Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
Wbrew pozorom opiaty są pod tym względem mało niebezpieczne.
Co innego robienie ciągów po kilka tygodni i odstawianie "Cold Turkey".
Organizm jest zmęczony, ale nie możesz się normalnie wyspać, nie jesteś najedzony, nie myjesz zębów, bo jesteś zbyt porobiony, a jak już skończy ci się high, to myślisz tylko o tym, żeby wziąć jeszcze raz.
Wiem, że jestem niedoświadczony, bo mój największy ciąg to kilka dni zupy własnej roboty, ale wiecie chyba o co chodzi.
Na co my znieczulamy się opiatami? skoro nasz styl życia jest prostrzy. strach przed czym?
Problem nie tkwi w samym środku i jego toksyczności tylko w tym jak oddziałuje na ludzką psychikę. Bardzo ciężko opiatować okazjonalnie, a żyć 'bez uczuć' się nie da - bo nie zależy, ani na rodzinie ani na pracy czy szkole. Co to za życie kiedy siedząc z w kinie myślisz tylko o tym, kiedy przyjdzie następny weekend i będzie sie można naprać.. Durne stwarzanie pozorów - dziękuje za takie zdychanie pod maską normalności. A tak spędziłam większość mojego pięknego młodzieńczego okresu, heh heh. Strat na głowie - yy :rolleyes: żadnych zauważalnych, na wyglądzie - też raczej nie, chociaż fakt, wyglądam z 5 lat 'starzej' ale to raczej skutek nałogowego palenia i małej ilości snu. Lekki konflikt z prawem załagodzony przez mistrzowskie użycie kobiecego uroku :rolleyes:
Doświadczenie, przewijające się przed oczyma widoki 'dna',stracone zaufanie, przekonanie, czy raczej pewność że nic nie zapewni mi takiej satysfakcji,takiego szczęścia jak opiaty, gorycz 90 latki w wieku lat 'estu' - bezcenny ciężar, okup który pewnie każdy opiatowiec będzie targał do końca życia. I który będzie nakręcał nałóg -odruch ucieczki od bolesnych wspomnień. Ucieczki od rzeczywistości która daje w ryj - a H utuli i pocieszy. Skoro jest tak fajnie, to po co się mierzyć z czymś co jest trudne, po co się chrzanić z myciem, z lataniem po sklepach i oszczędzaniem na nowe rzeczy, skoro to nie daje porównywalnej satysfakcji jak danie sobie w kanał..
Poszukiwanie przyjemności - jakże naturalny element egzystencji. :rolleyes:
Jasne, żadna z tych rzeczy nie wpędzi nas do grobu, bo to nie opiaty robią gówno z mózgu,tylko sam człowiek robi z siebie spluwaczkę. Potrzeba przeogromnej woli żeby umieć wyznaczyć sobie granice, woli która przeważnie niknie jeśli na horyzoncie pojawia się widmo nieograniczonej przyjemności zamiast walki z wiatrakami życia codziennego.
Fizycznie -owszem, możliwe by żyć długo przy zachowaniu 'zdrowego trybu życia' - ale potrzebna jest ogromna samokontrola i parę innych 'alternatywnych' źródeł przyjemności zakorzenionych w 'codzienności' by można było powiedzieć stop i nie stracić pracy, mieszkania, etc. Inna sprawa to znalezienie kogoś kto zaakceptuje "ćpuna" jako życiowego partnera.
Przeżyć w ciągu da się bardzo długo owszem - tylko patrząc na nałogowców ze stażem 20, 30 lat - nasuwa się pytanie, jakie to życie w którym wszystko co masz jest tylko iluzją, sztuczną chemią? I jak paskudna jest konieczność uświadamiania sobie tego za każdym razem kiedy wytrzeźwiejesz - ąz nie chcesz trzeźwieć w ogóle.
No i tak to się kręci..
(Subiektywna opinia, leje wodę i pseudofilozoficznie bełkocze, itp itd)
nie wyobrażam sobie siedzieć zgrzanym na ławce kilkanaście, może (jak pisze Nuail) 20, 30 lat.
dopóki masz dom, kręcisz jakoś pieniądze - możesz grzać i grzać. ale kiedys w końcu pojawia się problem. albo wyleją Cię z roboty, albo nie masz już przy sobie nikogo, kto Cię kocha (chociaż, kiedy czujesz to ciepło i mrowienie, zbyt wiele bliscy Cię nie interesują).
jeśli kogoś bawi życie 50-kilku latka, bezdomnego, żebrzącego na odpał - proszę bardzo, ale znam takich kilku i na szczęśliwych ludzi mi nie wyglądają.
tak, jak pisze Nuail - sportowego grzania nie ma. to jedynie oszukiwanie siebie i otoczenia.
a, grzejąc regularnie, nawet, jeśli pozornie wszystko jest w porządku, pewnego dnia budzisz się i zastanawiasz, skąd w Twoim portfelu codziennie biorą się pieniądze i skąd Ci ludzie znają Twoje imię - a to zbyt miłą niepsodzianką, gratisem, nie jest.
konserwa pisze:tak, jak pisze Nuail - sportowego grzania nie ma. to jedynie oszukiwanie siebie i otoczenia.
Brauna to albo palę albo wcale. Nie ma inaczej. Albo codziennie albo nigdy. Inaczej to nie ma sensu, walczyć z własnymi ciśnieniami i odliczać czas kiedy znów się przypierdoli.
Jeśli trzeba kombinować czyli kraść, sępić, itd. to wiadomo, że z czasem ląduje się na darmowym detoksie w pierdlu :-/
Z tego co słyszłam to odtrucie w puszce nie jest wbrew pozorom takie straszne co tylko potwierdza moją teorię, że 3/4 zgięcia bierze się z chorej głowy a tylko 1/3 to fizyczny zespół abstynencyjny!!! Oczywiście możecie krzyczeć, że chcecie na szpitalkę ale rzadko kiedy to coś daje...
Generalizując można na opiatach jechać naprawdę długo. Oczywiście jeśli nie trafią się nam jacyś pasażerowie na gapę w stulu HIV lub HCV. Co najgorsze obie te choroby przeważnie ostro atakują po około pół roku przerwy w braniu :#:
Prawdą jest, że zęby większości "starej gwardii" to czarno-brązowe smierdzące resztki i to co drugi wystąp ale znam też ziomków, ktorzy walą już kilka ładnych lat a ich stan uzębienia jest zadowalający :-D
Ja już długi czas jestem na metadonie ale czasem dobieram chociaż wiem, że stąpam po kruchym lodzie, bo wystarczyłoby żeby znowu "trochę w zyciu mi nie wyszło" i ciąg heroiniowy gotowy.
I na koniec zdecydowanie zgodzę się z cOdeine - ello Skarbie ;-) - że NIE MA SPORTOWEGO ĆPANIA OPIATÓW!!!
JAK GRZAĆ TO KONKRETNIE I....
Makowa_Panienka pisze: W ciągu można żyć normalnie jeśli ma się kasę.
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Alkohol znika ze stacji paliw, a jednak... nadal tam będzie. To nie zakaz, a zmiana reguł
Czy alkohol zniknie ze stacji paliw? Na razie nic na to nie wskazuje. Napoje procentowe jedynie mogą przestać być widoczne, a chętni na taki asortyment wciąż będą mogli zrobić zakupy. Za tak zwaną sprzedażą bezwitrynową opowiada się branża paliwowa. Rozwiązanie to miałoby wpłynąć na ograniczenie zakupów impulsywnych i zmniejszyć społeczne koszty nadużywania alkoholu.