Bardzo smutne.
@Bustfo
Jeśli chodzi o bezproduktywność to mogę być idolem tłumów.
Aż się przez chwilę przejęłam, że większość trzeźwego czasu po prostu nie istnieję emocjonalnie, intelektualnie... Ale już mi przeszło. ;]
Co do nudy...chyba nie patrzyłam na to pod tym kątem. Raczej z chęci przeżycia czegoś nowego, ale nudzić to się nie nudze. A samotność.. ludzi wokół mi nie brakuje, ale tam gdzieś wewnętrznie czegoś mi brakuje ;)
tyrada pisze: Jeśli chodzi o bezproduktywność to mogę być idolem tłumów.
chodzi mi o to, że nie da się "nie myśleć" nawet, gdy jest się największym kretynem. stan niemyślenia jest dostępny jedynie dla nielicznych. ale to tak nawiasikiem.
Bustfo
chodzi mi o to, że nie da się "nie myśleć" nawet, gdy jest się największym kretynem. stan niemyślenia jest dostępny jedynie dla nielicznych. ale to tak nawiasikiem.
przeczysz sam sobie
@michaszki: ja... 140 złotych tygodniowo... 100 i 40... Lekką ręką... ok 600-620 zł miesięcznie... Poplułam się herbatą. :mellow:
pozbawienie ćpania celu zapętla je w jałowej przyjemności, poza tym jest nierealne, bo żadna czynność człowieka nie jest pozbawiona przyczyny, nawet jeżeli czyniący nie troszczy się o skutek (tym gorzej dla niego, bo daje się kierować losowi).
zawsze jest przyczyna!!! skutek, jakkolwiek określasz go jako taki "po prostu" (bo lubie) jest zwyczajnie odarciem tej przyjemności z często dorabianej do niej ideologii (niektóre z nich wymieniasz) - która jednak może nadać kierunek i przynieść korzyść.
pytanie]
U mnie, "ćpam bo lubię" jest wystarczającym powodem ćpania. napisałem też, że "to , co mi to daje, to co innego.". Ćpam więc, bo lubię. ale nie podchodzę do tego na sposób "o dzisiaj się naćpam, doznam oświecenia i zmienię swoje życie", tzw. postćpuńskie zmiany w moim życiu determinowane są nie przez to, że tak sobie postanowie, ale przez to, że taki kierunek obiera moja bania pod wpływem dragów. samego faktu, że odzieram wszelkie substancje z ich "boskości", nie uważam za "konsumpcyjny". to nie narkotyki są takie "wspaniałe", tylko nasze mózgi. wnoszę więc, że nie zrozumiałeś tego, co napisałem. cały sens zamknął się bowiem w ostatniej linijce mojego posta. ot, taka mocna pointa
is busy dying
ayayay pisze: o dzisiaj się naćpam, doznam oświecenia i zmienię swoje życie",
nie spotkałem jeszcze kogoś, kto operowałby takim uproszczeniem - rozumiem, że spłycasz odruchowo, ale sprawa nie jest taka prosta. taka wypowiedź to skrajność i uogólnienie - a współpraca z narkotykami to daleko subtelniejsza rzecz - zawiera w sobie i przyjemność i wzbogacenie egzystencji. to nie narkotyki są boskie, tylko rzeczywistość i zażywający :-)
najpierw, jak widziałem, bym boom na psychodelikę, narosło pełno psychoszamanów i bełkotliwych psychonautów, teraz obserwuję tendencję dokładnie odwrotną, czyli wykpiwanie (w prostych słowach) współpracy z narkotykami i dumne deklarowanie własnej prostoty. uważam, że oba te podejścia są chybione.
wybacz, po twoim uściśleniu, nadal uważam, że twoje podejście jest raczej konsumpcyjne.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Popularniejsza niż heroina. Brytyjskie nastolatki ofiarami upodobania do ketaminy
Noworodek pod wpływem narkotyków? Sprawę wyjaśnia prokuratura
Substancje psychoaktywne wykryli lekarze w organizmach noworodka i jego matki w szpitalu wojewódzkim w Elblągu.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Marihuana może uszkadzać serce
Obszerne badania wskazują, że używanie marihuany ma związek z różnymi chorobami serca i gorszym funkcjonowaniem naczyń krwionośnych. Gorszy stan naczyń zaobserwowano także u osób przyjmujących THC doustnie, bez palenia suszu.