Takie małe FAQ na temat tego, co zrobić kiedy już trafi się na przesłuchanie (będąc oczywiście niewinnym).
Nie będę nikomu mówił o poleganiu na lojalności ziomków, przesłuchanie jest trudnym przeżyciem i nie kłammy się - przesłuchujący robili to nieraz, skreślić czyjąś przyszłość to dla nich chleb codzienny. Przesłuchiwany jest na gorszej pozycji, ponieważ (zapewne) nie uczestniczy w tym na codzień, działa w warunkach stresowych i przez to czas gra ostatecznie na jego niekorzyść.
Jak postępować?
1) Opanowanie. Jesteś niewinny, a jako taka osoba nie musisz spuszczać głowy w dół, usiądź wyprostowany, patrz na policjantów nie okazując emocji. Nie daj się sprowokować w żaden sposób. Jeżeli mówią, żebyś się na nich (kurwa) nie patrzył, patrz na ścianę za nimi. Mogą krzyczeć, ubliżać ci, żeby próbować cię złamać. Tylko opanowanie może cię uratować, więc pamiętaj, że póki jesteś spokojny, czas jest po twojej stronie. Jeżeli coś mówisz, pamiętaj że jest to zeznanie, nic nie pójdzie w zapomnienie. Nie unoś głosu i mów równym tempem, im głośniej i agresywniej zachowują się policjanci, tym spokojniej odpowiadaj. Nie patrz na nich z pogardą, bo twoim zadaniem nie jest zostać najbardziej git człowiekiem w celi, tylko w ogóle do niej nie trafić. Nie kozacz. Nie odszczekuj się, nie prowokuj ich do rękoczynów.
Metody manipulacji przy przesłuchaniu:
1) Wytypowanie kogoś, kto zeznawał przeciwko nam... najlepiej z imienia, bo "twój koleżka Kowalski" bardziej oddziałowywuje na wyobraźnię, niż "twoi koledzy". A może rzeczywiście chujek wyjdzie na wolność, a ja pójdę siedzieć, bo mnie obciążył? Przeciętny człowiek w stresie, nawet jeżeli był pewien swoich ziomków, działa jak paranoik. Policjant wysyła wyraźny sygnał, że jesteś na gorszej pozycji. Zostałeś zaatakowany, więc naturalną reakcją jest obrona.
2) Empatia... najlepiej jak jest dwóch policjantów. Jeden, "ten zły" jest pieprzonym sadystą, który co chwilę Ci grozi ("kuuuuurrrrrwaaaa, zarrraz mu wyjebe! ;)"), w kółko zadaje te same pytania, nosi go. Drugi wkracza do akcji w odpowiednim momencie albo np. na prośbę "tego złego" ("ty z nim pogadaj, bo ja go zaraz zapierdole!") albo na własną inicjatywę, korzystając z osobności (tamten wyszedł odziapnąć) lub wkupując się w łaski przesłuchiwanego, przejmując inicjatywę po "tym złym". "Ten dobry" wykazuje wiele zrozumienia dla twojej sytuacji, a jako że budzi on zupełnie odmienne uczucia od "tego złego" lub wręcz ratuje nas od niego, naturalną reakcją jest podświadoma wdzięczność. Mówiąc spokojnie i budząc ufność (szczególnie w kontraście z tamtym), policjant będzie się starać wykorzystać twój stres i psychiczne wycieńczenie, okazując ci zrozumienie i obiecując (nawet niewprost) koniec twojej męczarni. Oczywiście chodzi wyłącznie o zdobycie zeznań obciążających ciebie lub innych.
3) Zwodzenie... zadawanie wiele razy tych samych lub zbliżonych pytań, pytań podchwytliwych, w celu uzyskania niespójnych lub przeciwstawnych zeznań. Jeżeli mówisz dwie wykluczające się rzeczy, to znaczy że składasz fałszywe zeznanie. Najlepszą taktyką jest odmówienie składania zeznań lub powtarzanie wyłącznie tego samego zdania lub dwóch zdań, nie zmieniając w nich ani jednego słowa. Gdy policjant zadaje bardziej szczegółowe pytania, nie pamiętasz żadnych szczegółów. Wiele zależy od konkretnej sytuacji, ale pamiętaj - im mniej mówisz, tym mniejsza szansa, że w końcu powiesz coś, czego nie chciałbyś powiedzieć lub zapętlisz się w zeznaniach.
Jak coś macie to piszcie.
Art. 175. § 1. Oskarżony ma prawo składać wyjaśnienia; może jednak bez podania powodów odmówić odpowiedzi na poszczególne pytania lub odmówić składania wyjaśnień. O prawie tym należy go pouczyć.
warto też dodać, że oskarżony może kłamać.
So enjoy life, you only get one
Piszcie kiedykolwiek
Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
jp w 95% bo panowie obslugujacy cele byli mili...
A w czasie przesłuchań polecam traktować przeciwnika poważnie. Bez podskakiwania i kozaczenia, przecież to też ludzie. A przy okazji mają nad Wami przewagę.
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Ekspert: szkodliwość kawy jest mitem
Kawa, do niedawna uważana za używkę, w świetle najnowszych badań wykazuje liczne korzyści zdrowotne: obniża ryzyko nadciśnienia tętniczego, chorób serca i kamicy nerkowej, wspiera zdrowie wątroby i naczyń, zmniejsza stan zapalny oraz ryzyko zgonu. Warunkiem jest, aby pić ją w sposób regularny i umiarkowany - podkreśla lek. Stanisław Surma.
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana
Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.