Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 185 • Strona 3 z 19
  • 3 / / 0
ShadySharky pisze:
Oooo, mnie też wkurzają kinderćpuny. DeX jest po to aby otwierac bramy umysłu poznawać nowe rejony,wgłębić się w swoją podświadomość, a nie bo : FAZA. To zupełnie mija sie z celem.DeX powinien być wydawany po testach inteligencji, bezkitu. BTW. Mam 18 lat i seeetki tripów za sobą,a DeX ciągle mnie czymś zaskakuje :-) :-D
Kinderćpuny są przynajmniej szczere, jeśli chodzi o powody brania dexa, nie dorabiają durnych uzasadnień. Też bierzesz tylko dla fazy, tą fazą jest dla ciebie wrażenie "poszerzania świadomości" - ale, cholera jasna, człowieku, nawet interpunkcji nie opanowałeś, a to chyba łatwiejsze od "wgłębiania się w podświadomość", co? Twierdzisz, że otwierasz bramy umysłu, a nawet nie umiesz poprawnie spacji i przecinków stawiać?
  • 392 / 4 / 0
Ja tu jestem dziadek chyba hehe. 36 lat aco wcinałem do grudnia przez kilka lat.
Co do kinderćpania to zgadzam się nie wiek a jakość i ilość i przeznaczenie jest najważniejsze. Wiem coś o tym :)
Dla wszystkich, którzy mnie znają to mówię kolejny miesiąc bez aco już 6 miesięcy odmulenia i nie ciągnie.
Proszę o oklaski :)
  • 141 / 7 / 0
ShadySharky pisze:
DeX jest po to aby otwierac bramy umysłu poznawać nowe rejony,wgłębić się w swoją podświadomość, a nie bo : FAZA. To zupełnie mija sie z celem.
Gdzie to wyczytałeś? Na ulotce?
  • 126 / / 0
Też tak sobie myślałam o kinderćpuństwie i wcześniej myślałam podobnie jak wy.
Ale teraz właśnie chciałam to wyartykułować, uzasadnić i nie umiem. Niby wiadomo jaki typ młodych ćpunów wkurza, no ale c'mon! Co jest złego w tym, że się bawią? Czy DXM jest tak szlachetny, że nie można go traktować tylko jako rozrywki, a trzeba się wnosić na wyższe poziomy świadomości? Ja, osobiście, zawsze lubię wyciągnąć coś ważnego, nowego z fazy, co zresztą sprawia, że czuję się bardziej wartościowa i w jakichś sposób lepsza od tych, co myślą tylko o zabawie i "marnują substancję". Ale to podejście jest okropne. Niech się cieszą, dopóki nikomu nie czynią krzywdy, to też jest piękne, tak cieszyć się ze wszystkiego zamiast poważnego, rozwijającego podejścia. Jakby tak robili z grzybkami albo meskaliną, to by mi to przeszkadzało bardziej, bo te substancję są jak dla mnie bardzo szlachetne; ale to też nie jest uzasadnione niczym racjonalnym.
"It is written... Among the limitless constelations of the celestial heavens, And in the depths of the emerald seas[...],That the world which we see, is an outward and visible dream of an inward and invisble reality"
  • 402 / 3 / 0
Kwestia osobistego spojrzenia na świat i na to, co kto uważa za ważne lub nie. Jak dla kogoś jedyną korzyścią z zażycia DXM jest ujebanie się, to niech tak zostanie. Każdy ma swoje cele i wartości.
  • 845 / 12 / 0
Chodzi o to, że do "ujebania się" jest sto innych, lepszych dragów. Rozumiem, że każdy inaczej odczuwa fazę po DXM, ale nie oszukujmy się, 90 % gimnazjalistów, którzy mieli doświadczenia tylko z DXM albo cipaczem, gdyby poznało np. tekiego mefa, porzucili by akodyn z miejsca.

No ale niech sobie ćpają co chcą, ich sprawa, ja tylko wyrażam swoją opinię.
Uwaga! Użytkownik kato jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 126 / / 0
Ja słyszałam o Acodinie, że jego ćpają głównie głupi ludzie, niezależnie od wieku.
I pomyślałam (ja jeszcze wtedy Acodinu nie zaznałam, ale dwoje znajomych było na fazie), właściwie, to razem pomyśleliśmy, że może to jest tak, że sam Acodin ogłupia, bo tak też się czuli mentalnie: jak typowe, przysłowiowe "drechy". Więc może to Acodin sam tworzy kinderćpunów?
To tylko taka luźna teoria ;)

Inna sprawa, że (jak sądzę) kinderćpuństwo nie objawia się tylko w przypadku Acodinu.
"It is written... Among the limitless constelations of the celestial heavens, And in the depths of the emerald seas[...],That the world which we see, is an outward and visible dream of an inward and invisble reality"
  • 616 / 4 / 0
Ujebać to się można piwem. Nigdy to słówko nie pasowało mi do dragów.
Uwaga! Użytkownik wendrowycz nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 137 / 1 / 0
Lat mam siedemnaście (czyżbym była najmłodsza?), z deksem znam się od ponad dwóch lat.
Kinedćpuństwo definiowałabym jednak, jak wyżej, niekoniecznie w zależności od wieku, a od celu, w jakim się go bierze, podejściu do brania, zdawkowej odpowiedzialności w przyjmowaniu tej substancji. Jeżeli ktoś płytko pochłania kilka opakowań, bez umiaru, dla fazy i zwykłego ujebania się, to z pewnością ma coś z kinderćpuna.
jestem debilem
  • 2129 / 31 / 0
wendrowycz pisze:
Ujebać to się można piwem. Nigdy to słówko nie pasowało mi do dragów.
Piwo to też drag, tylko legalny. Po drugie, gbl'em, benzo, opiatami też się można "ujebać".
Przypuszczam, ze pisząc "dragi" miałeś na myśli psychodeliki, ewentualnie stymulanty.
Przepraszam za OT.
Toksyczna chemia z 15 metrów
ODPOWIEDZ
Posty: 185 • Strona 3 z 19
Artykuły
Newsy
[img]
Psylocybina i medytacja w jednym badaniu klinicznym

USC uruchamia pierwszy w swojej historii kliniczny eksperyment z psylocybiną. Badanie finansowane przez agencję ARPA-H sprawdzi, czy ośmiotygodniowy trening uważności wzmacnia efekty terapii psylocybinowej u zdrowych dorosłych – i co to może oznaczać dla przyszłości psychiatrii.

[img]
ONZ alarmuje: rekordowa liczba osób zażywa narkotyki

Światowy Raport ONZ o narkotykach pokazuje, że konsumpcja narkotyków na świecie osiągnęła najwyższy poziom w historii dostępnych pomiarów. UNODC ostrzega, że coraz większym zagrożeniem stają się syntetyczne opioidy, w tym fentanyle i nitazeny, a liczba nowych substancji psychoaktywnych stale rośnie. Eksperci podkreślają, że rozwój rynku narkotykowego zwiększa ryzyko dla zdrowia publicznego i utrudnia skuteczne leczenie osób uzależnionych.

[img]
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików

Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.