ponury_sniffiarz pisze: Na jakiej podstawie do tego doszło?
ponury_sniffiarz pisze:jakie, czy w ogóle mogą być tego konsekwencję?
ponury_sniffiarz pisze:czy powinienem wysyłać, do nich jakieś pisma?
ponury_sniffiarz pisze:nikt nam nie wjedzie na chatę?
pan jozek pisze:Kiedyś jeszcze byłem w stanie zrozumieć ludzi kupujących takie rzeczy. Ale teraz ściąganie czegoś nielegalnego z zagranicy to kompletny debilizm.
666 pisze:fachowca PCP
W poście jest mnóstwo błędów i został napisany przez debila zupełnie nie znającego się na temacie o którym piszę - Tak proszę podchodzić do moich postów
666 pisze:jak się do takiego wjazdu przygotować ;)
PCP - bardzo dziękuję, gdybym kiedykolwiek mógł Ci się do czegoś przydać, to wal o każdej porze..
Koniec tematu.
ponury_sniffiarz pisze:sanepid zarekwirował paczki w Opolu (stamtąd były nadawane
nie rozmawiamy o sklepach - czeslaw
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.