Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 95 • Strona 2 z 10
  • 210 / 23 / 6
Nieprzeczytany post autor: inmda »
Jedna uwaga do tego sposobu podawania.

Pamietajcie, ze iniekcje domiesniowe nalezy robic w gorny, zewnetrzny kwadrant posladka.
Chodzi o fakt nie podania roztworu w poblizu drogi przebiegu nerwu, gdyz miejscowy stan zapalny moze spowodowac jego uszkodzenie, a mysle, ze nikt nie chcialby w ten sposob zrobic z siebie kaleke.
Osobiscie bal bym sie podawac w inne miesnie, ale jesli juz ktos to robi, niech ogolnie zapozna sie z anatomia tej okolicy i technika podania. (IMHO)
Ostatnio zmieniony 01 kwietnia 2007 przez inmda, łącznie zmieniany 1 raz.
"Jeśli potrafisz o tym marzyć, to potrafisz także tego dokonać." - Walt Disney.
[url=http://chomikuj.pl/mac.pp/Dokumenty]backup[/url]
  • 1154 / 36 / 0
Nieprzeczytany post autor: Gargamel »
Najwygodniej kluc sie w nogi. Jak ktos jeszcze ma duzo miecha to juz w ogole spoko. Triceps tez dobry miesien do klucia. Klujac sie w dupe trzeba sie gimnastykowac. Btw. sa tu jacys domiesniowi uzytkowicze? Szybko sie robia zrosty? Ja sie klulem i.m., ale zrosty nie zdazyly mi sie zrobic na szczescie.
  • 1111 / 17 / 0
Nieprzeczytany post autor: leiche »
Zastrzyk domieśniowy to sama rozkosz! Nie tak dawno byłam w posiadaniu sporej ilości relanium w ampułkach, i kłułam się dość intensywnie. Sam ból to połowa całej przyjemności (ciekawe, czy prócz mnie są jeszcze tacy amatorzy:) Należy uważać, żeby nie wkłuć się zbyt płytko. Jeśli igła tkwi w tkance tłuszczowej, a nie mięśniowej, to wtedy robią się gule (zrosty), które jednak znikają po tygodniu-dwóch.

Teraz spróbuję z kodeiną. Lękam się nieco, ale kusi mnie, kusi.
white trash get down on your knees, time for cake and sodomy
  • 18 / / 0
Nieprzeczytany post autor: eligarf »
Ja wolę naramienny, zresztą poza nim i bicepsem, to trudno tam się wbić w cokolwiek innego. Chemia mnie zjadła. Ale każdy się nada, jak się skończą ramiona i uda, to już gdzie wygodniej.
Uwaga! Użytkownik eligarf nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 44 / / 0
Czy ktoś próbował już kodeiny domięśniowo? Jeśli tak to prosiłbym o dokładny przepis, zakładając, że ekstrahuje z Antidolu 15 - ile tego, ile wody, jaka igła, jaka strzykawka, jakie narzędzie, jak przygotować, gdzie i jak kłóć i czy może być to niebezpieczne dla życia? Z góry dziękuję za odpowiedź....
Uwaga! Użytkownik Bruno nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2 / / 0
I.M.
Nieprzeczytany post autor: Armag »
Bo trzeba być z branży medycznej... heh . Ze względów anatomicznych istotne jest wyznaczenie dokładnej granicy miejsca wkłucia. Na skórze pośladka prowadzi się 2 linie, pionową w linii środkowej pośladka od grzebienia biodrowego przez środek pośladka w kierunku głowy kości udowej do dolnego zarysu pośladka i druga poziomą od górnej części szpary między pośladkowej przez środek pośladka w kierunku zewnętrznym, wyznaczając w ten sposób 4 pola lub kwadranty. Górny prawy kwadrant dzielimy jeszcze raz na 4 i miejsce przecięcia się linii będzie miejscem do iniekcji. Jest to najniebezpieczniejsze miejsce ponieważ w tej okolicy z miednicy wychodzą naczynia i nerwy. Opis dotyczy prawego pośladka, maksymalnie w to miejsce można wstrzyknąć 5ml roztworu (oczywiście w drugi pośladek także można w tym samym czasie podać 5ml). Kąt 90, nie wbijać igły do końca, strzykawka 10ml (ponieważ musi być jeszcze miejsce na aspirację) igły do nabierania preparatu 0,9 x 40 żółta (może być większa) do podawania 0,8 x 40 zielona. NALEŻY ZMIENIĆ IGŁĘ PO NABRANIU PREPARATU! Najlepiej kupić Skinsept w sklepie ze sprzętem medycznym do odkażenia miejsca wkłucia... chyba nie chcecie łapać różnych dziwnych rzeczy? ;-P Mile widziane żeby ktoś inny zrobił zastrzyk osobie leżącej... mniej boli.

Jak będą jeszcze jakieś pytania w miarę wiedzy służę pomocą.
  • 49 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: Speedoman »
A jaka jest różnica między podaniem domięśniowym a dożylnym? Przecież i wtedy i wtedy substancja przenika do krwioobiegu prawda?
Żyję szybko, umrę młodo.
Moje życie - moja własność.
  • 2 / / 0
Różnica między podaniem dożylnym a domięśniowym jest dość istotna. Prawda, to i to przenika do krwiobiegu, tyle, że dożylnie wchłania się szybciej, jednak nie wszystkie substancje mogą być w ten sposób podawane ze względu na możliwość wystąpienia powikłań różnego rodzaju w zależności od substancji.
  • 18 / / 0
Konkretnie odnośnie kodeiny domięśniowo.

Przede wszystkim tylko Antidol 20, chyba że ktoś jest masochistą i ma ochotę spędzić pół godziny na wkłuwaniu się 10 razy i wstrzykiwaniu 50ml. Przy 5. razie wejdzie już pierwszy, przy 10. w skrajnym przypadku będziesz już tak naćpany, że może stać się wiele nieciekawych rzeczy (np. dotknięcie igłą biurka albo niedopilnowanie kota, który się bierze za pozostałości z sączka). Generalnie 10ml na 200mg daje papkę, przy której za 1. razem można stracić do nawet 1/3 roztworu. Także proponuję od razu mieć przygotowane 4 sączki i po prostu wyciskać każdą następną podpaskę, aż na ostatnim fitrze zostanie prawie klarowny roztwór. Potem i tak trzeba poprawić w strzykawce filtrem od papierosa albo bawełną (lepiej to drugie, filtry od papierosów zawierają mikroskopijne drobiny szkła). Procedura zajmuje do 30 minut. Wchodzi po 5-10 minutach. I można zjeść śniadanie.

Igły... Ósemki trochę za bardzo bolą, 0,7 są OK, tak z doświadczenia. Przyda się z 5 + do filtrowania i zaciągania do pompki. Strzykawki 10ml są niewygodne (jeśli się robi w ramię i robi się jedną ręką), chyba że ktoś ma dłoń jak Pudzian, a i nie bez powodu wszystkie generalnie mają pojemność większą niż miarka, dlatego piątki są wystarczające (też zależy od firmy, moja ulubiona Polfa tutaj akurat przegrywa, BD są lepsze). Tyłka nie ma co dzielić na kwadranty, tylko po prostu wyobrazić je sobie i strzelić w górną, zewnętrzną część. Ale właśnie ze względu na dosyć sporą tętnicę (w razie przypadkowego trafienia oczywiście lekarz, a pewnie pogotowie, bo z sikającą z tyłka krwią trudno się dowlec gdziekolwiek, no ale... trudniej jeszcze wyobrazić mi sobie tłumaczenie, czego właściwie pacjent się najadł, że przyszło mu do głowy wstrzykiwanie tabletek...) i nerw kulszowy lepiej w udo w odległości ~1/3 długości od góry albo w ramię (tam najmniej boli). Oczywiście i tam można trafić w jakąś tętnicę i stracić nogę. ;-) Nogi i tyłek po 5ml, ramiona po 3ml. Oczywiście w praktyce i tu i tam idzie nieco więcej, żeby oszczędzić sobie niepotrzebnego ukłucia, ale nie forsować, mięsień sam da znać, że więcej nie da rady. Czyli 4-5 wkłuć. Chyba pisałem coś o 800mg, ale LD50 przy takim podaniu oscyluje ~550mg, więc w grę wchodzi tolerancja. Zatem raczej dla desperatów, kiedy nie ma helu czy majki. Ból pojawia się, kiedy koda schodzi, przechodzi po jakimś dniu, jeśli to jednorazowa przygoda. W trakcie podawania bólu nie powinno być w ogóle (poza wkłuciem oczywiście...), nic z tym rzeczy jak przy pyralginie w tyłek.

Oczywiście filtrowanie przez chusteczkę higieniczną czy szmatę nie wchodzi w żadnym wypadku w grę. Bawełna do strzykawki dziesiątki i powoli filtrujemy, ze 2 razy. Nie tylko żeby się pozbyć paracetamolu, ale też wypełniaczy. Potem podgrzewamy lekko, kontrolując temperaturę by nie przekroczyła ~40-50 stopni. Jak się spieprzy pod wpływem temperatury, pojawi się żółtawe odbarwienie, więc na spokojnym ogniu.

Zagrożenia?

- Trafienie w naczynie krwionośne (jak pojawi się ból, to nie ciśniemy, może to żyła, przy tętnicy ciśnienie raczej samo wyraźnie będzie na to wskazywało, no i ból cholerny... zawsze wykonywać aspirowanie, czyli kiedy wydaje się, że już tam jesteśmy, pociągamy za tłok, jak pojawia się krew - wyciągamy i zmieniamy igłę, bo kodeiny dożylnie się NIE PODAJE, chyba że ktoś chce, żeby po powrocie ojca z pracy zapakowali go w worek... jak pojawią się pęcherzyki/cokolwiek innego - też nie jesteśmy w mięśniu),
- Silna miejscowa reakcja alergiczna (pojawia się np. kiedy nie dotrzemy do mięśnia i ten syfiasty roztwór pójdzie pod skórę; igłę wbija się prawie całą, dosyć szybko, kąt 90 st., jak już jesteśmy w środku to posuwamy się wgłąb, aż poczujemy, że przebiliśmy "drugą materię" - to dopiero mięsień),
- Zakażenia i wszystko, co związane z niezachowaniem sterylnych warunków - odkażamy miejsce wkłucia spirytusem salicylowym, izopropanolem albo nawet wodą utlenioną; i nie robimy kółeczek tylko przecieramy w jednym kierunku, żeby nie wcierać z powrotem syfu, który wchodzi na wacik
- Noszenie przez następnych kilka lat w mięśniach wypełniaczy z tabletek itp.

Kodeinę podaje się domięśniowo, kiedyś istniały ampułki, nie wiem, czy w Polsce. Paracetamol też się podaje tą drogą, więc to, co się rozpuściło i jest w roztworze krzywdy nie zrobi. Wszystkich innych pływających pyłków trzeba się pozbyć.

Oczywiście nie polecam tej jakże głupiej metody odurzania się kodeiną i to wszystko tylko do wiadomości kogokolwiek, kto się zdecyduje na wykonanie tegoż.
Uwaga! Użytkownik eligarf nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 324 / 6 / 0
A gdyby tak porównac działanie kodeiny podanej metodą tradycyjna czyli doustnie z ta domieśniową to czym sie ono różni.
I o ile ta domięśniowa jest mocniejsza?
Uwaga! Użytkownik papawer somniferum nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 95 • Strona 2 z 10
Newsy
[img]
Najgroźniejsza tajemnica starożytnej Grecji? Napój z Eleusis mógł zawierać halucynogen spokrewniony

Toksyczny sporysz, pasożytniczy grzyb wytwarzający alkaloidy powiązane chemicznie z LSD, mógł po odpowiedniej obróbce stać się halucynogenem używanym podczas misteriów eleuzyjskich – wynika z badania opublikowanego 13 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”.

[img]
CBŚP zlikwidowało kolejne laboratorium narkotyków. Zabezpieczono narkotyki o wartości ponad 28 mln

Funkcjonariusze CBŚP, przy wsparciu policjantów z KPP w Śremie, zlikwidowali na terenie powiatu śremskiego nielegalne laboratorium klofedronu. Zatrzymano dwóch podejrzanych i zabezpieczono znaczne ilości niebezpiecznych substancji.

[img]
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych

36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.