Później gdy przechodziliśmy koło kontenera na śmieci, powiedział mi, że to wóz opancerzony, i musimy tam wskoczyć, bo nas zabiją. Już chciałem biec, ale zrozumiałem że to jest śmietnik. Później grałem w piłkę nożną. Miałem nadludzkie umiejętności. Wygraliśmy 10:4, a przeciwnicy byli całkiem nieźli. Ogólnie nie miałem wielu halucynacji. Tylko śmiech...
1)Paliłem z kumplami, a to był ich pierwszy raz.Była zima.Po upaleniu się idziemy, rozmawiamy, wszystko spoko, nagle zaczyna mi brakować jednego kumpla.Obracam się, patrzę, a on biegnie do mnie z soplem lodu w łapie i drze ryja.Próbowałem uciekać ale ze strachu/śmiechu nie mogłem.Bodnął mnie parę razy, ale odpuścił ;)
2)Na ognisku klasowym (a trzeba przyznać, że klasę miałem h*j*wą) wkręciłem sobie, że mój wychowawca (spędził z nami na szczęście tylko trochę czasu, bo rozumiał młodzież chyba ?!? :]) uwaga, uwaga....JEST WAMPIREM.Wyglądał na bladego, nagle "zacząłem sobie uświadamiać" że ma kły, a zawsze na lekcjach uchodziło to jakoś mojej uwadze.Siedziałem sparaliżowany i poddawałem się chwili ;)
A tak z innej beki : siedzę ostatnio z kumplami, oglądam film, przypaliliśmy, ja cały czas gadałem że któryś z nich się porzyga (przenosiłem swoje odczucia na nich :D).Poszedłem do kuchni, czuję nieprzyjemną reakcję mojego organizmu, więc w susach do kibla i rzyganko.Rzygam sobie, zrobiłem małą przerwę i mówię "ZRÓBCIE PAUZĘ ! EJ, NIE MA BEZE MNIE ! PAUZA !!!" i powrót do czynności ;]
JAk nam sie droga dłuży to wszyscy idziemy gesiego, rownym krokiem i patrzymy pod nogi :) Ciekawe efekty mozna uzyskac... Po czasie albo wszyscy zaczynaja biec bo mysla ze jest z gorki... Albo wydaje sie ze sie drepta w miejscu :] zaleznie od nastawienia....
Szkoda ze teraz nie mam takich wkręt, ale teraz pale w innym klimacie i raczej w domu.
Tak sobie w 3 osoby zaplanowaliśmy, że zabakamy w domku i wyruszymu do lasu porąbać drzewka, co z tego wynika, braliśmy siekirki i żeby było sie czym bawić(lol) straszaki.
Popierdzielamy sobie po lesie i ładnie zaczyna się wkrecać. Strzelmy sobie, itp itd. Nagle ziomek podnosi siekierke do góry, wydaje okrzyki bojowe i zaczyna powolnym krokiem do nas maszerować z podniesioną do góry sieką. Patrze na kumpla obok, on na mnie, chwila mija, dajemy dzide. Wszystko byłoby spoko, gdyby nie Predator. Gonił nas po lesie(haha, przebiegając przy tym przez pokrzywy z hasłem "mam kamienną skórę"(or somth)). Ja normalnie zbladłem maxymalnie(tak, bardziej niż normalnie) i w 100% spanikowany spieprzałem gdzie pieprz rośnie, gdyż myślałem, że kolo chce mnie normalnie uciukać :D
Generalnie skończyło sie na tym, że ścieliśmy(prawie) jakąś brzózkę. jazda jak mało.100% adrenaliny :D
pozdro
1)pozytywna:
razem z 3 kumplami porzadnie sie shaszowalismy na lonie natury. siedzimym, gadamy, palimy faje, a nagle jeden z nich wyjezdza z tekstem: "ej, czuje sie, jakbym mial babcie miedzy zembami" :D ja najpierw nie zjarzylem, ale potem rozkminiam: "jak mozna miec babcie miedzy zembami?" i w brecht. ogolnie skonczylo sie na tym, ze ze smiechu zapomnialem jak sie oddycha (zawiesilem sie na smiechu, tzn nie wydawalem zadnych odglosow, tylko rozdziawiony ryj i zwijanie sie na ziemi). lezalem tak chyba z minute i czulem, ze zaraz sie udusze (bez kitu) bo zapomnialem co trzeba zrobic, zeby wziac chalst powietrza :D. ktos w koncu sie mna zainteresowal i powiedzial tylko: "ej ziomek, oddychaj". i w tym momencie zlapalem pozadny chalst powietrza :) i bylem uratowany. beka nie ziemska :D
2)niepozytywna:
mialem mala przerwe w paleniu, ale w koncu chlopaki wyciagneli mnie na butle. skolowalismy syte jaranko, butla gotowa, wiec palimy. ogolnie to sciagnalem z dwa wiaderka (jak dla mnie wtedy to byla przyzwoita ilosc). idziemy przez miasto a tu wchodzi naprawde syta bania. po pewnym czasie nogi zaczely mi sie uginac, przed oczyma 'rozregulowany telewizor' i jakos tak nieciekawie. w pewnym momencie w pobliskim kosciele zaczely bic dzwony. najpierw slyszalem dzyn--dzyn, potem dzyn-dzyn-dzyn, a na koncu dzyyyyyyyyn (nie wiem czy skumaliscie oco mi chodzi, pojedyncze uderzenia dzwonu zaczely sie zlewac w jeden dlugi dzwiek, jak to kumple podsumowali, dzwon mi sie zawiesil :D ) usiadlem na chodniku, wokol w pizdu ludzi a ja mowie, ze dalej nie ide bo nie dam rady. jakos mnie pozbierali i wyniesli z widoku publicznego. nie bylo wesolo. swoja droga to byla moja ostatnia krzywa faza w zyciu :)
Album "Magnetofon" nagrany w studio "Punkt G" w Giebułtowie w 2007 roku. Tym razem, muzycy opolskiej grupy, zapraszają słuchacza do krainy zwodniczo melancholijnych melodii na dzikie rodeo po pograniczu nieustępliwego rytmu i onirycznej pulsacji.
Nagranie: Artur Gasik, Jarek "Smoku" Smak
Miksy: Jarek "Smoku" Smak, Mariusz "Activator" Dziurawiec w Studio "As One"
iwanow69 pisze: Wrocilem, podano do stolu.. Pozniej zaczolem usmiechac sie do kotleta, do ziemnikow i w ogole..
pozdro ziom
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?
Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.