Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
do czego je wykorzystujecie?
stosuję je wyłącznie dla zabawy
23
5%
relaks/by milej spędzić czas
72
16%
medytacja / chęć "zajrzenia" wgłąb siebie
332
72%
właściwie to nigdy się nad tym nie zastanawiałem(-am)
36
8%

Liczba głosów: 463

ODPOWIEDZ
Posty: 404 • Strona 2 z 41
  • 6 / 2 / 0
Ja na ten przykład zacząłem od... kleju Butapren. Namówił mnie dobry kumpel, który był już w tym doświadczony. Oglądaliśmy film Easy Rider i buchaliśmy sobie. Właściwie nie pamiętam, jak oceniałem ten pierwszy raz, buchałem w życiu jeszcze kilkanaście razy, potem przestałem, marihuana była znacznie ciekawsza, nie skazywała na izolację społeczną, odpowiadała potrzebom licealisty. Aktualnie przyjmuję tylko grzybki, z których jestem bardzo zadowolony, pozwoliły mi się opamiętać i zrozumieć czym narkotyki są i mogą być, a czym nie są i nigdy nie będą.
  • 26 / / 0
Nieprzeczytany post autor: RASTAa »
No ja zaczalem od haszu. Potem pani Maria, i inne niepotrzebne substancje, ktirych uzywania baaardzo zaluje bo odbily sie na moim terazniejszym zyciu. Ale grzyby.....grzyby to dla mnie nie jest narkotyk. Grzyby wrecz pomagaja, staja sie sprzymierzencami, jezeli oczywiscie sa we wlasciwy sposob uzyte, potrafia naprawde pomoc (wiem cos o tym ). Peace.PS je*** chemie!!!
Uwaga! Użytkownik RASTAa nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 45 / 1 / 0
Nieprzeczytany post autor: fantazia »
Ja miałam tego pecha, że będąc jeszcze młodą smarkulą (14 lat) - chcąc nie chcąc - dostałam fetę prosto w moją chudą żyłę. Nienajlepsze to początki, wręcz tragiczne. Zupełnie pokręcona młodość: łeb pokręcony, ręce pokręcone, a wszystko zdawało się mieć zapach i smak wschodzącej fety. Strasznie to wszystko było hujowe i brudne. Włóczyło się to za mną jakiś czas - nie potrafię teraz powiedzieć jak długo.Zdecydowanie za długo. Mija ósmy rok jak nie biorę i na samą myśl o fecie uruchamiają się we mnie wszystkie najgorsze skojarzenia, myśli i słowa. feta to nic dobrego. Dla mnie to totalny sit. Ściąga od tyłu za gacie i papla łeb w błocie. W ciągu tych ośmiu lat trafiałam na bardziej bliższe, lajtowe rajce (różności przeważnie naturalne). Ostatecznie palę juz tylko tytoń, choć nigdy nie wykluczyłam możliwości ukłonu w kierunku plastikowej "kosmicznej świadomości".
"Nie proś nigdy! Nie skomlij jak zwierz! Bierz, ja proszę ciebie, zawsze bierz!" F. Nietzsche
  • 884 / 31 / 0
Nieprzeczytany post autor: Night Garden »
Ja zacząłem od... teorii. Dużo czytania za młodu (chociaż nie mogę powiedzieć że jestem stary ;)), ogólnie długie zainteresowanie odmiennymi stanami umysłu. Z początku tylko ciekawość, potem regularne odwiedziny hyperreal, przez jakiś czas nałogowe czytanie neuro groove. To wcale nie oznacza, że od zawsze miałem chętke czegoś spróbować. Gdy już miałem wyrobioną opinię na temat narkotyków, przestałem ufać żałosnym gazetom, telewizji czy pani na lekcji biologii, orientowałem się gdzie, co za ile można dostać, spróbowałem... tak, to była marihuana :) Nie licząc oczywiście sporego doświadczenia w alkoholowych bojach. No i od tamtej pory droga nie jest długa, marihuana stała się sposobem na delikatnie rozszerzenie umysłu i rozbudowanie doznań i jednocześnie przepustką do dalszych eksperymentów. Teraz już wiem, że psychodeliki zostały stworzone dla mnie. Dają możliwość spojrzenia w swoją duszę, zamknięcie się w świecie stworzonym przez mój własny umysł, wkroczenie w świat abstrakcji. Umożliwiają podróże po miejscach, które do tej pory istniały tylko w zamglonych snach; wyostrzyły to co do tej pory byłem sobie w stanie tylko wyobrazić i pokazały to, czego nie byłem w stanie. Dają mi swojego rodzaju satysfakcję intelektualną, przenoszą mnie do innego wymiaru. Nauczyłem się reagować na nowe doznania i myśleć w niepospolity, niestandardowy, elastyczny sposób. Czy słodzę? Z pewnością tak, bo chyba tylko tu zdażają się bad tripy, lęki, czy inne psychozy. To jednak nauczyło mnie respektu i dystansu do tego typu substancji. Cieszę się, że nie jestem od niczego uzależniony. Narkotyków nie nadużywam w żadnym wypadku.
Uwaga! Użytkownik Night Garden nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5299 / 106 / 0
Wszystkim i niczym. Za dużo pisania i za bardzo chce mi się spać ;] Z resztą poza grybami nic "cięższego" nie wrzucałem. Piguły: ot taka sobie bomba, jak jest dużo MDA to gitarra. Gzyby: to już nie jest zwykła faza. Zazwyczaj wrzucam w jakiś klimatycznych miejscach i na czas pewien bawie się magią. Mistycznie, pięknie i bosko za razem. Wrzuciłbym kwas ale brak chętnuch poza mną. Ci co wrzucali mają serdecznie dość i zmieniają temat XD
Spokój jest najwyższym szczęściem :*) Czanga tak bardzo
  • 158 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: Qpa »
Salvia to mój jedyny psychodelik. Nie paliłem nawet nigdy MJ, ani Haszu, po prostu nie miałem okazji, a pozatym to nielegalne ;-)
Więc wypowiem się pod kątem tej rośliny:
Jest to możliwość poznania własnej psychiki. Wgląd w podstawy funkcjonowania umysłu.
Chęć poznania czym jest ten dziwny świat, który ta roślina oferuje.

Zacząłem od peyotla, niestety bez efektów, druga była salvia.
Przyczyna spróbowania: - chęć sprawdzenia, czy istnieje dusza :-). Jak dotychczas uważam, że nie. :-) oraz baje Gurdżijewa o Czwartej Drodze :-)
Oczywiście wszystko poprzedzone odpowiednią lekturą.
W planie: grzybki, oraz San Pedro, oraz Peyotl w odpowiedniej ilości.
  • 89 / 2 / 0
Nieprzeczytany post autor: Teraz »
Ja mam duży respekt do każdej substancji psychodelicznej, nawet do MJ i nie mam zamiaru sie z tym kryć. Psychodeliki pokazują wszystko obdarte ze schematow. daja zdolnosc własnej, ale bardzo obiektywnej interpretacji wlasnych obserwacji. W moim przypadku bardzo uwrazliwiaja, daja mi jednyna szanse na odczucie empatii i pewnej jednosci ze swiatem. Jesli chodzi o MJ to sporo namieszala ona w mojej swiadomosci, pokazujac mi niesamowita spojnosc, z jaka funkcojonuje swiat wokol mnie i niespójnosc mojej własnej jaźni.
Zobaczyłem skąd się wzieły moje niektóre lęki, kompleksy, dlaczego jestem taki, a nie inny, co nie zawsze było przyjemne. Uswiadomilem sobie jak bardzo otwary jestem na wszelkie bodzce i sugestie z zewnatrz, ze moj charakter i nawyki, i ja to nie to samo, ze musze walczyć ze swoją introweryczną naturą.. itd. itp. Jak ma się taki mózg jak ja trzeba na każdej bani, w natłoku myśli oddzielać ziarno od plew, bo można dostać całkiem paskudnej schizy;)
nunc stans
  • 2879 / 101 / 0
Nieprzeczytany post autor: Syn Bozy »
sposobem na poznanie siebie
dzięki takim cudom jak najpier MJ, a potem dxm udało mi się spojrzeć na wszystko pod pewnym kątem z którego wcześniej nie patrzyłem, ujmę to podobnie jak mój poprzednik "odarte ze schematów". Codzienność i otoczenia nakłada na naszą ocenę filtr który psychodeliki zdejmują, dzięki czemu masz zupełnie uczciwe i bezstronne spojrzenie na świat...
"Czuję się gwiezdnie"

Po dzisiejszym robię przerwę
  • 66 / 3 / 0
Nieprzeczytany post autor: Shpongleyes »
psychodelilki są wielką zmianą , metodą ingerencji w obszar poznania i interpretacji świata ...
zmienia się styl myśli , mowy , Twoje zachowanie i podejście ... mm przecież to każdy wie .. właśnie i ta niepewność powstaje zarazem czy dobrze myślę czy powtarzam myśli innych !
Obecnie podpisuję się pod każdym postem,który jest wykreowanym absurdem mych myśli...który myśli nie w tej rzeczywistości.
  • 273 / 2 / 0
chyba wszystko co mialem do powiedzenia juz powiedziano, wiec zbiore to do kupy i powiem tak ...
sposobem na otwarcie umyslu i umiejetnosc dostrzegania wiecej rzeczy, poznania siebie, innej interpretacji swiata, spojrzenia na niego pod innym, czasem bardziej filozoficznym katem, a jednoczesnie relaksem i fajnym sposobem spedzania czasu ...
ODPOWIEDZ
Posty: 404 • Strona 2 z 41
Artykuły
Newsy
[img]
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany

Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.

[img]
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda

Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).

[img]
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca

Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.