Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 61 • Strona 2 z 7
  • 382 / 8 / 0
idn pisze:
czy twoje flashbacki "na czysto" są takie jak w opisach HPPD, w sensie zmiany percepcji, np. postrzegania kolorów, tekstur etc, czy raczej są to odczucia zbliżone do - powiedzmy, z braku lepszego porównania - deja vu (ograniczające się do wewnętrznego poczucia zmiany bądź efektu)?
Jak silne deja vu. To jest mocniejsze niż wspomnienie, mam w takich chwilach poczucie, jakbym znów tam była, jakbym widziała osobę, która mnie zraniła... niemal poczucie utraty kontroli, na granicy płaczu i krzyku. Musiało mi to przykre zdarzenie bardzo mocno utkwić w pamięci, bo normalnie ja nie uważam, żebym miała dobrą wy-obraź-nię... czy dokładniej mam dobrą wyobraźnię słowną (niemal zawsze myślę słowami), ale obrazkową bynajmniej.
Ech, zostawmy ten wątek, bo to off topic... Bardziej w temacie: zaraz się kładę, ale jestem świeżo po lekturze materiałów na temat research chemicals na Erowidzie. Zgadza się, 2T-C-7 wydaje się niestety mocno ryzykowne, znane są co najmniej trzy wypadki śmiertelne, choć w dwóch z nich denat zażył wcześniej także ecstasy i w jednym jeszcze efedrynę. :( Przyznam, że sama w jakimś stopniu czuję się stropiona... póki co niczego nie próbowałam, ale szczególnie pociągają mnie psychodeliki działające mocno "wizualnie"... 2T-C-7 zdecydowanie do nich należy, ale wydaje się bardzo ryzykowne.
Ciekawe, jak będzie z analogami LSD, bo wydaje mi się, że to może być nowa grupa "designer drugs". Badania naszej rodaczki Marony-Lewickiej :D (jako feministka musiałam wymienić ją najpierw :D) i prof. Nicholsa na szczurach (nie wykluczam, że ktoś z zespołu badawczego mógł po cichu wypróbować na sobie, ale wiadomo, że w artykule o tym nie napiszą) wskazują, że któryś z analogów wydaje się bardzo aktywny... To były proste analogi, zamiana grup etylowych na coś innego, np. wodór i metyl...
Tak, wykonałam ten krok.
Wracam na forum?...
  • 586 / 8 / 0
Nieprzeczytany post autor: idn »
czyli jednak bardziej w stronę uczucia, to znam. sam też jeszcze niczego nie brałem poza DXM (którego efekty okazały się conajmniej ciekawe, ale zrycie organizmu skutecznie mnie zniechęciło, już wolę kilka godzin medytacji ;) ), więc jesteśmy na mniej-więcej tym samym poziomie (mam za sobą około roku lektur, w ostatnim miesiącu szczególnie intensywnych). na DXM zdecydowałem się, bo był łatwo dostępny, a zarazem najmniej niszczący (w porównaniu do mr. cipacza i avio), teraz wiem, że należy mieć gdzieś dostępność, a skupić się na samej jakości ;). tak samo najbardziej interesują mnie psychedeliki "wizualne", z których ostatnimi dniami ograniczyłem się do pochłaniania wiedzy o trzech - psylocybkach, LSD-25 i salvii divinorum. do LSD-25 mam od niedawna dostęp, ale, jak już napisałem, nieco odstrasza mnie świadomość, że jest on najczęstszą przyczyną HPPD spośród psychedelików (a przynajmniej najczęściej dokumentowaną), ale jeśli przezwyciężę ten strach, to właściwie już niedługo odbędę pierwszą podróż. ;)
szatan
  • 382 / 8 / 0
idn pisze:
mr. cipacza
Co to za środek?? ]B-A-R-D-Z-O[/b] poważna (bo ryzykowna i potężna) sprawa i nie wolno decydować się pochopnie. Interesowałam się psychodelikami już w wieku 13-15 lat, później postanowiłam spróbować po 18. urodzinach... a później moje zainteresowanie na sześć lat popadło w uśpienie i do próby nie doszło. W tym roku kończę 25 lat i myślę, że latem zdecyduję się na spróbowanie grzybków. Myślę, że LSD na pierwszy raz to zbyt silny środek, zwłaszcza dla osoby, która poza teorią kompletnie nie ma pojęcia, co to znaczy być w "odmiennym stanie świadomości". Tyle tej dygresji.
Jeżeli chodzi o rycie mózgu, powiem tyle, że osobiście okropnie się boję DXM. Naczytałam się materiałów i na samą myśl włos mi się na głowie jeży. Poza tym... ech, zarzucają mi, że ja idealizuję psychodeliki a inne środki odrzucam (a co mam robić, wychwalać heroinę? *LOL*), ale mam jednak takie świadomie odmienne podejście, wedle którego psychodeliki nie służą do zabawy, tylko do celów takich jak poznawanie. Więc zakładam za np. Shulginami, że co komu ze środka, który niby działa podobnie, ale nie pamięta się po nim za bardzo, co się przeżyło? "Jeśli nic nie pamiętasz, nic się nie nauczyłeś", jakoś tak mówiła Ann Shulgin.
Tak, wykonałam ten krok.
Wracam na forum?...
  • 21 / 2 / 0
idn : nic na temat szkodliwosci ketaminy na inne organy poza mozgiem mi nie wiadomo, w celach rozszerzania swiadomosci:) przyjmuje sie jej bardzo niewielkie dawki. istnieje tez (nie zyje juz chyba niestety).. a wiec istnial tez niejaki Dr John Lilly, ktory polowe zycia spedzil na ketaminie (skadinad b. zasluzony badacz delfinow), dozyl sedziwego wieku w ogolnie dobrym stanie psycho-fizycznym. swoja droga mial ciekawe jazdy, ktore opisal w kilku ksiazkach:)
Uwaga! Użytkownik paranoidandroid nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 97 / 7 / 0
Nieprzeczytany post autor: Merida »
Skoro grzyby najzdrowsze, to co sądzicie o lsd?

a wedlug mnie LSD jest najzdrowsze z tego powodu ze nie musisz jesc grzybow ktore sa ciezkostrawne i nie za smaczne.
Jebać kaczyńskich, ziobra i PIS
  • 849 / 45 / 0
Nieprzeczytany post autor: lucyper2 »
Co to za środek??
Cipacz = benzydamina. Nazwa pochodzi od zastosowania głównego źródła tegoż specyfiku, czyli Tantum Rosa - płyn do płukania pochwy.
Uwaga! Użytkownik lucyper2 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 586 / 8 / 0
Nieprzeczytany post autor: idn »
zewsząd i znikąd pisze:
Co to za środek?? ]
Tantum Rosa, co zresztą już wyjaśnił lucyper2. ;)
zewsząd i znikąd pisze:
ale nigdy nie byłam pijana (...) i zostałam dumną stuprocentową abstynentką. ]
no właśnie, to dlatego, że nie byłaś jeszcze pijana :D. trzeba się przemóc z tym smakiem tylko na początku, potem nie czuć, a nawet smakuje ;). choć osobiście nie pije prawie wcale, tylko jak jest naprawde zacna okazja i porządne towarzystwo (co się w moim przypadku zdarza może raz na pół roku), niemniej lubię stan upojenia.
zewsząd i znikąd pisze:
Po prostu uważam, że środki psychoaktywne to B-A-R-D-Z-O poważna (bo ryzykowna i potężna) sprawa i nie wolno decydować się pochopnie.
owszem, zresztą DXM wziąłem z pełną świadomością konsekwencji jak i dłuższym przemyśleniem całej intrygi. muszę powiedzieć, że mimo efektów negatywnych (które całkowicie już minęły i nie czuję żadnych innych zmian, zarówno w organiźmie jak i psyche) nie żałuję i z chęcią spróbowałbym tego interesu ponownie (najchętniej bez powikłań). zaintrygowała mnie teraz ketamina, o której jeszcze właściwie niczego nie czytałem, wiem tylko z doświadczenia z DXM, że stan dysocjacji i depersonalizacji dostarczają mnóstwa interesujących pytań i wniosków.
zewsząd i znikąd pisze:
Myślę, że LSD na pierwszy raz to zbyt silny środek, zwłaszcza dla osoby, która poza teorią kompletnie nie ma pojęcia, co to znaczy być w "odmiennym stanie świadomości".
ja już wiem. właściwie wiedziałem wcześniej - jest całkiem zbliżony do transu wywołanego medytacjami (z zaawansowanymi hipnagogiami spełniającymi rolę halucynacji) i jest właściwie identyczny ze stanem w jakim znalazłem się w dzieciństwie gdy opiłem się wody z Dunajca i wylądowałem w łóżku z ~42 stopniami temperatury ciała (nie polecam nikomu takich tripów ]
Jeżeli chodzi o rycie mózgu, powiem tyle, że osobiście okropnie się boję DXM. Naczytałam się materiałów i na samą myśl włos mi się na głowie jeży.
też już się boję, ale nie o mózg (bo przy rozsądnych dawkach i odstępach ciężko go trwale uszkodzić), tylko o wątrobe i wzrok. masakrycznie się przeraziłem jak na drugi a nawet trzeci dzień po trzecim plateau wciąż miałem nieco rozmytą wizje, podczas gdy normalnie jest perfekcyjnie ostra, brr... a dodam, że miałem miesięczną przerwe przed trzecim plateau właśnie po to, żeby poprzednie trzy podejścia (drugie plateau) nie wpłynęły w żaden sposób na doświadczenie.
zewsząd i znikąd pisze:
mam jednak takie świadomie odmienne podejście, wedle którego psychodeliki nie służą do zabawy, tylko do celów takich jak poznawanie. Więc zakładam za np. Shulginami, że co komu ze środka, który niby działa podobnie, ale nie pamięta się po nim za bardzo, co się przeżyło? "Jeśli nic nie pamiętasz, nic się nie nauczyłeś", jakoś tak mówiła Ann Shulgin.
heh, ja pamiętam. wszystkie drugie plateau i *większość* trzeciego. po prostu starałem się pamiętać. ]paranoidandroid[/b], hm, nie powiem, zaciekawiłeś mnie tą ketaminą ;)
szatan
  • 382 / 8 / 0
Przy okazji wspominam, że właśnie przetłumaczyłam "Research Chemical FAQ" i zaraz je wyślę odpowiednim organom. ;)

PS.
lucyper2 pisze:
Cipacz = benzydamina. Nazwa pochodzi od zastosowania głównego źródła tegoż specyfiku, czyli Tantum Rosa - płyn do płukania pochwy.
Chwila, ja czegoś nie panimaju. Przecież w miejscu intymnym jest śluzówka. To jakim cudem Tantum Rosa nie powoduje efektów psychoaktywnych u użytkowniczek??
Ostatnio zmieniony 05 kwietnia 2006 przez zewsząd i znikąd, łącznie zmieniany 1 raz.
Tak, wykonałam ten krok.
Wracam na forum?...
  • 586 / 8 / 0
Nieprzeczytany post autor: idn »
podejrzewam, że różnica jak zwykle polega na dawce. jedni biorą leczniczo, inni rekreacyjnie. ;)
szatan
  • 170 / 5 / 0
Nieprzeczytany post autor: paker »
idn pisze:
podejrzewam, że różnica jak zwykle polega na dawce. jedni biorą leczniczo, inni rekreacyjnie. ;)
nie bo po jednej saszetce juz sa haluny a po dwóch juz są mocne
ODPOWIEDZ
Posty: 61 • Strona 2 z 7
Newsy
[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.

[img]
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie

Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.

[img]
Psylocybina na objawy po wstrząśnieniu mózgu

Badania nad psylocybiną krążą od lat wokół tych samych wskazań: depresji lekoopornej, uzależnień, lęku w chorobie terminalnej. Zespół z Monash University w Melbourne wchodzi na teren, którego dotąd nikt systematycznie nie sprawdzał — uporczywe objawy po wstrząśnieniu mózgu. To pierwsze takie badanie w Australii.