mam aparatury by zbadać proporcję izomeryczną mojego materiału. Otrzymałem go jako 3,4-dichloro-threo-metylofenidat, co wskazywałoby na wyłącznie izomer threo. No ok, ale D-threo, L-threo, czy racemat tych dwóch? Najbardziej wydajny jest ponoć D-threo, mianowicie 7 razy silniejszy od niezdefiniowanego izomeru MPH.
Sorty fenidatów krążące na szerokim rynku są różnej czystości izomerycznej, stąd rozbieżności w porównaniach mocy.
Surv - po jakim czasie Ci wejszło ?
No i tak w ogóle to powinni chuje na sam początku wspomnieć o tym ,że to siedmiokrotnie silniejsze działanie niż metylofenidat, to chuja co dotyczy pod aspektu Euforycznego działania tego związku...
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ
Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.
Marihuana po reklasyfikacji: wciąż daleka droga do federalnej legalizacji w USA
Administracja Donald Trump ogłosiła wykreślenie marihuany z najbardziej restrykcyjnej kategorii federalnych substancji kontrolowanych. To ważna decyzja dla branży i inwestorów. Nie oznacza jednak, że Stany Zjednoczone zalegalizowały marihuanę rekreacyjną na poziomie federalnym. Do tego droga pozostaje długa i politycznie trudna. Po reklasyfikacji, zgodnie z zasadą „kupuj plotki, sprzedawaj fakty”, akcje firm z branży najpierw silnie wzrosły, a potem mocno spadły.

