- aspirina rozrzedza krew, nie zmniejsza cisnienia. ja wręcz Bałbym sie stosowac aspiryne przy stymulantach bo jesli dojdzie do powiedzmy mikrowylewu, krew nie zakrzepnie tak szybko jak normalnie
- jakies bzdety typu magnez i inne suplementy raczej uspokajaja psychicznie niz maja jakies realne dzialanie
-kłucie w klatce to najprawdopodbnie NIE ATAK SERCA
-dłougotrwałe sotosowanie stymulantow a zwlaszcza mefedronu powoduje miedzy innymi przerost serca, ktory nie daje znac o sobie odrazu
- najwazniejsze to zachowac wzgledny umiar w dorzucaniu i unikac wysilku fizycznego na zjezdzie
poza tym dla dorosłego czlowieka puls 80 to norma.
Cisnienie mierzcie sobie tym tradycjnym sprzętem który maja lekarze, elektryczne cisnieniomierze czesto przekłamują wyniki.
Sporadycznie zdarza mi sie po dluzszych ciagach/wiekszych ilosciach miewac dosc zawalowe objawy - kolatanie serca, nie moge zlapac oddechu, bole w klatce piersiowej, bardzo wysokie tetno i cisnienie. Za pierwszym razem nie wiedzialem za bardzo co robic, chcialem juz wybierac 999 ale ostatecznie poszedlem do apteki, gosciu dal mi Acard (aspiryna) wzialem dawke zawalowa, nic nie pomoglo. Uznalem wiec ze nalezy spalic jointa, bo te bole trwaly juz ponad pol godziny. I bingo, pare minut i wszystko wrocilo do normy. Tak wiec:
-Aspiryna nic nie pomaga w problemach z sercem po M.
-Dla mnie skutecznym wyjsciem okazaly sie jointy. Oczywiscie odpowiednia ilosc :) I serce wraca na swoje miejsce.
Pozatym joincik na zjazd jest tez idealny, zasypiam na pol dnia i wstaje calkiem dobry :)
Wiec proste i logiczne jest ze w stanach po cpakowych nie pomoze aspirynka bo po cpaniu nie robia nam sie zatory w naczyniach a dalej mi sie juz znudziło pisac co sie dzieje jak mordą jeden z drugim pocisnie jakiegos stymulanta sobie bo zygne z nudów na klawiature..
Moze komus innemu bedzie sie chciało,ale watpie ;]
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
