Z Afryki czy z Azji zamawiać chyba nie będziesz :Pwięc nie opisuje ale tak dla informacji powiem że rzadziej sprawdzane są paczki przychodzące z Afryki w listach niż te z USA.
jeśli otworzą list=nie dostaniesz przesyłki, to nic Ci nie mogą zrobić, bo równie dobrze ktoś mógł na Twój adres zamówić, żeby Ci zrobić przypał. tylko wtedy musisz się liczyć, że mogą chcieć Ci na chatę wjechać.
teoretycznie mogliby otworzyć list - skminić, co w środku - zakleić list i wysłać do Ciebie - potem zrobić Ci wjazd, jak już byś "posiadał". ale to gdybanie. nie wiem, czy mogą robić taką prowokację.
ps. zakładam, że zamawiasz z ue. to wszystko powyżej, to gdybyś miał masakrycznego pecha i ktoś by coś robił z przesyłką. szanse pewnie są 0,1% albo i 0,01%.
So enjoy life, you only get one
jakcha pisze: jesli zamawiasz z ktoregos z krajów EU to na 97% nikt do niej nie zaglądnie. Jeśli zamawiasz ze stanów to bardzo często lubią te paczki oglądać-przyczyna tego mogą być kurierzy (niektóre firmy muszą poddawać swoje paczki do oclenia).
Z Afryki czy z Azji zamawiać chyba nie będziesz :Pwięc nie opisuje ale tak dla informacji powiem że rzadziej sprawdzane są paczki przychodzące z Afryki w listach niż te z USA.
Piszcie kiedykolwiek
Wszystko co napisałem na tym forum to prawda; opisywane sytuacje miały miejsce..
opalony chlopaczyna pisze:wyczyść sobie dom przed takim zakupem i powinno być lajtowo.
jeśli otworzą list=nie dostaniesz przesyłki, to nic Ci nie mogą zrobić, bo równie dobrze ktoś mógł na Twój adres zamówić, żeby Ci zrobić przypał. tylko wtedy musisz się liczyć, że mogą chcieć Ci na chatę wjechać.
teoretycznie mogliby otworzyć list - skminić, co w środku - zakleić list i wysłać do Ciebie - potem zrobić Ci wjazd, jak już byś "posiadał". ale to gdybanie. nie wiem, czy mogą robić taką prowokację.
ps. zakładam, że zamawiasz z ue. to wszystko powyżej, to gdybyś miał masakrycznego pecha i ktoś by coś robił z przesyłką. szanse pewnie są 0,1% albo i 0,01%.
Oglądałem reportaż na tvn warszawa, gdzie policjant tłumaczył to tak: "Jeśli przychodzi do kogoś paczka, w której wykryliśmy, coś nielegalnego, nie alarmujemy o tym adresata, tylko oddajemy ją na pocztę i czekamy, aż się po nią zgłosi, jeśli odbierze i sam nie powiadomi policji, to go zatrzymujemy."
brzmi logicznie
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Funkcjonariusze zagarnęli ponad 60 kg narkotyków
Ponad 60 kg narkotyków - marihuany, kokainy i haszyszu, a także przedmioty przypominające broń, amunicję i ponad 16 tysięcy sztuk papierosów bez polskich znaków akcyzowych, nie trafi na rynek. To efekt intensywnej pracy policjantów z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego, dw. z Przestępczością Narkotykową Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, których wspierali funkcjonariusze KAS i CBŚP. Śledztwo w sprawie wewnątrzwspólnotowego obrotu narkotykami nadzorowane jest przez Prokuraturę Okręgową w Rzeszowie. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to ponad 3 miliony złotych.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
