Po pierwszym dniu czujesz się tylko ociężale i chce Ci się kurewsko spać, ale już drugiego dnia uczucie jest dziwne, jakby Cię ktoś wyjął z rzeczywistości i postawił obok, taki odrealnienie. Pamiętam, jak leżałem w nocy latem na łące i obserwowałem niebo i nie wiem jakim cudem, ale ciągle gwiazy zmieniały swoje położenie, to rosły, to malały. Później przyszły lęki, więc zrezygnowałem.. Dodam, że po 3 dniach ciężko jest zasnąć :P
Jak chcesz to spróbuj, ale szału nie ma...
natomiast jak wypiłem 2 piwka na słoneczku, to się czułem jak po 8 :)
So enjoy life, you only get one
A z efektów dłuższej bezsenności najbardziej pamiętam, jak myślałem o czymś co zdarzyło się tego dnia i byłem na 100% pewny, że miało to miejsce wczoraj. Raz gadałem o takim czymś z kumplami i byłem pewien, że nabijają się ze mnie, jak mi mówili, że "to dziś było".
Najgorsze jest to, że następny dzień jest wyjęty z życia i czuję się wtedy jak robot.
Tak w ogóle to ciekawy temat.
I mean no harm.
Ani To Ani Tamto
Pod koniec pierwszego dnia ziewalem i stawalem sie senny, zupelnie wyciszony.
Drugiego jakbym byl zupelnie poza swoim cialem, czulem juz spore zmeczenie, wszystko wokol mnie denerowalo, oslabiona koncentracja, brak checi do rozmowy, zmeczenie. Trzeciego dnia katowalem przy kompie, pamietam, ze patzylem sie w monitor, a olowek, ktory lezal na biurku zdawal sie wprawiac w ruch.
Ogolnie nie ma w tym nic ciekawego. Ogromne zmeczenie kosztem "zerowej fazy" - nie warto!
Ja nie spałem kiedyś przez 4 noce z rzędu (mini-ciąg na DOI). Okoliczności: wczasy(powrót), noc, obce, duże miasto, dworzec autobusowy. Przystanek przesiadkowy. 3 godziny do odjazdu. Jeden dobry znajomy jako towarzysz podróży.
To co się we mnie działo to była paranoja. Ludzi albo się panicznie bałem, albo miałem ochotę im wypierdolić. Falowa zmiana nastroju od herosa-desperata po dzikiego zająca na którego polują. Okropnie bałem się, że pały mogą mnie przetrzepać, co poskutkowało wyjebaniem w miejski kosz paru piguł i pakietu zieleni (dobrej, kurwa :( )
Gdyby nie znajomy który nie miał takich problemów i pomagał mi nie ześwirować, to być może zrobiłbym coś bardzo nieprzyjemnego w skutkach.
Do domu dotarłem ok. 4 rano. Nawet nie jadłem i nie wymyłem się, tylko uderzyłem do wyra. Wstałem o 21, wymyłem się i zjadłem kolację - i znowu poszedłem w kimę. spałem do 15.
Tak jak przedmówca - NIE POLECAM.
Na [H] dawno temu był artykuł o polskich więzieniach które lecą na amfetaminie. Z reportażu w pamięć zapadł mi typ, który zarabiał na towar struganiem figurek z drewna - robił to przez tydzień bez przerwy, oczywiście na fecie. Po tym zapadał w sen na 3 doby i tak dalej... jebany perpetum mobile. Polecam art.
Są podobno ludzie, którzy "nie śpią całe życie" czy tam śpią po 2-3 h na dobę. Ktoś o tym słyszał? Bo nie wierzę, nie potrafię uwierzyć.
Nie dam ci prztyczka ani klapsa
Nie powiem nawet 'pies cię jebał'
Bo to mezalians byłby dla psa"
nigdy nie miałem i nie znam osoby, która by miała, nawet po 48h bez snu.
a senność jest w pewnym momencie tak nieodparta, że już tylko sztucznie można ją pokonać.
co, przy niezregenerowanym we śnie mózgu i całym organizmie, pewnie da w pewnym momencie konkretny blackout lub może nawet udar.
nie pamiętam już dokładnie, ale jakieś badania na żołnierzach w wietnamie i iraku były prowadzone i człowiek umiera między 4-6 dób bez snu.
ale samemu, bez cudzej pomocy, ciężko jest już wkroczyć w tę terminalną fazę.
a jeśli chodzi o tematy ćpania własnego organizmu, to polecam wbić się w ketozę.
można znaleźć na ten temat pod hasłem "dieta ketogeniczna"
w skrócie, należy ograniczyć do minimum spożycie węglowodanów, przyjmuje się jako wartość maksymalną 20g na dobę.
po jakimś czasie, organizm pozbawiony najprostszych źródeł energii, zaczyna sięgać po te trudniejsze do wydobycia, czyli tłuszcze.
i, przy znacznym wydatku energetycznym, transformuje je do postaci, w której to mogą już stanowić zasób niezbędnej do życia energii
oczywiście nie jest to zdrowe, tak samo jak deprywacja. chociaż w przypadku dzieci chorych, nie pamiętam, czy na padaczkę czy autystycznych, jest to jedna ze skuteczniejszych terapii.
edit
są ludzie którzy tak mało śpią i mają remy i regenracje.
zdaje się, że już 1,5-2h wystarcza niektórym by żyć. farciarze.
niespanie w ogóle, nie jest możliwe.
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Mama dilera przyszła na policję z marihuaną
Policjanci z Krakowa zatrzymali 16-latka, u którego znaleziono ponad 50 gramów marihuany. Chłopak przyznał się także do jej sprzedaży.
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku
Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.
Narkofabryka w dawnej stadninie
Funkcjonariusze CBŚP i SG zlikwidowali w województwie śląskim nielegalne laboratorium narkotyków syntetycznych. Podczas realizacji zatrzymano na gorącym uczynku dwóch mężczyzn, a także zabezpieczono ponad 44 kilogramy gotowego narkotyku Alfa-PVP o czarnorynkowej wartości szacowanej na 3,5 mln zł oraz tysiące litrów substancji wykorzystywanych do jego produkcji.