Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 21 • Strona 2 z 3
  • 104 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: kapiszon »
halucynacje to może rzeczywiście za dużo powiedziane, może bardziej pomieszanie zmysłów lub omamy.
  • 294 / 5 / 0
kiedyś słyszałem, że jacyś naukowcy lub pseudonaukowcy próbowali dowieść, że człowiek tak naprawdę nie potrzebuje snu, a jest to jedynie atawizm od homo dzidusa, który spał w nocy, bo się bał przemieszczać, gdyż albowiem mógł go dziki zwierz zatłuc.
do mnie jakoś ta teoria nie trafia, ale podaje jako ciekawostkę.
Władek pisze:

A z efektów dłuższej bezsenności najbardziej pamiętam, jak myślałem o czymś co zdarzyło się tego dnia i byłem na 100% pewny, że miało to miejsce wczoraj. Raz gadałem o takim czymś z kumplami i byłem pewien, że nabijają się ze mnie, jak mi mówili, że "to dziś było".
o to to! też to miałem :) ja byłem więcej niż pewny, że ja mam rację, a kumple mi wkręcają, ale uargumentowali mi i faktycznie mieli rację.
I guess time flies when you're havin' fun
So enjoy life, you only get one
  • 2497 / 50 / 0
Ktos moze podac jakies wiarygodne zrodlo mowiace o tym, ze od braku snu przez tydzien sie umiera? Bo brzmi to jak jakis z dupy wziety absurdalny wymysl.
Uwaga! Użytkownik świetliste macki kosmicznej jaźni nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 40 / / 0
a jeśli chodzi o tematy ćpania własnego organizmu, to polecam wbić się w ketozę.
można znaleźć na ten temat pod hasłem "dieta ketogeniczna"
w skrócie, należy ograniczyć do minimum spożycie węglowodanów, przyjmuje się jako wartość maksymalną 20g na dobę.
po jakimś czasie, organizm pozbawiony najprostszych źródeł energii, zaczyna sięgać po te trudniejsze do wydobycia, czyli tłuszcze.
i, przy znacznym wydatku energetycznym, transformuje je do postaci, w której to mogą już stanowić zasób niezbędnej do życia energii
oczywiście nie jest to zdrowe, tak samo jak deprywacja. chociaż w przypadku dzieci chorych, nie pamiętam, czy na padaczkę czy autystycznych, jest to jedna ze skuteczniejszych terapii.
Na padaczke. Stan ketozy nie jest niezdrowy :) Co ciekawe w poczatkowej fazie pojawia się lekka euforia, czytałem badania które jako przycyzne wskazuja pojawienie się zwiazku o nazwie BHB w musku. Podobienstwo nazwy do GHB nie jest przypadkowe.

wiki:
'beta-Hydroxybutyric acid (beta-hydroxybutyrate or 3-hydroxybutyric acid) is a ketone body. It is a chiral compound having two enantiomers, D-3-hydroxybutyric acid and L-3-hydroxybutyric acid. Like the other ketone bodies (acetoacetate and acetone), levels of beta-hydroxybutyrate are raised in ketosis. In humans, beta-hydroxybutyrate is synthesized in the liver from acetyl-CoA, and can be used as an energy source by the brain when blood glucose is low.[1] Diabetic patients can have their ketone levels tested via urine or blood to indicate diabetic ketoacidosis. In alcoholic ketoacidosis, this ketone body is produced in greatest concentration. Both types of ketoacidosis result in an increase B-Hydroxybutyrate to oxaloacetate ratio, resulting in TCA cycle stalling and shifting of glucose towards ketone body production'
front 242
  • 82 / / 0
Nieprzeczytany post autor: gzzz88 »
A czy to czasem nie jest jeden z efektów cukrzycy?
Nie wiem.
  • 14 / / 0
Kto eksperymentował z celowym pozbawieniem się snu na dobę lub dłużej? Jak wiadomo wywołuje to ciekawe skutki uboczne takie jak euforia, halucynacje, symptomy podobne jak przy ADHD, derealizacja, hipomania, zaburzenia pamięci itd. Jeśli ktoś próbował, niech napisze jakie miał efekty i ile nie spał :-D
Testowałem wielokrotnie - skutek uboczny roboty. Główne efekty są niezbyt zachęcające - zmęczenie, spadek koncentracji, najgorzej jest jakoś tak 6-8 rano (ale to też zależy, jaki kto ma rytm dobowy) - wtedy jest dziwnie i niemiło, wypełzają jakieś lęki i mikroparanoje. Jeśli przetrwam południe, można się bawić dalej - wtedy senność i zmęczenie albo całkiem, albo po większości odpuszczają. No i brak/ograniczenie snu zawsze wywołuje u mnie zauważalnie agresję i drażliwość (całkiem jak po amfetaminie, może i mechanizm działania podobny). Euforii zero, ADHD zero, derealizacja - hmmm, jeśli jest to takie trochę dziwne, niezbyt opisywalne uczucie jakby oddzielenia od wszystkiego, to owszem. Hipomania - zero (a to akurat na pewno bym wyłapał). Co do halucynacji, to przy dużym zmęczeniu i niewyspaniu faktycznie można mieć pewne delikatne zapodawki - np. podczas jazdy nocą masz wrażenie, że na granicy pola widzenia ktoś stoi, coś się porusza, zmieniają się jakieś zarysy - mocniejsze skupienie uwagi rozprasza je.

Btw. pozbawienie snu na dobę-dwie u chorujących na depresję często jest w stanie przerwać epizod lub go spłycić. Dlatego, o bracia i siostry w depresji czy dwubiegunówce - jak już nic nie pomaga albo mamy serdecznie dosyć, to można stestować.

Leczenie snem

Zaburzenia rytmu snu należą do typowych objawów depresji. Leczenie snem może być leczeniem wspomagającym, a właściwości lecznicze są tutaj paradoksalne. Metoda polega bowiem na całkowitej lub częściowej deprywacji (pozbawieniu) snu nocnego. Ponoć pozbawienie snu powoduje natychmiastową poprawę stanu psychicznego u 60% pacjentów, niestety - poprawa zanika, kiedy tylko choremu pozwoli się spać normalnie (choć "spanie normalne" to w przypadku depresji raczej nie jest właściwy zwrot).


Źródło: Serwis Depresja.net.pl http://www.depresja.net.pl/leczeniedepresji.php
Chemia gładzi grzechy świata - St. Lem
  • 1611 / 34 / 0
*
Skutki chronicznego niewyspania, a mechanizmy obronne.
Mam wielu znajomych, którzy robili sobie maratony np praca-praca, praca-szkoła. Bez dragów, po prostu się nie wysypiali przez parę dni. Jako, że ja wtedy spałem sobie po 10 godzin z łatwością zauważyłem zmiany psychiczne i "emocjonalne". Organizm tych ludzi przestawiał się na "tryb przetrwania".

Bliska mi koleżanka stała się oziębła, odległa, zmulona, bystra na co dzień jak cholera, teraz miała jakieś durne wpadki. Z uwagi na chroniczność tego stanu, zauważyłem trwałe zmiany w psychice - obniżenie zdolności do empatii, wrogie nastawienie do świata, utrata zaufania. Nie była już sobą. Znałem ją jako normalną dziewczynę, a teraz zombi, robot.
Przyszedł w końcu długo oczekiwany urlop. Intuicja podpowiadała mi, że coś z tego niedobrego wyjdzie. Okres niewysypiania się trwał zbyt długo (kilka lat), nagłe 2 tygodnie wolnego pokazały tej koleżance marność jej dotychczasowej egzystencji - ułomność nie tyle jej losu (bo to był rozwój), ale regres emocjonalny. Nagłe otrzymanie wolnego czasu, lepszego jedzenia, oglądania filmów, no zajebistego odpoczynku zadziałało depresyjnie. Stała się jeszcze gorsza - wredna, pyskata, kapryśna, poczuła się królewną i chciała aby to trwało.
Zmiany zachodziły dalej, prawdopodobnie już nigdy nie będzie normalna, nie będzie potrafiła stworzyć głębszej więzi. To jest oczywiście przypadek skrajny, w większości podyktowany jej charakterem, znam ją jednak wiele lat, i z pewnością mogę stwierdzić, że brak snu i przepracowanie miało tu duży wpływ na jej deprecjację emocjonalną.
Żyjąc sobie dalej, doszedłem do wniosku, że ten mechanizm obronny (wrogość do ludzi, celem uniknięcia krzywdy) nie był wcale najgorszy.

Najgorsi stali się ludzie, którzy zaczęli przez niewysypianie konfabulować, stwarzać niestworzone historie, pisać jakieś hiper-bajeczki. Ich mózg jakby wszedł na level niżej - nie dostrzegali śmieszności swojego postępowania, chcieli tylko wywrzeć dobre wrażenie, zapominając o tym, że mój bystry (nawet niewyspany!) umysł rozszyfrowuje ich gierki. Pojawiło się wybielanie siebie, kozaczenie, wlewanie sobie, wyjebanizm (on jest chyba najczęstszy). Ludzie Ci załapani na kłamstwie (choć prowadząc z nimi grę, nigdy nie dam poznać po sobie złych zamiarów), pogrążają się w nim jeszcze bardziej. Prosty to mechanizm.
Żal mi tych ludzi - to nie są ćpuny - po prostu szkoła, praca, dziewczyna czy chłopak i milion obowiązków - to wszystko czyni z nich niewyspane zombi. Zabawa deprywacją snu nie jest dobrym pomysłem, a uzyskana przez narkotyki może przysłonić istotne wnioski płynące z tych badań.
Ostatnio zmieniony 14 marca 2010 przez Maskaradore, łącznie zmieniany 1 raz.
"To co nie zdarza sie nigdy dwa razy, niektórym nie zdarza się nawet raz".
aparat.relaksu@hyperreal.info

Nowy blog - tym razem dopracowany:)
https://junkiepump.wordpress.com/
  • 784 / 28 / 0
Nieprzeczytany post autor: koala »
a jakby ta sen kutasem zdeprawować? dałoby się? dużym.
Uwaga! Użytkownik koala nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 64 / / 0
Taka ciekawostka -> http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.d ... /577391302
Gość trochę się pomęczył. 103 godziny ciągle siedząc i grając to musi być zaje****** męczące. Swoją drogą to chyba dzień przed nic nie jadł bo klocek w ciągu tych 103 godzin chyba nie wchodził w grę. To samo tyczy się też oddawania moczu.
  • 1882 / 203 / 0
To jest tak pojebane, że ja pierdole. Chłop na bank siedział w pampersie
Zakonnik Wielu Zakonów
Tak zwany Wielozakonnik
Z tytułem Zakonnego Doktorka
ODPOWIEDZ
Posty: 21 • Strona 2 z 3
Newsy
[img]
Magiczne grzyby w walce z uzależnieniem od nikotyny - przełom czy obiecujący eksperyment?

Nowe badania sugerują, że psylocybina - substancja psychoaktywna zawarta w tzw. "magicznych grzybach" - w połączeniu z psychoterapią może znacząco zwiększyć skuteczność rzucania palenia. Choć wyniki są obiecujące, naukowcy podkreślają potrzebę dalszych badań.

[img]
Są narkotyki, których zażycie prowadzi do przestępstwa częściej, niż innych. Wyniki badania

Nowe badanie opublikowane w „Journal of Psychopharmacology” pokazuje wpływ substancji psychoaktywnych na zachowania przestępcze. Okazuje się, że zażywanie niektórych środków wiąże się z niższym ryzykiem zatrzymań, zaś inne wykazują silne związki z różnymi kategoriami przestępstw.

[img]
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec

Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.