Więcej informacji: Kannabinoidy w Narkopedii [H]yperreala
Określenie znaczenia "Syntetyki" z czasem się zmienia, więc nie da się tego stwierdzić jednoznacznie a każda substancja ma własne czasem odmienne właściwości. Obserwując rozwój RC w ostatnich czasach nie zdziwiłbym się gdyby pojawił się syntetyk który w ogóle nie bedzie miał tolerancj krzyżowej z THC :rolleyes: .
2C-B! 2C-C: 2C-I, 2C-E! 2C-T-2 - 2C-P!
Kładzenie ćpuna spać na trzeźwo to jak kładzenie żywego do trumny.
~ Lilia1
GG: 450537
e-Mail: FriendlyToker@gmail.com
fenyloetyloamina pisze:Bo THC odgrywa kluczowa role w naturalach więc tak napisałem, ale masz racje miałem na myśli ogólnie naturale.
fenyloetyloamina pisze:Bo THC odgrywa kluczowa role w naturalach więc tak napisałem, ale masz racje miałem na myśli ogólnie naturale.
Kluczowa role odgrywaja kannabinoidy i kannabinole roślinne. Ich proporcje itp. THC daje to upierdolenie samo. Cała reszta tworzy faze.
Zreszta pare postów wcześniej dałem wam film ,który to objaśnia.
nie wiem jak rozumiecie słowo "kluczową" ale:
Kannabidiol znany też jako CBD – organiczny związek chemiczny z grupy kannabinoidów, nie mający działania psychoaktywnego, posiadający jednak wpływ na przebieg odurzenia wywołanego działaniem THC. CBD występuje w konopiach. Tetrahydrokannabinol jest izomerem kannabidiolu.
Swoją drogą ciekawe co dla AM-2201 moze byc takim kanabidiolem
THC, CBD to kannabinole, kannabinoidy naturalne - ale te pojęcia też niekoniecznie są równoznaczne. CBD nie ma działania psychoaktywnego, ale w obecności THC uaktywnia się jego działanie psychomodulacyjne - znikają tehacowe paranoje.
"Kannabidiol" AM-2201, tj. metabolit (aminowe kanna przechodzą kompletnie inny szlak metabolityczny), jaki dokładnie jest to nie wiem, ale jako ciekawostka - JWH-018 ma taki sam.
surveilled pisze:THC nie jest kannabinoidem roślinnym, bo pierwszy raz słyszę taki termin.
surveilled pisze:THC, CBD to kannabinole, kannabinoidy naturalne
surveilled pisze:"Kannabidiol" AM-2201"
fenyloetyloamina pisze:Więc wyobraź sobie, że tam jest napisane naturalnym lub pochodzenia roślinnego.surveilled pisze:THC nie jest kannabinoidem roślinnym, bo pierwszy raz słyszę taki termin.
Dobra, teraz to widzę - wciąż nie jest to "kannabinoid roślinny".
fenyloetyloamina pisze:kanabinole to kanabinole - CBN, należą do grupy kannabinoidów tak samo jak THC czy CBD, nie myl pojęć skoro już chcesz być tak dokładnym.surveilled pisze:THC, CBD to kannabinole, kannabinoidy naturalne
"Kannabinoidy naturalne", natomiast, odnosi się do substancji występujących w naturze, wykazujących aktywność wobec receptorów kannabinoidowych CB1, CB2 (być może są także inne).
fenyloetyloamina pisze:KannabiNOID :motz: kurw.. http://en.wikipedia.org/wiki/Cannabinoidsurveilled pisze:"Kannabidiol" AM-2201"
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Badanie: częstsze używanie substancji związane z większym obciążeniem psychicznym
Osoby częściej używające alkoholu, konopi lub stymulantów wykazywały więcej trudności psychicznych, które były też silniej ze sobą powiązane – wynika z badania polskich naukowców. Dotyczyło to m.in. stresu, impulsywności i doświadczeń przypominających objawy psychozy.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
