Z tego, co wiem, to przy napadzie padaczkowym sygnaly z mozgu rozsylane sa po calym ciele powodujac niekontrolowane odruchy.
Skoro serotonina to neuroprzekaznik, to czy jej nadmiar moze wywolac atak? Szczegolnie chodzi mi o LSD, gdzie to ryzyko moze byc duze, ze wzgledu na wytrysk tego hormonu.
Jak to moze wplywac na inne dragi. Teoretycznie nie powinienem nic brac, DXM i reszta raczej nie ulatwiaja leczenia, ale poki biore leki to nawet po avio z deksem nic mi sie nie dzialo (avio nie wolno spozywac przy epi).
I ostatnie, co mnie najbardziej ciekawi. Marihuana dziala przeciw epilepsji, bo przyczepia sie do receptorow, ktore odpowiadaja za ataki i im zapobiega. Moje pytanie brzmi: czy wypalajac spore ilosci trawy uzyskuje efekt odwrotny do pozadanego, czy nie?
stąd leki na epilepsję zmniejszają poziom glutaminianu lub zwiększają poziom gaba, czy blokują kanały sodowe
mimo to w internecie widziałem relacje o atakach padaczkowych po lsd
na pewno należy unikać gbl/ghb (duży wyrzut glutaminianu, zmniejszenie progu padaczkowego - nawet "ktoś kogo nie znam" doznał kilkukrotnie mocnych drgawek po gbl) i dxm;
spotkałem się z dwoma przypadkami ataków padaczkowych po grzybach
o jaraniu nic mi nie wiadomo, w małych ilościach pomaga
I chyba chodzilo Ci o kanaly sodowe, a nie jonowe.
Poza tym mam 2 leki, jeden wspomaga drugi i przyspiesza jego wchlanianie. Biore lamotrygine (podobno najskuteczniejszy jaki na razie odkryto, blokuje kanaly sodowe i dziala lekko uspokajajaco) i nigdy nic sie nie dzialo. Na tantumie troche mnie telepa lapie, ale to chyba ze strachu.
ale kanały sodowe są najbardziej powiązane z atakami epilepsji, choć nie tylko (ogólnie niekontrolowana depolaryzacja błon)
lamotrygina to dobry lek, mało efektów ubocznych; jakbyś miał na nim problemy z koncentracją lub pamięcią poproś lekarza o piracetam, w badaniach pomagał chorym leczącym się tym lekiem
ale odradzam łączenie leków z gbl (gbl przy epilepsji to jedna z większych możliwych głupot!!!) i ogólnie zalecam ostrożność przy narkotykach
jeżeli już koniecznie chcesz to miej w pogotowiu jakieś benzo (najlepiej iniekcyjne) na wypadek ataku
A problemy z koncentracja mam tylko jak jestem ujarany, albo czytam nudna ksiazke.
Ostrozny jestem, ale w granicach, ktore juz poznalem. Reszty dowiem sie z czasem.
Po dzisiejszym robię przerwę
poza tym to płyn do czyszczenia chromu, aż tak bardzo Ci go będzie żal odstawić? :)
z tego co pamiętam to kokaina , metamfetamina i amfetamina były czynikami określanymi jako najniebezpieczniejsze - większe prawdopodobieństwo ataku. mdma - nie pamiętam - ale nie było jakoś demonizowane - a z doświadczenia kogoś kto mi się często śni i osoby mu bliskiej - nie zanotowano większych problemów - byleby się wyspać.
mj - no problem.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
My palimy nasze rośliny, wy palicie nasze pieniądze! 13 godzin policyjnego etatu za pyłek marihuany
Wydawało Wam się, że państwo racjonalnie zarządza Waszymi podatkami? No to usiądźcie wygodnie. Komenda Powiatowa Policji w Głogowie właśnie przysłała Wolnym Konopiom kolejną odpowiedź w trybie dostępu do informacji publicznej, która czarno na białym pokazuje, jak wygląda „wojna z narkotykami” w lokalnym wydaniu za 0,06g marihuany.
Palenie marihuany zmniejsza chęć na alkohol? Nowe badania kliniczne przynoszą zaskakujące wnioski
Coraz więcej osób na świecie eksperymentuje z zastępowaniem alkoholu konopiami indyjskimi, a trend ten zyskał w popkulturze miano „California sober”. Choć do tej pory opieraliśmy się głównie na niejednoznacznych obserwacjach, najnowsze badanie opublikowane na łamach American Journal of Psychiatry rzuca nowe światło na ten fenomen. Kontrolowany eksperyment udowadnia, że doraźne zapalenie marihuany znacząco zmniejsza ilość spożywanego alkoholu i opóźnia moment sięgnięcia po pierwszego drinka.
Medyczna marihuana – brak dowodów, by pomagała w zaburzeniach i uzależnieniach?
Naukowcy z Australii i Wielkiej Brytanii przejrzeli kilka baz danych, poszukując w nich recenzowanych artykułów naukowych opublikowanych pomiędzy 1 stycznia 1980 roku a 13 maja 2025 roku, w których opisano wyniki badań dotyczących przede wszystkim wpływu leczenia kannabinoidami na zaburzenia psychiczne i neurorozwojowe oraz uzależnienia. W ten sposób znaleźli i przeanalizowali wyniki 54 randomizowanych badań obejmujących blisko 2500 uczestników. Wyniki metaanalizy, opublikowane właśnie w Lancet Psychiatry, są dość rozczarowujące dla entuzjastów medycznej marihuany.
