do mnie jakoś ta teoria nie trafia, ale podaje jako ciekawostkę.
Władek pisze:
A z efektów dłuższej bezsenności najbardziej pamiętam, jak myślałem o czymś co zdarzyło się tego dnia i byłem na 100% pewny, że miało to miejsce wczoraj. Raz gadałem o takim czymś z kumplami i byłem pewien, że nabijają się ze mnie, jak mi mówili, że "to dziś było".
So enjoy life, you only get one
a jeśli chodzi o tematy ćpania własnego organizmu, to polecam wbić się w ketozę.
można znaleźć na ten temat pod hasłem "dieta ketogeniczna"
w skrócie, należy ograniczyć do minimum spożycie węglowodanów, przyjmuje się jako wartość maksymalną 20g na dobę.
po jakimś czasie, organizm pozbawiony najprostszych źródeł energii, zaczyna sięgać po te trudniejsze do wydobycia, czyli tłuszcze.
i, przy znacznym wydatku energetycznym, transformuje je do postaci, w której to mogą już stanowić zasób niezbędnej do życia energii
oczywiście nie jest to zdrowe, tak samo jak deprywacja. chociaż w przypadku dzieci chorych, nie pamiętam, czy na padaczkę czy autystycznych, jest to jedna ze skuteczniejszych terapii.
wiki:
'beta-Hydroxybutyric acid (beta-hydroxybutyrate or 3-hydroxybutyric acid) is a ketone body. It is a chiral compound having two enantiomers, D-3-hydroxybutyric acid and L-3-hydroxybutyric acid. Like the other ketone bodies (acetoacetate and acetone), levels of beta-hydroxybutyrate are raised in ketosis. In humans, beta-hydroxybutyrate is synthesized in the liver from acetyl-CoA, and can be used as an energy source by the brain when blood glucose is low.[1] Diabetic patients can have their ketone levels tested via urine or blood to indicate diabetic ketoacidosis. In alcoholic ketoacidosis, this ketone body is produced in greatest concentration. Both types of ketoacidosis result in an increase B-Hydroxybutyrate to oxaloacetate ratio, resulting in TCA cycle stalling and shifting of glucose towards ketone body production'
Kto eksperymentował z celowym pozbawieniem się snu na dobę lub dłużej? Jak wiadomo wywołuje to ciekawe skutki uboczne takie jak euforia, halucynacje, symptomy podobne jak przy ADHD, derealizacja, hipomania, zaburzenia pamięci itd. Jeśli ktoś próbował, niech napisze jakie miał efekty i ile nie spał :-D
Btw. pozbawienie snu na dobę-dwie u chorujących na depresję często jest w stanie przerwać epizod lub go spłycić. Dlatego, o bracia i siostry w depresji czy dwubiegunówce - jak już nic nie pomaga albo mamy serdecznie dosyć, to można stestować.
Leczenie snem
Zaburzenia rytmu snu należą do typowych objawów depresji. Leczenie snem może być leczeniem wspomagającym, a właściwości lecznicze są tutaj paradoksalne. Metoda polega bowiem na całkowitej lub częściowej deprywacji (pozbawieniu) snu nocnego. Ponoć pozbawienie snu powoduje natychmiastową poprawę stanu psychicznego u 60% pacjentów, niestety - poprawa zanika, kiedy tylko choremu pozwoli się spać normalnie (choć "spanie normalne" to w przypadku depresji raczej nie jest właściwy zwrot).
Źródło: Serwis Depresja.net.pl http://www.depresja.net.pl/leczeniedepresji.php
Skutki chronicznego niewyspania, a mechanizmy obronne.
Mam wielu znajomych, którzy robili sobie maratony np praca-praca, praca-szkoła. Bez dragów, po prostu się nie wysypiali przez parę dni. Jako, że ja wtedy spałem sobie po 10 godzin z łatwością zauważyłem zmiany psychiczne i "emocjonalne". Organizm tych ludzi przestawiał się na "tryb przetrwania".
Bliska mi koleżanka stała się oziębła, odległa, zmulona, bystra na co dzień jak cholera, teraz miała jakieś durne wpadki. Z uwagi na chroniczność tego stanu, zauważyłem trwałe zmiany w psychice - obniżenie zdolności do empatii, wrogie nastawienie do świata, utrata zaufania. Nie była już sobą. Znałem ją jako normalną dziewczynę, a teraz zombi, robot.
Przyszedł w końcu długo oczekiwany urlop. Intuicja podpowiadała mi, że coś z tego niedobrego wyjdzie. Okres niewysypiania się trwał zbyt długo (kilka lat), nagłe 2 tygodnie wolnego pokazały tej koleżance marność jej dotychczasowej egzystencji - ułomność nie tyle jej losu (bo to był rozwój), ale regres emocjonalny. Nagłe otrzymanie wolnego czasu, lepszego jedzenia, oglądania filmów, no zajebistego odpoczynku zadziałało depresyjnie. Stała się jeszcze gorsza - wredna, pyskata, kapryśna, poczuła się królewną i chciała aby to trwało.
Zmiany zachodziły dalej, prawdopodobnie już nigdy nie będzie normalna, nie będzie potrafiła stworzyć głębszej więzi. To jest oczywiście przypadek skrajny, w większości podyktowany jej charakterem, znam ją jednak wiele lat, i z pewnością mogę stwierdzić, że brak snu i przepracowanie miało tu duży wpływ na jej deprecjację emocjonalną.
Żyjąc sobie dalej, doszedłem do wniosku, że ten mechanizm obronny (wrogość do ludzi, celem uniknięcia krzywdy) nie był wcale najgorszy.
Najgorsi stali się ludzie, którzy zaczęli przez niewysypianie konfabulować, stwarzać niestworzone historie, pisać jakieś hiper-bajeczki. Ich mózg jakby wszedł na level niżej - nie dostrzegali śmieszności swojego postępowania, chcieli tylko wywrzeć dobre wrażenie, zapominając o tym, że mój bystry (nawet niewyspany!) umysł rozszyfrowuje ich gierki. Pojawiło się wybielanie siebie, kozaczenie, wlewanie sobie, wyjebanizm (on jest chyba najczęstszy). Ludzie Ci załapani na kłamstwie (choć prowadząc z nimi grę, nigdy nie dam poznać po sobie złych zamiarów), pogrążają się w nim jeszcze bardziej. Prosty to mechanizm.
Żal mi tych ludzi - to nie są ćpuny - po prostu szkoła, praca, dziewczyna czy chłopak i milion obowiązków - to wszystko czyni z nich niewyspane zombi. Zabawa deprywacją snu nie jest dobrym pomysłem, a uzyskana przez narkotyki może przysłonić istotne wnioski płynące z tych badań.
aparat.relaksu@hyperreal.info
Nowy blog - tym razem dopracowany:)
https://junkiepump.wordpress.com/
Gość trochę się pomęczył. 103 godziny ciągle siedząc i grając to musi być zaje****** męczące. Swoją drogą to chyba dzień przed nic nie jadł bo klocek w ciągu tych 103 godzin chyba nie wchodził w grę. To samo tyczy się też oddawania moczu.
Tak zwany Wielozakonnik
Z tytułem Zakonnego Doktorka
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Pozostałości nielegalnej destylarni whisky w szkockim Highlands
Dobrze, że wcześniej nie znalazła tego skarbówka, bo zniszczyłaby ten piękny kawałek historii. Na szczęście przetrwał i dostarczył silnego dowodu, że kamienna struktura w Ben Lawers National Nature Reserve służyła do nielegalnej produkcji whisky.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
