odezwij się proszę do mnie na priv (na maila)
mam chyba bardzo podobny problem do twojego i chciałabym pogadać o tym
czuję, że psychodeliki strasznie mi poryły banię i powoli nie radzę sobie
mam cały czas urojenia, że ludzie mnie nienawidzą i obgadują mnie za plecami
przez takie urojenia spierdoliłam sobie związek
i chyba będę musiała rzucić studia, chociaż bardzo je lubię, bo nie daję sobie rady z ludźmi:/ mam tylko jednego przyjaciela z którym zarzucamy czasem coś a reszta ludzi to kuuurwa nie ma co z nimi gadać nawet, jestem głęboko przekonana że są strasznie pojebani
i ogólnie źle się z tym czuję, bo przez to, że się boję ludzi mogę sobie spierdolić życie
chociaż z drugiej strony to nie powiem, że nie wartało brać psychodelików
zajebiście jest mieć poszerzoną świadomość
właśnie mając poszerzoną świadomość dostrzegłam, że ludzie są pierdolnięci, nienawidzą mnie i są strasznie pojebani
doradźcie mi, co ja mam kurwa myśleć
właśnie mając poszerzoną świadomość dostrzegłam, że ludzie są pierdolnięci, nienawidzą mnie i są strasznie pojebani
Przestań brać narkotyki, skontaktuj się z psychologiem (nie psychiatrą), lub terapeutą. Skoro lubisz swoje studia, to poświęć im więcej uwagi. I nie patrz na ludzi jak na pierdolniętych, nienawidzących i pojebanych, bo to nie ułatwi wzajemnych relacji. I raczej nie kontaktuj się z Chaotką, bo co ona Ci może pomóc? Jeżeli uznałaś za pomocne dla Ciebie to co napisałem, to odezwij się na priv albo gg (1613220), jeżeli potrzebujesz jakieś tam pomocy w zagubieniu.
pozdrawiam
narkotyki to pułapka.
Problem dla mnie z dupy wzięty. Tak jak pisał Masturbinho, ludzie są trochę pojebani, jest nieprawdą, że Cię nienawidzą i prawdopodobnie mają Cię w dupie.
Sory jesli nie. Wtedy co innego : "Wez sie w garsc, dziewczyno, przestan brac narkotyki. Get a life!".
x = x
I wogóle troche bez sensu, "poszerzyłaś " swoją świadomość, ale w jako sposób skoro twierdzisz, że ludzie cię nienawidzą. I nie trzeba brać psychodelików, żeby stwierdzić, że ludzie są pojebani. To oczywiste :-p
x = x
Czasem jest tak, że możesz rozmawiać z ludźmi, których dobrze znasz, w zupełnie normalny sposób, dobrze się uczyć i ogólnie nie być debilem, a jednocześnie na takiego wychodzić ilekroć znajdziesz się w obcym towarzystwie. Albo w tłumie. (Takie forum internetowe jest trochę jak tłum.)
Też zawsze mi się wydawało, że ludzie mnie nienawidzą. (To było na przemian ze zdawaniem sobie sprawy z tego, ze większość traktuje mnie jak powietrze. Nie wiedząc, co gorsze, wracałam do pierwszej opcji - chyba tak poprostu działa fobia społeczna.) Możecie sobie mówić, że to nielogiczne, dziecinne, i w ogóle jak ktoś może być na tyle głupi, żeby tak myśleć, ale na to się nie da nic poradzić. Tłumaczysz sobie w kółko, że w sumie to ani niczym się nie wyróżniasz, ani nie robisz nikomu krzywdy, to czemu ludzie mają się tobą interesować, albo cię nienawidzić? A to uczucie i tak wraca.
Albo wyrzuty sumienia ilekroć np. wpadniesz na kogoś na ulicy, nie odpowiesz znajomemu "cześć" czy inne podobne glupoty. Ludzie mówią, że to idiotyzm, ale co z tego, skoro nie mam w mózgu opcji "on/off" przy wyrzutach sumienia i one się tworzą same z siebie. Potem są z kolei wyrzuty, że miałam wyrzuty z takiego głupiego powodu, i tak w kółko. Logika tutaj się na nic nie przyda, bo to jest coś poza kotrolą. Nazywanie debilem człowieka, który takie coś odczuwa w niczym mu nie pomoże.
Dobrze, że dziewczyna szuka pomocy, w taki czy inny sposób, lepsze to niż ignorować problem. (I skończyć potem jak taki no-life czytający nałogowo forum dla ćpunów, żeby chociaż móc sobie poczytać o tym jak to jest mieć normalne życie towarzyskie.)
Po prostu nie rozumiem skąd posty typu "wypierdalaj do szkoły", naprawdę nigdy się nie spotkaliście z osobami mającymi takie problemy?
@feed-your-head, to się zaczęło przez narkotyki, czy tylko pogłębiło?
Mi psychodeliki trochę pomogły. Parę sesji z powojem chyba mnie trochę uspokoiło na dłużej, poprostu coś sobie poukładałam w głowie i przestałam się aż tak bardzo przejmować tym, co inni myślą. Po mefedronie pierwszy raz poczułam jak to jest pisać z obcą osobą o niczym bez chęci rozwalenia sobie głowy o ścianę z nerwów. Ogółem dalej jest źle, ale już lepiej. Psychodeliki to nie jest tylko kolorowa zabawka, dla niektórych to ostatnia deska ratunku. (Chyba że tutaj naprawdę są sami w stu procentach zdrowi na umyśle ludzie bez jakichkolwiek problemów z odnalezieniem się w społeczenstwie. Jakbym tak mogła to pewnie też bym niczego nie brała.)
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Przemycali dzieci przez granicę z Meksykiem. Podawano im narkotyki, by były spokojniejsze
33-letnia obywatelka Stanów Zjednoczonych Dianne Guadian przyznała się do udziału w siatce przemytniczej zajmującej się nielegalnym przewozem dzieci z Meksyku do USA. Według prokuratury dzieci były odurzane słodyczami zawierającymi THC, aby łatwiej przeprowadzić je przez granicę. Kobiecie grozi od pięciu do 15 lat pozbawienia wolności.
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili przemyt narkotyków z Hiszpanii do Polski
Policjanci z warszawskiej Woli udaremnili międzynarodowy przemyt narkotyków i zabezpieczyli ponad 10 kg czystej kokainy ukrytej w specjalnych skrytkach pojazdu. Dzięki funkcjonariuszom narkotyki nie trafią na warszawski rynek, a osoby biorące udział w tym procederze, usłyszały zarzuty w prokuraturze i zostały tymczasowo aresztowane. Zatrzymanym mężczyznom może grozić kara do 20 lat więzienia.
