goodbajjj dragzz !
P-paranoi pisze: Zawsze uwazalem siebie za osobe o calkiem silnym charakterze
Czy tez macie tak, ze coraz to mniej rzeczy was cieszy na trzezwo? Ze zycie nabiera smaku dopiero wtedy, kiedy zacpacie, albo macie cos zacpac?
Coraz czesciej lapia mnie cisnienia, ktore coraz to ciezej jest przeczekac. Zauwazylem, ze nie biore juz "raz na jakis czas", ale zarzucam bo... mam dola, jest zajebiscie, aby cos uczcic, bo jest chujowo, z nudow, ze szczescia, bo cos mi sie nie udalo, bo cos sie jednak udalo, itd. Ogolnie jakby wszystkie moje uczucia ulegly splyceniu, cale zycie nie mialo smaku, dopóki czegos nie wezme. A nawet jak to przeczekam, to humor poprawia mi jedynie plan, ze np. w ten i w ten dzien zarzuce to i to i znowu bedzie zajebiscie. Wszystko wydaje sie nudne - no chyba, ze w glowie zrodzi sie pomysl, ze zaraz cos zacpam - no to wtedy wszystko znowu zaczyna nabierac kolorow.
[/quote]
Ziom - zrób 10 wdechów, a potem skup się i przeczytaj sobie jeszcze raz to co napisałeś. Wnioski?
Nie tak mialo byc. Przeciez bylem osoba o "silnym" charakterze, ktora bierze po to, aby lepiej poznac siebie i takie tam blabla. Co jest kurwa?
Czy nawet jesli (jakims cudem) nie bede zarzucal niczego przez xx miesiecy, lat to nigdy nie bede odczuwal juz zycia tak, jak osoba, ktora nigdy nic nie brala??
jaitylkoja pisze: Szczerze mowiąc sądzę że nie zdążyłem sie jeszcze wjebać w narkotyki.
Mam za to problem dośc duzy z alkoholem (w ciagy miesiąca może tydzień nic nie pije) i z tytoniem. Ale nie sprawia mi to problemów większych ponieważ... mogę dostac to w każdym barze, sklepie.
Może to zabrzmi smiesznie ale co raz żadzej odwiedzam hypcia i co raz żadziej ćpam.
Może i Wy też tak róbcie.
Ale jeszcze tylko troche i na pewno sie uda
A to że nie wyobrażam sobie imprezy bez dragów spowodowane jest twierdzeniem że: impreza to impreza do cholery, a na imprezach człek spruty musi być
Generalnie to drugsy nie są moim problemem... są tylko miłym dodatkiem, bo uważam się za poważną osobę... bo po prostu inne wydarzenia (które wydarzyly się na trzeźwo!) były dla mnie takim ciosem że uważam iż to całe ćpanie to naprawdę żadna tragedia w porównaniu z innymi wydarzeniami, i do tego stopnia że mam pełną kontrolę nad tym co robię... także mnie ten temat nie za bardzo dotyczy ale chciałem opisać mniej więcej tak jak ja to odbieram...
Ave Psychedeliki!!!
Jeśli napisałem post dłuższy niż 2 zdania to znaczy że byłem najebany i nie traktuj go poważnie.
Myśl szerzej.
zakochac sie trzeba to przeciez endorfiny i serotonina ]
dokładnie :-)
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Historyczna zmiana w globalnej polityce narkotykowej
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Produkowali tyle amfetaminy, że narkotyki musieli wozić taczką
Ponad 64 kilogramy amfetaminy, nielegalna linia produkcyjna i dwie osoby zatrzymane – to efekt działań specjalnego wydziału antynarkotykowego łódzkiej policji. Ilości narkotyków były tak duże, że do ich transportu sprawcy wykorzystywali… taczkę.
Koniec hurraoptymizmu? Brakuje dowodów na skuteczność medycznej marihuany przy większości schorzeń
Złe wieści dla osób, które widzą w medycznej marihuanie remedium na całe zło świata – nawet na nowotwory. Analiza 2500 badań wykazała, że jej skuteczność można potwierdzić zaledwie w ułamku schorzeń, na które jest stosowana. Czy kannabinoidy czeka podobna przyszłość co opioidy?
Palenie z trzeciej ręki staje się z czasem coraz bardziej szkodliwe
Bierne palenie – narażanie osoby postronnej na oddziaływanie dymu tytoniowego – jest dobrze rozpoznanym zagrożeniem dla naszego zdrowia. Znacznie mniej wiadomo natomiast o „paleniu z trzeciej ręki”, czyli o sytuacji gdy dym z palonego papierosa już wywietrzał, a my wdychamy związki chemiczne, które po paleniu papierosów osiadły na ścianach, dywanach, meblach, firankach czy ubraniach.