Bustfo pisze:doświadczył ktoś kiedyś paranoi, psychozy, bądź innego skrzywienia psychiki spowodowanej przez stymulanty? jak to wygląda?
Psychozy i paranoje, liczne i róznorodne, to długotrwały efekt przewlekłego zażywania, czy nawet zbyt hedonistycznych nawyków, natomiast Psychoza Amfetaminowa to inna sprawa (props dla pilleater'a za podanie w odpowiedzi linka do 44stronowego wątku o psychozie amfetaminowej) ;>
Z moich doświadczeń:
To kilkudniowy hardkor pojawiający się nagle jako efekt przedawkowania, ale NIE: zmęczenia organizmu i psychy długotrwałym ćpaniem, tylko jednego kurewnego przedawkowania w skali kilkudniowego ciągu. Za pierwszym razem wystarczyły mi trzy dni, w ciągu których nie jadłem i nie zamykałem oczu; czwartego nad ranem miałem serce po nieudanej próbie wyjebania z klaty i zatrucie mózgu jak sam huj, do tego stopnia, że chociaż ostatnie godziny przed położeniem się do łóżka były totalną hekatombą mózgu, po kilkudziesięciu minutach snu wstałem będąc zdania, że po prostu zaczęła się kolejna sobota, hujowa jak każda inna, i potrzebowałem chyba dziesięciu godzin żeby wpaść na to, co się stało, i z trzech następnych, żeby przestało im odpierdalać z tą świadomością (autoagresja, znaczy właściwie napierdalanie w szafki z buta i ubliżanie kanapie to chyba nie jest autoagresja); następnie nastąpiło coś niesamowitego: kilkudniowe zawieszenie, czy raczej przeniesienie za szybę, sukcesywna kontemplacja tego niecodziennego stanu, kiedy kable pod biurkiem wiją się jak węże, a wszystkie przedmioty białego koloru pokrywają czarne centki, natomiast pomarańczową tapetę czarne trójkąty (po prostu takie lajtowe haluny); zza ściany dobiega krzyk dziecka, ale poza tym ROZKMINA i jakaś taka zajebista ciężkość emocji, w świetle których (plus ta szyba wybiórczej niepamięci wstecznej) każde wydarzenie (jem kolację, idę się odlać, palę szluga) jest osobnym spektaklem w psychotycznym, pojebanym teatrze.
Rzeczywiście, po jakimś czasie zacząłem się obawiać o moje zdrowie psychiczne, ponieważ rozkmina postępowała do niesamowitych rozmiarów (zarazem jednak nijak nie pozwalała się utrwalić, i nie istniał zapis słowny doskonały tak, żeby ją reprezentować - tak więc niewiele mi z niej zostało, poza pewnością, że chcę za szybę jeszcze raz!), a po jakimś czasie, po dwóch, trzech tygodniach, uczęsczałem już prawie normalnie na Osiedle (bo psychoza skutecznie zamknęła mnie w mieszkaniu), a co za tym idzie włączyłem się w prastary, odwieczny, nieprzerwany ciąg zielarski; wówczas psychoza ustąpiła...
...i jeszcze tej samej jesieni, w poszukiwaniu drogi do odnalezionej przypadkiem a teraz zagubionej Krainy Za Szybą, kilkukrotnie powtarzałem ciągi, za każdym razem jadąc do czerwoności mięsień sercowy, ale, kurwa!, mózg się uodpornił, i za huja nie chciał się dać zatruć i zaskoczyć tak spektakularnie, jak za pierwszym razem; w miarę kolejnych prób, trwających do późnego grudnia (a zakończonych miesięczną rehabilitacją na oddziale psychiatrycznym ogólnym, chociaż tutaj niewielką rolę odegrały też "inne czynniki" - ale naprawdę niewielką) wszystko, co potrafiłem osiągnąć, to były już "długotrwałe objawy przewlekłego zażywania" - i huj strzelił moją Krainę Za Szybą!
A w ogóle: PSYCHIKA A STYMULANTY to naprawdę zajebisty temat do rozmowy, o ile stymulant =/= "jakiś drag z kolekcjonerów dobry na party" ;>
[ external image ]
żart ;-)
stymulanty tym lepiej, predzej czy pózniej kazdy sie rozleci, na to mądrych nie ma jeszcze hehe :) :old:
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Nowy sposób rozprowadzania narkotyków w Berlinie. Rodzice muszą być szczególnie ostrożni
Policja w Berlinie wydała ostrzeżenie dotyczące nowego sposobu rozprowadzania narkotyków: kolorowe ulotki z danymi kontaktowymi dealerów wrzucane są bezpośrednio do skrzynek pocztowych razem z saszetką kokainy, haszyszu, ekstazy, marihuany lub innego narkotyku.
Marihuana medyczna w wywiadzie stomatologicznym. Pytanie, którego nie warto pomijać
Jeszcze kilka lat temu marihuana medyczna kojarzyła się przede wszystkim z leczeniem przewlekłego bólu lub łagodzeniem dolegliwości u pacjentów onkologicznych. Dziś coraz częściej mówi się o jej stosowaniu także w depresji, zaburzeniach lękowych czy zespole stresu pourazowego. Nie oznacza to jednak, że skuteczność takiego postępowania została potwierdzona. Wyniki najnowszej metaanalizy wskazują, że dowody naukowe są w tym zakresie ograniczone, a w przypadku depresji brakuje dowodów z randomizowanych badań klinicznych.
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej
Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.