Przynajmniej my jesteśmy krytykowani za coś, za co trochę krytyki nam się jednak należy (bo ćpając jednak trochę się trujemy i marnujemy czas) a nie za zwykłe dobre serce czy dziwne nawyki tylko dlatego, że ogół społeczeństwa wychodzi z założenia "skoro ja bym czegoś nie zrobił, to pewnie ci co to robią są jacyś niedojebani".
Przykład:
Od wielu lat jestem dość dużym fanem noży, potrafię (albo raczej potrafiłem, teraz już mnie nie stać <_< ) wydawać setki złotych na różny fajny sprzęt, ale nadal, kiedy na codzień noszę mojego microtecha (wartego więcej niż większość nowych telefonów) postrzegany jestem jak przestępca i bandyta.
Chuj z tym, że nigdy nie użyłem go do niczego więcej niż "prace porządkowe" (tu coś otworzyć, tam przyciąć, tu dostrugać) i że w życiu nie wyciągnąłbym go w bójce, bo raz: gdybym miał wyciągnąć nóż to po to żeby zabić, a nie postraszyć jak idiota (a to jest OSTATNIA rzecz na jaką mam ochotę - wolę już dostać wpierdol i stracić portfel i telefon niż spędzić resztę życia w więzieniu), a dwa: nawet gdybym nikomu nic nie zrobił to i tak nóż za ponad 1,5k zł poszedłby się pewnie jebać jako dowód w sprawie i nie wiadomo czy i kiedy bym go odzyskał. Dla "normalnych" ludzi nosisz przy sobie nóż = jesteś przestępcą.
reasumując ten przydługi wywód: wszystko co jakkolwiek odbiega od normy jest postrzegane negatywnie, także nie czujcie się wyjątkowi tylko dlatego, że ktoś dyskryminuje was za ćpanie
To sobie powtarzalam jak cpalam fete bez opamietania na usprawiedliwienie.
A tak poza tym jak juz kiedyś pisałam w szkole blanty musiałam palić sama bo wszyscy znajomi z budy potrafili tylko sie schlac i zarzygac co piatek. A ja tak szczerze ich ten zgarszajacy wzrok mialam gleboko w dupie bo wole sobie kulturalnie zapalic trawe niz lezec we wlasnych wymiocinach.
żal mi jest pijaczków, bo mam wrażenie, że ludzie ich uważają za coś gorszego.
Czajnik, oczywiście patrząc szerzej na temat to niesamowicie wkurwia mnie to, że na legalu nie mogę sobie poorać neuronów czym chcę, kiedy chcę i gdzie chcę. No.. ale tacy już niestety są ludzie, polityka etc. Mogę legalnie ćpać szlugi, chlać alko, taka jest już niestety kultura intoksynacyjna(intoksykacyjna?) XXI pierwszego wieku. Napiszą nam na szlugach że jest przez nie rak płuc, że przyczyniają się do innych chorób ale wiedzą że i tak ludzie je będą palić. Zyski w miliardach, zachorowań tysiące. Wygrywa pieniądz. Co gdyby taka np. koka była na legalu? Ludzie za szybko by umierali żeby z tego były jakieś zyski. Wyobrażasz sobie presje w gimnazjach? "Ej stary walnij kreche, będzie fajnie" i tak oto zanim dzieciak będzie w pełni sprawnym do płacenia korporacjom za ćpanie konsumentem- umrze, bądź po prostu nie będzie w stanie wyrobić z sianem na dragi i będzie kolejnym menelem w społeczeństwie sarmatów.
żem się wkurwił.
NeuronowyJeździec
Muchomor! Czy już wszyyystkiee maAAaaszz?! Zdążymy ocalić świat! muchomor!
Taaaak, przyjaciel Twój! Ramie w ramie w wielki bóóóój.MUCHOMOR!
NeuronowyJeździec
Muchomor! Czy już wszyyystkiee maAAaaszz?! Zdążymy ocalić świat! muchomor!
Taaaak, przyjaciel Twój! Ramie w ramie w wielki bóóóój.MUCHOMOR!
NeuronowyJeździec
Muchomor! Czy już wszyyystkiee maAAaaszz?! Zdążymy ocalić świat! muchomor!
Taaaak, przyjaciel Twój! Ramie w ramie w wielki bóóóój.MUCHOMOR!
Jakbym był konformistą to uznałbym nawet, że pojęcie ŻUL jest wyżej w rangach społecznych od pojęcia ĆPUN ;)
Nikt mi słowa nie powiedział jak praktycznie co drugi dzień łykałem Afobam "z gwinta" a kolegę za spalenie jednego skręta tępili jako ćpuna...
Już nie wspominając o tym, że ja mogę sobie tak trzasnąć na przystanku, jak nie raz robiłem i kurwa jakaś babcia mi podaje wodę do popicia, a jestem pewien, że gdyby zobaczyła "dziwnego papierosa" dostałbym torebką w łeb.
I właśnie większość lubi sobie czasami zapalić skręta i są nazywani ćpunami, ja napierdalam benzo codziennie i nikt nie powie złego słowa, bo jak tu chorego człowieka o coś oskarżyć, szczególnie ta alpra działa bardzo leczniczo na ciężkie schorzenia typu nuda, samotność, czy sławny "ból istnienia"...
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Noworodek pod wpływem narkotyków? Sprawę wyjaśnia prokuratura
Substancje psychoaktywne wykryli lekarze w organizmach noworodka i jego matki w szpitalu wojewódzkim w Elblągu.
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet
Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.
Jak media relacjonują badania nad psylocybiną – czego nie mówią nagłówki
Nowy przegląd systematyczny, opublikowany 20 października 2026 roku w JAMA Network Open, zestawił ze sobą dwa zbiory: badania kliniczne psylocybiny z lat 2014-2024 oraz artykuły prasowe o psylocybinie z okresu rozciągniętego o kilka dodatkowych miesięcy, do wiosny 2025. Wniosek zespołu kierowanego przez Kim Madden jest prosty i niewygodny dla branży medialnej: media piszą o korzyściach psylocybiny z większą pewnością, niż pozwalają na to same badania, a przy tym przypisują jej skuteczność w schorzeniach, których badania kliniczne praktycznie nie testowały.
