Mail w profilu.
Przebłysk, bohater odnajduje się w zaułku obok kościoła podczas niedzielnej mszy, wokół niego stoi czterech nieznajomych i kumpel, ma długopis w ręce, wszyscy mówią do niego: "Co jest?! Przecież mówiłeś że potrafisz fałszować recepty! Więcej nie będę powtarzał na co, po co i na kogo, kurwa!". Bohater ma pustkę w głowie, domyśla się że recepta ma być na benzo, nieudolnie ją wypisuje, wchodzą do apteki, w której pełno "normalnych ludzi", wśród których nagle znalazły się obdartusy ubrani z Croppa, który został potraktowany setką lat na strychu i odwrotnie, ciuchy z epoki PRLu wyprane aż się witki świecą. Niepewnie podają receptę farmaceutce, ta zaczyna ich zwymyślać, Ci wykręcają się "kiepskim lekarzem, to dla babci, mówiliśmy żeby pisał wyraźnie (gwoli ostatnich medialnych narzekań na pismo lekarzy)". Dostają czego chcą, płaszcząc się, wychodzą z apteki, ucieszeni, w rytmie muzyki, mogłoby być "London Calling", w późniejszej części filmu można ich wysłać to wielkiego miasta, w którym podobno jest znajomy który ma ogromny zapas benzo, o czym wspomina sobie jeden z ćpunów, następna scena to urywek w którym prawie wszyscy są w pociągu, ale dwóch brakuje i nikt nie wie gdzie są, ich telefony są razem z podróżnymi. Powiedzmy że jadą do Wawy, taka była gadka że tam mieszka ten ziomek, mają dwa bilety na czterech a o celu podróży dowiadują się od konduktora.
Naur, rzecz jasna podróże benzosowe będą ujęte. I absurdu też by nie brakowało. Film musi być w takim klimacie.
Jak już byśmy mieli myśleć o hardkorze, to właśnie taki motyw, że gość podpierdala babci benzosy, potem wsiada w autobus do swojego oddalonego o 10 km miasta, zjada swoją zdobycz częściowo już w autobusie i patrzy przez okno. Tutaj taki przerywnik gdzie nasz bohater recytuje Inwokacje z Pana Tadeusza, podczas gdy na ekranie pojawiają sie najpiekniejsze krajobrazy Polski. Gdy kończy budzi sie w jakimś ciemnym zaułku obok jakiegoś nyggi. Pyta sie:
-Gdzie ja jestem (po angielsku)?
-Ile razy mam ci powtarzać, że na Queensie, bierzesz ten towar czy nie? ;]
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM
Pozdrawiam
O albo serial - odcinki były by emitowane w jakiejś posranej kolejności by nikt nie kumał o co chodzi, hehe.
John Stuart Mill pisze: O albo serial - odcinki były by emitowane w jakiejś posranej kolejności by nikt nie kumał o co chodzi, hehe.
Mail w profilu.
Można by się wzorować na filmie "że życie ma sens" tylko chyba logiczne jest, że na scenach kręconych nikt nie będzie brał prawdziwych narkotyków, jedynie coś co bardzo je przypomina, ale my byśmy się mogli bardziej skupić na lekomani, benzodiazepiny, kodeina, DXM i te inne sprawy.
jak juz to napewno warto o lekomanstwie w ogole chociaz kto chce zeby kazdy wiedzial o tym wszystkim,czyli opinia publiczna?wiadomo ze to sprzyja tylko delegalizacji wszystkiego(taki system najlatwiej wszystkiego zakazac).
ja proponuje pokaznie ludziom oblicza dragow z punktu widzenia undergroundu jakim jestesmy :P wtedy mogloby byc ciekawiej ale narazie nic wiecej nie napisze sensownego.
Nie o ludziach którzy są słabsi. O prawdziwych benzosiarskich (i nie tylko, ogolnie ćpunach, ale takich co cpaja duzo benzo, bo oni są po prostu ciekawi) hardkorowcach, nie po to żeby zrobić benzosom złą reklamę, bo im nic nie grozi. Po to żeby pokazać specyficzną subkulturę akurat tych dragów. Tak jak pokazana była subkultura psychodelików w las vegas parano (choc nie tylko psychodeliki brali).
Życie ludzi którzy jedzą duzo benzo, zolpi, baklo, ghb i alkoholu jest specyficzne. Tak jak specyficzni są kodziarze/opioidowcy (którzy z resztą, jebani szczęściarze, mają swojego doktora Housa), dxmowcy, metkaciarze/spidowcy itd. Jednak benzosowcy to chyba mają z nich najciekawsze życie. Często też uzywaja innych dragów. I najważniejsze jest to że mielismy filmy o:
psychodelikarzach (parano)
speedowcach (że życie ma sens)
opiatowcach (trainspoting)
imprezowcach (human traffic)
aptecznych ćpunach (drugstore cowboy) - ale niezbyt benzosowych
kurwa nawet o jebanych antydepresantach było (prozach nation) o jaraczach i alkoholikach to juz nie wspomne nawet.
I ktoś pomija benzosiarzy? kurwa, to mi sie w pale nie miesci. Tak duża i specyficzna subkultura i co? Null. To woła o pomstę i jednocześnie daje podatny grunt pod rewolucyjny film.
Fakt Woody Allen jako jeden z czołowych hollywoodzkich lekomanów często nawiązuje w swoich filmach do benzosów, ale wiecie, że to mało jak na to co mozna o nich powiedzieć.
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM
Pozdrawiam
Psylocybina w praktyce klinicznej, nie w badaniu. Dane z Zurychu
Marihuana a demencja. Nowe badanie przyniosło zaskakujące wyniki
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet
Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.
Badanie: częstsze używanie substancji związane z większym obciążeniem psychicznym
Osoby częściej używające alkoholu, konopi lub stymulantów wykazywały więcej trudności psychicznych, które były też silniej ze sobą powiązane – wynika z badania polskich naukowców. Dotyczyło to m.in. stresu, impulsywności i doświadczeń przypominających objawy psychozy.
Noworodek pod wpływem narkotyków? Sprawę wyjaśnia prokuratura
Substancje psychoaktywne wykryli lekarze w organizmach noworodka i jego matki w szpitalu wojewódzkim w Elblągu.
