Na początek wkleję kilka cytatów z Ćpuńskich demotywatorów:
Faza pisze: [ external image ]
Procentee pisze: Przynajmniej jakoś kreatywnie wykorzystał tą białą szmatę.
Exagon pisze: to jaki on musial miec leb, skoro uzywal amfy i jednoczesnie jest uznawany za jednego z najwybitniejszych matematykow ]
Gwynnbleid pisze: tak tylko pewnie spożywał regularne małe dawki, raczej nie takie ćpuńskie krechy i ilości ;]CzeslawFajka pisze: Mój fizyk z liceum mówił, że Maria Skłodowska-Curie coś tam wciągała (zapewne koko), żeby obserwować promieniowanie (?) - jak się patrzy na kawałek uranu w ciemni, to widać jakieś delikatne rozbłyski, których liczenie pozwoliło Marii coś dowieść (nie pamiętam co).
And for that matter don't trust anyone.
Quit school, don't work, livin' out the music de punk.
If I could do it so could anyone.
aparat.relaksu@hyperreal.info
Nowy blog - tym razem dopracowany:)
https://junkiepump.wordpress.com/
Aldous Huxley!!!
O jeszcze Stanisław Ignacy Witkiewicz ciągnął meskaline, eter i koko. To co brał zapisywał na obrazach.
naukowcy na fecie, psychologowie na kokainie, filozofowie na psychodelikach, klasa robotnicza na dxm (lol) i mamy utopie.
edit: chociaż ludziom z cernu np bardziej przydał by się dobry karton niż amfetamina
Laku1411 pisze: Aldous Huxley!!!
Stanisław Ignacy Witkiewicz
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
szczerze mowiac nie przychodzi mi na mysl zaden naukowiec/filozof narkoman ktorego by nie wymieniono
* Carl Sagan, astronom
* Richard Feynman, fizyk, laureat nagrody Nobla w 1965
* John Lilly, psychiatra, psychoanalityk
* Andrew Weil, lekarz
* Ralph Abraham, matematyk
Źródło:
Dana Larsen, Stoned scientists na http://www.cannabisculture.com/articles/2783.html
And for that matter don't trust anyone.
Quit school, don't work, livin' out the music de punk.
If I could do it so could anyone.
Nie wiem jak z Jungiem, bo choć odnosi się do cudzych doświadczeń z meskaliną, nigdy nie spotkałem się z doniesieniem o jego własnych próbach, niestety umarł w czasie kiedy LSD dopiero zaczęło zyskiwać na popularności i nie mógł tego spróbować. Wielka szkoda - jego teoria archetypów może być w doświadczeniu religijnym i psychodelicznym dla przeintelektualizowanych europejczyków tym samym czym zawsze była religia. Znanym jungistą zajmującym się LSD jest Stanislav Grof.
Od jakiegoś czasu myślę o napisaniu krótkiego felietonu popularyzatorskiego opisującego historię użycia psychodelików w historii ludzkości, odnowieniu popularności w połowie XX wieku i następującego powoli powrotu do oficjalnych badań. Byłaby to anonimowa kompilacja dająca dostęp do najważniejszej wiedzy w temacie. Jeżeli ktoś z Was chciałby pomóc przy zbieraniu faktografii, w tym właśnie nazwisk znanych użytkowników, wyników badań nad tymi substancjami lub chciałby się podzielić własnymi przemyśleniami - proszę o kontakt na forumową skrzynkę mailową, będziemy nad tym pracować.
LSD a pomysł na podwójnohelisokształtne DNA
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Konopie wygrywają z opioidami w badaniach klinicznych
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Marihuana a palenie papierosów. Co ujawnia badanie?
Próbują rzucić palenie papierosów i wybierają marihuanę. Jak często? Nowy sondaż zestawia ją z lekami i wskazuje na ważne zastrzeżenia.
Pięć tryptamin w Schedule I: co ten wykaz realnie oznacza dla naukowca
Amerykańska DEA opublikowała 23 września projekt przepisu, który umieściłby pięć tryptamin w Schedule I — najostrzejszej kategorii federalnej ustawy o substancjach kontrolowanych. Spór nie dotyczy tego, czy ktoś będzie mógł te związki legalnie kupić, bo nie będzie i dziś nie może. Dotyczy tego, ile czasu i pieniędzy pochłonie po tej zmianie zwykłe badanie laboratoryjne. Sam wniosek opisaliśmy w tekście o tym, jak DEA chce zakazać pięciu tryptamin. Tutaj idziemy w konsekwencje.
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet
Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.