Inna sprawa, że chciałbym mieszkać w cywilizowanym kraju na zachodzie, gdzie bez większych trudności mógłbym kupić LSD jako płyn, mikrodot, windowpane, tabletkę, czy kryształ. Albo grzyby w smartshopie. Albo DMT od Indian. Czy gdybym miał do nich łatwiejszy dostęp, odstawiłbym "zamienniki"? Na pewno nie ze względu na działanie, choć być może z obawy o skutki zdrowotne przy długotrwałym stosowaniu.
Ciekawi mnie za to sytuacja, gdy zdelegalizuje się w Polsce wszystkie związki używane rekreacyjnie. W Anglii takie coś może przejść, bo i tak dostęp do nielegali jest tam dużo łatwiejszy. Skutkiem obecnych restrykcji jest na pewno sięganie po rzeczy prawdopodobnie mniej zdrowe, a na pewno gorsze jakościowo i droższe - tak jak na przykład w wypadku wielu nastolatków, którzy sięgają po "mieszanki" z dopalaczy. Akurat sukces dopalaczy jest wyłączną winą polskiej "polityki" antynarkotykowej i nie wierzę by komuś chciało się palić mieszanki gdyby miał dostęp do wspaniałej, pachnącej, taniej, dokładnie zważonej, a co najważniejsze - dobrze przebadanej pod kątem szkodliwości dla zdrowia - marihuany.
Pilgrim pisze: Inna sprawa, że chciałbym mieszkać w cywilizowanym kraju na zachodzie, gdzie bez większych trudności mógłbym kupić LSD jako płyn, mikrodot, windowpane, tabletkę, czy kryształ. Albo grzyby w smartshopie. Albo DMT od Indian. Czy gdybym miał do nich łatwiejszy dostęp, odstawiłbym "zamienniki"? Na pewno nie ze względu na działanie, choć być może z obawy o skutki zdrowotne przy długotrwałym stosowaniu.
Co do szkodliwosci rc, to szkodliwosc tryptamin zapewne jest znikoma/zadna(mowie o tych popularniejszych), z wylaczeniem AMT, 5-meo-AMT i 4-ho-AMT, z ktorymi ponoc juz nie jest tak wesolo, ale to nie sa "zwykle" tryptaminy i dzialaja troche inaczej.
Kwas jest przereklamowany, a jego rzekoma wyzszosc nad innymi psychodelikami to juz w ogole jakis dysonans poznawczy autorow takich opinii.
Z fenetylaminami jest pewnie gorzej, ale nie wiem nic na pewno to tylko odczucie.
Ale do rzeczy. Moje doświadczenie to feta, piguły, mcpp, mj, pcp - z nielegali. A z legali jakieś ziołowe goowno, które miało imitować xtc (o skład nie pytajcie, bo nie pamiętam), bzp&tmfpp i ostatnio (wczoraj) butylon. Powiem tak, zawsze szukałam jakiegoś zamiennika extasy. Ziołowy shit to zwyczajny shit (kiedyś gdzies pisałam tutaj TR z "imprezy"), bzp&tmfpp skończyło się dla mnie potwornym bólem głowy, ogólnoustrojowym wkurwieniem i nic poza tym. Natomiast butylon mile mnie zaskoczył. Nie wiem, może za mało zasadziłam a może działają tak leki, które biorę w każdym razie działa łagodniej niż MDMA i jakoś tak rozkminki są mniej "metafizyczne"(może niewłaściwe słowo). W każdym razie spróbuję napewno z większą dawką.
Alexander Shulgin, PiHKAL
o psychodelikach sie nie wypowaidam bo mnie nie interesuja.
ziolo to na pewno klasyka i nic jej nie zastapi. nawet jak ktos nie ma dojscia to moze sobie samemu uprawiac - uprawa nie jest strasznie droga ani trudna a daje mega zadowolenie.a mieszanki "ziolowe" to syf i nie umywaja sie nawet marihuany.
jesli chodzi o depresanty to zauwazcie ze dupalacze w ogole nie ida w ta strone. nie wierze ze przy odrobinie dobrych checi nie wymyslili by w labolatorium jakiegos "w miare" zamiennika morfiny czy hery. tego mi najbardziej brakuje. wkurwia mnie to na maksa ze taka jest ich pojebana polityka. tylko przyspieszac, przyspieszac a zero prawdziwego opiatowego chilloutu. moze kurwa o to im chodzi zeby zrobic z ludzi znerwicowanych popaprancow.
jesli chodzi o stymulanty to pewnie koks i czyste MDMA sa lepsze, ale kto ma do tego dojscie? a mefedron zly nie jest. moge porownac do przyzwoitej amfy i w sumie to wielkiej roznicy nie widze. tu jest zjazd bardzo psychiczny, w amfie rozjeb fizyczny. szkodliwosc pewnie porownywalna
Don't nobody know my troubles but God
Brak zjazdu po MDMA? Chyba tylko po malych ilosciach. Zjazdu fizycznego raczej nie ma, ale psychicznie strasznie czuc wyplukanie serotoniny.
Sam osobiście nie skosztowałem chyba nigdy prawdziwej MDMA, zawsze jakieś cuda w dropsach, potwierdzające starą zasadę "na piguły nie ma reguły". Choć i tak wszystko było o niebo lepsze, niż to co mają w ofercie dopalacze. Spróbowałem 2 razy ich materiałów kolekcjonerskich. Jeden raz to zatrucie niewspółmierne do korzyści, drugi dość lekki dla ciała, ale nie zadowalający efekt, a nazwa handlowa sugeruje, że to ma coś wspólnego z MDMA. Wniosek dla mnie, że nie warto się w to bawić, żadna desperacja już mnie nie zmusi. :D
Wniosek dla mnie, że nie warto się w to bawić, żadna desperacja już mnie nie zmusi. ]
Od kiedy się strułam Diablami bez BZP i 2 dni z łóżka wstać nie mogłam, mnie też nie
Gwynnbleid pisze: czy ja wiem, kwas to kwas. Od fene na pewno różni go na korzyśc brak bodyloadu a od tryptamin czas działania. To jest coś pomiędzy ;]
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Kokaina stała się problemem społecznym. Dotyka również miejsca pracy
Senat za wyższą akcyzą na alkohol. Nikt nie był przeciw
Senat jednogłośnie przyjął ustawę zwiększającą akcyzę na napoje alkoholowe. Dodatkowe wpływy z podwyżki zasilą budżet Narodowego Funduszu Zdrowia. Ustawa czeka teraz na podpis prezydenta.
Noworodek pod wpływem narkotyków? Sprawę wyjaśnia prokuratura
Substancje psychoaktywne wykryli lekarze w organizmach noworodka i jego matki w szpitalu wojewódzkim w Elblągu.
Jak media relacjonują badania nad psylocybiną – czego nie mówią nagłówki
Nowy przegląd systematyczny, opublikowany 20 października 2026 roku w JAMA Network Open, zestawił ze sobą dwa zbiory: badania kliniczne psylocybiny z lat 2014-2024 oraz artykuły prasowe o psylocybinie z okresu rozciągniętego o kilka dodatkowych miesięcy, do wiosny 2025. Wniosek zespołu kierowanego przez Kim Madden jest prosty i niewygodny dla branży medialnej: media piszą o korzyściach psylocybiny z większą pewnością, niż pozwalają na to same badania, a przy tym przypisują jej skuteczność w schorzeniach, których badania kliniczne praktycznie nie testowały.
