to jest to.. nikt nie wie jak ma na imię ale kogo to obchodziło ważne ze bylo zajebiscie
pilleater pisze: Nie dorabiam sobie filozofii do ćpania bo życie samo w sobie jest tripem.
Do tematu; rowniez nie dorabiam żadnej filozofii
SiNy pisze: Ja cpam tylko rzeczy, ktore nie uzalezniaja fizycznie, badz ciezko sie od nich uzaleznic w ten sposob. Robie to na wypadek gdyby mi sie za bardzo spodobalo :)
siny w temacie 3 ulubione używki pisze: 1. Maria, GBL
2. DXM, benzydamina (sic?)
3. Alkohol (w ilosciach pozwalajacych na trzymanie sie na nogach, choc nie pogardze konkretna pizgawa)
pilleater pisze: Trzeba także mieć na ćpanie, nie mieć odmarzniętej dupy od mrozu i mieć się czym schłodzić w lecie. A żeby jak najwięcej przećpać, trza możliwie najdłużej żyć. Czyli mieć warunki do tego. Czyli pierdolone pieniądze i warunki do życia. Myśli tych nie trza za bardzo rozwijać. Trza dążyć do tego żeby ćpanie nie rozpierdoliło życia i żeby życia nie rozpierdoliło ćpania. To jest filozofia jaką sobie dorabiam do dragów ]
\No to masz czy nie masz? Jesteś super czy nie? Narkotyki rozpierdoliły ci banię, czy yyyy, żadna odpowiedź nie pasuje do klucza.
Kocham was wszystkich.
Don't nobody know my troubles but God
Mahomet - Wiele powodów. Branie takich substancji raczej powinno być dumą, a nie wstydem. Główne powody to trip raport Newbe'go oraz to, że mahomet jest podobny do LSD - mojego marzenia :D
elitesse pisze: Śmieszy mnie dorabianie sobie filozofi do ćpania, czegokolwiek, czy to zioło, czy LSD czy gaz z zapalniczek.
Z przekonania jestem ateistą, więc, życie jako takie niema wogóle sensu, żyjemy i umieramy, najważniejsze co pozostawimy po sobie i nie chodzi mi tutaj o rzeczy materialne.
Czyli, brak sensu sam w sobie staje się sensem - wychodzę z takiego założenia.
Jak już napisałem śmieszy mnie 'filozofia ćpania' tak naprawdę większość Nas ćpa albo dlatego bo nie potrafi sobie poradzić z samym sobą, albo dla zabawy - ot cała filozofia.
A dorabianie sobie jakiegoś głębszego sensu do ćpania, to tylko próba usprawiedliwienia siebie przed tym faktem, że jako tako jest się ćpunem.
LucyInTheSky - Mahomet, czyli 4-ho-met. To jest taka kolorowa tryptamina. Ludzie po niej przeważnie widzą fraktale i kolorowe wzorki. (Mnie prześladowały oprócz fraktali i wzorków wesołe, uśmiechnięte i kolorowe znicze xD) Muzyka jest bardzo delikatna i śliczna.
Hehe, dochodzę do wniosku, że Hypek jest większym nałogiem niż dragi. Weszłam na kompach w celach naukowych, jutro mam na 7:30 a ja znów czytam wasze posty. Naprawdę, łatwiej mi odmówić sobie naćpania się niż czytania Hypka. :)
Pocieszam się faktem, że są ludzie wjebani 100x bardziej odemnie :cheesy:
takie pływanie
jak rozkminiam i myślę o przylepiających ssie myślach i o teorii wszystkiego
to mysle ze coś wymysle
A ćpając?....masz tylko jedną myśl która na trzeźwo cię dręczy i męczy że 'ten świat na trzeźwo jest nie do przyjęcia' i choć na chwile chcesz zapomnieć o tej szarej codzienności która przed zapoczątkowaniem ćpania wydawała się normalnością. Taka to moja filozofia.
Trawa (niby zalicza sie do psychodelikow, ale uzywam jej w innej kategorii): przez rozkminy dochodze do pewnych wnioskow, nieraz kompletnie oczywistych, nieraz na takie, na ktore bym nie wpadl pozniej. Te, ktore zapamietam wykorzystuje w przyszlosci. To jak pale sam. Jak pale z kims to glownie by sie posmiac, razem porozmawiac na tematy, ktore rozkminiam. Czesto obraca sie to w temacie Boga i reszty.
Tryptaminy i fenyloetyloaminy: te najbardziej wplywaja na moja percepcje. 4-ho-met pozwolil mi odkryc wiele ciekawych wnioskow plynacych z moich zachowan, zapobieganiu nim, stosunkow personalnych. Nie zawsze je wykorzystuje, ale pamietam.
Depresanty (tylko GBL) Glownie rozrywkowo, dla jeszcze wiekszej pewnosci siebie, co nieraz ma niefajny skutek...
Filozofia z tego wszystkiego jest taka: dragi potrafia zmienic poglad na swiat, uczynic go bardziej duchowym, spojrzec obiektywnie na problemy, z niektorymi sie pogodzic, niektore rozwiazac, co tak naprawde jest przydatne w rozwoju duchowym. Oczywiscie pomijam fakt bycia ponad ludzmi trzezwymi, czyli podbijania poczucia wlasnej wartosci. Czy to ma dobry czy zly skutek? W moim przypadku okaze sie to na przestrzeni czasu.
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
83-latce z alzheimerem podano psychodelik. Niezwykła reakcja organizmu
Po jednorazowym podaniu wysokiej dawki psylocybiny 83-letnia pacjentka z ciężką chorobą Alzheimera, mówiąca dotąd głównie monosylabami, zaczęła inicjować rozmowę. Lekarze zauważyli też inne oznaki poprawy, a przypadek opisano w „Frontiers in Neuroscience” - uznanym, interdyscyplinarnym czasopiśmie naukowych poświęconym neurobiologii.
Naukowcy ostrzegają: „pożycza energię” kosztem nocnej regeneracji i napędza błędne koło
Kofeina wpływa na jakość nocnego wypoczynku i może skracać sen lub utrudniać zasypianie - wynika z badań. Jednak nawet przy pozornie prawidłowej długości snu może zmniejszać aktywność wolnofalową i przesuwać obraz EEG w stronę bardziej czuwającego mózgu – oceniła ekspert prof. Donata Kurpas.
Po zjedzeniu tego grzyba zaczniesz widzieć „malutkich ludzi”. A nawet nie zawiera psychodelików
Wyobraź sobie, że po zjedzeniu dziko rosnącego grzyba nagle zaczynasz dostrzegać wokół siebie… miniaturowe postaci. To jednak nie wina znanych substancji psychodelicznych – przypadek Lanmaoa asiatica całkowicie przeczy chemicznej logice.