Pochodne dwuazepiny, które produkowane są jako preparaty lecznicze.
ODPOWIEDZ
Posty: 788 • Strona 18 z 79
  • 576 / 8 / 0
Estazolam b.dobry na sen nic poza tym...
"..Aaach...widzę złoty brzegu piach i mijając kiście liści zapuszczam się do iście tajemnego świata..."
  • 1033 / 7 / 0
Nie dla mnie, ale każdy organizm jest inny. Zacznij od mniejszych dawek. Benzo mozna dorzucać.
  • 353 / 1 / 0
Re: Estazolam
Nieprzeczytany post autor: esioka »
2mg dorzucone po 2 browarkach i zagryzione bodajze 2ma gryzami kanapki z zajebistym mielonym
[ :* dla tych co wiedza ]

zalaczyl sie lekki benzo klimacik, ale b. stonowany i b. delikatnie
no i rada, jaka mi dano, czyli "tylko sie nie kladz na tym" ma swoje uzasadnienie hehe
bo sie polozylem z zamiarem obejrzenia czegos przy szamie
ofcoz obudzilem sie pare h potem;D
ale nice kima
hyhy

ot, taki przypadkowy experyment, z ktorego bardzo sie ciesze, bo benzo lubie bardzo choc malo bardzo znam
thx g za okazje:*
  • 25 / / 0
Re: Estazolam
Nieprzeczytany post autor: zyziu »
Mam spore zapasy alpry(polepsza koncentracje) i nie zgodzę się, że po esta nie ma zaników pamięci. Chyba, że masz dużą tolerke i bierzesz przed snem który trwa 7-8gdz. Sam zasypiam po mirtazapinie polecam na problemy z bezsennością muli i zwala z nóg po całości, nie masz nawet siły na myślenie. Do tego tolerancja rośnie znacznie wolniej niż na benzo. A esta już uszami wychodzi, nie ważne ile zjem nie zasnę, chyba że z mixem np. mirtazapiną(wtedy mniejsza dawka) lub z mianseryną. Benzo jest mniej toksyczne, ale ma wiele minusów. Najtańszy odpowiednik Remeronu to Mirtagen. Koszt ok. 40zł.
  • 3309 / 22 / 0
Strasznie się kumuluje ten lek. W pierwszą noc brałem 2x2 mg + 20 mg doksepiny (która zazwyczaj sama mi nic nie daje) + 200 mg perazyny (biorę od jakichś 5-6 lat, więc mam taką ogromną tolerkę, że także nic po niej nie czuję), w drugą to samo, w trzecą 3x2 mg + 200 mg perazyny (jw.) + 4 albo 6x600 mg karbazepaminy (skruszony retard - fajnie brzmi, smakuje chujowo). Obudziłem się zarzygany :kotz: wiedziałem w miarę co się dzieje, ale nic nie umiałem powiedzieć, ani się ruszyć, co chwile spadałem z łóżka i musieli mnie podnosić. Ojciec zadzwonił po pogotowie, zabrali mnie do szpitala, w którym spędziłem 3 dni i wyszedłem pośrednio (długa historia) na własne (a jakby nie własne) żądanie. Do teraz chodzę jak po 6-7 piwach (mam słabą głowę) i widzę podwójnie (muszę pisać z jednym okiem zamkniętym ;-) ), ale i tak jest lepiej, bo wcześniej nawet z jednym zamkniętym nic nie widziałem. Dostałem pełno kroplówek z czymś, ale nie wiem z czym, bo podniesienie się na 5 cm do góry skutkowało natychmiastowym upadkiem. Prawie cały czas spałem, a wstałem z łóżka dopiero trzeciego dnia. I co ciekawe miałem silne CEV-y, ale tylko w drugi dzień w nocy.

Nigdy więcej benzo ;] A na poważnie to tylko esta.
  • 554 / 5 / 0
Wy też macie po esta takie wyostrzone kolorki ?? niewiem jak z innymi ale po klonie tego nie miałem.Co ciekawe mi z malutką tolerką 4mg juz dawały mocne efekty , to kumpel nigdy nie tykał żadnych benzo ani nic tylko trawe , przyją u mnie 4mg i nic nie poczuł zupełnie żadnych zmian.Ja to po 2 mg na drugi dzień widze kolory intensywniej.pzdr
  • 420 / 2 / 0
ja ostatnio jechale na cwiartce esta przed snem i bylo ok, okazjonalnie 2 mg i jako lek nasenny sprawdza sie bardzo dobrze, zadnych kolorkow tylko chill
  • 576 / 8 / 0
dokładnie estazolam tylko na sen....
"..Aaach...widzę złoty brzegu piach i mijając kiście liści zapuszczam się do iście tajemnego świata..."
  • 23 / / 0
jak najbardziej estazolam tylko na sen. po co brać go w innym celu? jako usypiacz jest naprawdę dobry, gorzej z samopoczuciem w dniu następnym - jeżeli chodzi o mnie to na tym polu zdecydowanie przegrywa z zolpidemem. nie dość, że po estazolamie niekontrolowanie długo śpię, to w dodatku obojętnie od tego ile bym godzin nie przespała i tak jestem niewypoczęta. dochodzi do tego średnia możliwość koncentracji i dzień z głowy; a jako osoba wybitnie zapracowana naukowo ( :cheesy: ) nie mogę sobie na tego typu sytuacje pozwolić, więc estazolamu już raczej nie tykam.
Uwaga! Użytkownik yammya nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1743 / 26 / 0
Też estazolam całkowicie przegrywa na polu z zolpidemem :) Dla mnie jest to benzo typowe dla zamuły dla ludzi starszych ;-)
ODPOWIEDZ
Posty: 788 • Strona 18 z 79
Newsy
[img]
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski

Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.

[img]
Farmakoterapia przewlekłego bólu w USA – nowy i nie do końca bezpieczny wzorzec

Okryte złą sławą leki opioidowe przez lata stanowiły w USA. fundament farmakoterapii przewlekłych dolegliwości bólowych. Naukowcy z Uniwersytetu Michigan zdecydowali się sprawdzić czy opioidy są nadal tak często wykorzystywane w leczeniu chronicznego bólu.

[img]
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi

Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.