Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala
W sumie odkąd nie mieszkam z rodzicami i kuzynka raz coś napomknęła komuś tam, że tam gdzie mieszkam to różne typy się kręcą (jak by w innymi mieście kurfa nie), to rodzina zaczęła wysnuwać dziwne teorie, że ćpam i tak oto jestem skłócony z całą rodziną od strony ojca (zakichani katolicy-fanatycy - schlany pijak - po polsku i po bożemu, podróżnik - narkoman, monar, zło i śmieć).
Ale wracając do tematu głównego, okazuje się, że praktycznie każdego to spotyka, a mało kto o tym mówił, może myśleliście, że tylko wy tak macie? ja w sumie odkąd zaczeliście tu pisać, to myślałem, że tylko mnie to spotyka, jak się okazuje, warto o wszystkim, co z deksem związane rozmawiać.
katotaliban pisze:Bo spojrzenie z tej odleglej, zdysocjowanej perspektywy, ktora oferuje DXM, na swoja osobnicza, egotyczna przeszlosc zaczyna sie wydawac takie, jakie jest naprawde - smieszne i nic nieznaczace
Zyskujemy czy tracimy "poszerzając świadomość"?
Zyskujemy czy tracimy "poszerzając świadomość"?
Nie ma nic miłego w patrzeniu na swoje życie jak na coś śmiesznego i nic nieznaczącego
Jak wyjdziesz ponad to, to nie ma w tym nic niemilego. Wrecz jest to zabawne - w pozytywnym tego slowa znaczeniu.
Aha i zle mnie zrozumiales - nie chodzi mi o bezsens istnienia jako beznadziejnosc swojej egzystencji.
Zapoznaj sie odrobine (...) z religiami wschodu
Akodeen pisze:Do autora. Zapoznaj sie odrobine z psychologią, religiami wschodu. Jak dla mnie gościowi nic nie jest tylko nie rozumie. :wall:
Dla mnie ogólnie religie to dziwny temat, nie zrozum tego źle, akurat religie wschodu to temat dość "inny" w porównaniu do tego, co nam proponują te nasze "popularne", ale nie zmieniając tematu.
Z psychologią cały czas się zapoznaję, ale może nie tą konkretną dziedziną, jeśli zrozumiesz co mam na myśli.
Kurde, ale namieszałem w tej wypowiedzi, jednak jej ogólny sens zawarłem w pierwszym zdaniu.
Tutaj nie chodziło mi o to, że, np. teraz zupełnie na trzeźwo to co było wydaje mi się inne, po prostu DXM "dysocjuje" na swój sposób, nawet jeśli nam się zdaje, że jeszcze nie działa, lub już schodzi, rozumiesz teraz? Dlatego na zjeździe, wchodzeniu itd. mam takie dziwne uczucie co do przeszłości.
Ale namieszałem...
Ja ufam sobie i swoje umysłowi tylko wtedy gdy jestem trzeźwy.
Wszystko co przyjdzie mi do głowy pod wpływem "czegoś tam" traktuje z przymrużeniem oka i na dystans...
Jeśli jestem bez niczego i dobrze mi z moim życiem to na chuj mam wprowadzać w życie czy myśleć nad tym co mój nacpany mózg wykreował lub próbuje wykreować?
Wiem o co Ci chodzi, tyle że ja mam to uczucie świeżo po tripie. A że mnie ono wkurwia to nie zwracam na to uwagi i żyje tak samo jak przed lotem. Rozumiesz chyba co mam na myśli?
Te uczucie bierze sie najwidoczniej z tego, że przez DXM umysł wchodzi na takie fale które skupiają sie na tym co jest teraz... Przeszłość jest odległa, a przyszłości "nie ma". Czyli jest to nic więcej jak tylko efekt narkotyku. Więc nie ma sie czym przejmować hehe
Oczywiście rozkminy Acodinowe dają możliwość zdystansowania się do siebie i własnych problemów. Jak to mówicie reset, ale po wytrzeźwieniu takim dłuższym, aż cały syf zejdzie tak z miesiąc dwa te same problemy wracają i trzeba z nimi walczyć jak przed dragami.
Drago to taka , dla nie, zabawowo kontemplacyjna historia, ale wiem, że inni by zapomnieć i przetrzymać biorą i wpieprzają się po uszy.
katotaliban pisze: To zalezy od tego jak bardzo twoja perspektywa jest ograniczona przez osobnicze, egotyczne spojrzenie. Z pesrpektywy ego jest to najgorsze, co moze byc. Musi sie bronic, wiec przyczepia takie etykietki niemile.
Jak wyjdziesz ponad to, to nie ma w tym nic niemilego. Wrecz jest to zabawne - w pozytywnym tego slowa znaczeniu.
Aha i zle mnie zrozumiales - nie chodzi mi o bezsens istnienia jako beznadziejnosc swojej egzystencji.
PS: Jestem DZIEWCZYNĄ :-*
Niestety takie panują w tym świecie zasady.
Ja z wieloma rzeczami w swoim życiu się poukładałem dzięki deksowi, ale też dlatego, że wierzyłem i wierzę, że wskazany tam kierunek zmian ma jakąś wartość i trzymam się tego.
;]
Po prostu wstawałem nowo-narodzony, tak jakby wszystko zaczynało się od nowa.
Wszystkie pierdoły przeszłości znikały, oprócz tych najważniejszych wspomnień, tych które, sprawiały że jestem kim jestem, reszta nie miała znaczenia.
Wydaje się to wtedy jakimś super ważnym przeżyciem, zahaczającym o mistycyzm, wszechwiedze, nieskończoność i pewnego rodzaju przeznaczenie. [przynajmniej u mnie]
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Liczba recept na medyczną marihuanę znów rośnie. Rzecznik Praw Pacjenta reaguje
Ponownie wzrosła liczba recept wystawianych na opioidy i marihuanę medyczną. Wcześniejszy spadek był efektem zmiany prawa mającego uniemożliwić wystawianie recept na wspomniane substancje w drodze teleporady. O sprawie pisze Rynek Zdrowia.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.