Norberto pisze: Przed 16stym rokiem życia nawet palenie papieru toaletowego może być szkodliwe.
Do Pana Muchomora - nie lubię metafory "dziewictwa", bo zaraz wchodzą aluzje erotyczne, dziękuję za takie postrzeganie kobiet. I żeby uciąć aluzje, lepiej napiszę, że pod TYM względem też jestem nietknięta i jest mi z tym dobrze.
Kandydat na przewodnika jest, już Ty się nie martw. :D Czas - myślę, że tego lata. Tyle że grzybki to psychodelik, a nie narkotyk. :P
Wracam na forum?...
Tyle że grzybki to psychodelik, a nie narkotyk. ]
pfffffff
a heroina to opiat a nie narkotyk!
a amfetamina to stymulant a nie narkotyk!
i tak dalej...
Oj dziewczyno ja też sie tak usprawiedliwiałem jak brałem grzybki...
"Psychedeliki to grupa narkotyków, zaliczanych do substancji psychozomimetycznych"
Aż tak bardzo dla Ciebie jest to straszne że grzybki to jest ten... no... aż się brzydzę użyć tego słowa... nar... narko.... NARKOTYK ?
Zresztą tak ściśle według znaczenia słów, także stymulanty narkotykami bynajmniej nie są, ściśle rzecz ujmując narkotyki to środki o działaniu znieczulająco-oszałamiającym.
Wracam na forum?...
Jak słuchałem kiedyś wykładu policjanta na temat narkotyków to powiedział, że są to substancje psychotropowe, które są nielegalne. (zatem psychodeliki też)
Chyba dlatego tylko nie nazywamy alkoholika, lub palacza tytoniu narkomanem.
Na wikipedi wypisują więcej na ten temat, no i też zaliczają do narkotyków psychodeliki, ba nawet niektóre zioła takie jak piołun.
Jego koelga kiedys zapalił jointa źle sie poczuł poszedł do domu rano się obudził i był ślepy na jedno oko i miał paraliż połowy ciała... :rolleyes:
:nuts:
A u nas w szkole kiedyś był policjant i mówił że]
Pewnie to jakiś kolega Bodka... no kurde, co za niefart... :-/
Panno Zewsząd i Znikąd rozumiem Cię i szanuję Twoje poglądy mimo że się z nimi nie zgadzam. C Chciałem sie tylko trochę z Tobą podroczyć ;*
Jego koelga kiedys zapalił jointa źle sie poczuł poszedł do domu rano się obudził i był ślepy na jedno oko i miał paraliż połowy ciała... ]
przepraszam, co ma wylew (czy co tam pewnie było) i w konsekwencji paraliż do jointa? :-/ ten smerf to chyba sam musiał wcześniej coś zapalić
zewsząd i znikąd pisze: narkotyki to środki o działaniu znieczulająco-oszałamiającym.
zewsząd i znikąd pisze: Tyle że grzybki to psychodelik, a nie narkotyk. ]
Radze ci nic nie brac bo na trzezwo zkrecasz sie sama w tym co piszesz.
Psychodeliki oszalamiaja czyli sa narkotykami a dalej piszesz ze grzyby to nie narkotyki.
Smieszna jestes z ta swoja ksiazkowa wiedza.
Myslisz ze jak sie duzo naczytalas i masz zajebistego "przewodnika" to na tripie odkryjesz siebie itp pierdolenie ?
Po wszamaniu mozesz miec troche smiechaw,wizuali, natlok mysli, bedziesz myslala ze jestes wszystko wiedzaca (ale tylko tak ci sie bedzie wydawalo), duzo strachu niewiadomego pochodzenia i gowno ci twoje teorie pomoga. Nastepnego dnia polowy z tego nie bedziesz pamietala twoja poustawiana glowka bedzie powywracana konkretnie, stany depresyjne niewiadomego pochodzenia trwajace grubymi miesiacami...
Moze z czasem nabierzesz ptraktycznego doswiadczenia na ten temat i wtedy zobaczysz te ujemne strony "nieszkodliwych" psychodelikow.
Ale to niby nic nadzwyczajnego <_<
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
FDA zorganizowała publiczne wysłuchanie w sprawie terapii psychodelicznych
14 września amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) przeprowadziła w swojej siedzibie w White Oak w stanie Maryland czterogodzinne wysłuchanie publiczne poświęcone przyszłości terapii psychodelicznych w Stanach Zjednoczonych. Spotkanie trwało od 12:30 do 16:30 czasu wschodniego (18:30–22:30 w Polsce), na miejscu zjawiło się około 300 osób, a transmisję na żywo oglądał kolejny tysiąc widzów.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).