wczoraj przydażyła się pewna przygoda - studiuję sobie pewnym dużym mieście na południu polski, mieszkam w wynajmowanym mieszkaniu z grupką przyjaciół z liceum. W czwartek (przedwczoraj) kumpel poszedł na imprezkę, ale stojąc przed blokiem kumpla podjechał do niego radiowóz i tłumaczac 'rutynową kontrola - bo w tej dzielnicy jest dużo włamań' przeszukali go i znaleźli odrobine jarania przy nim. Zawieźli go oczywiście na komende, potem na dołek, potem znowu na komende. No i wczoraj ok 15.00 przyjechali zrobić przeszukanie mieszkania (nikogo w mieszkaniu nie było) przyjechali z zatrzymanym kolegą. Zrobili przeszukania wszystkich pokojów, i znaleźli w pokoju koleżanki ok 1/4 grama w woreczku. U mnie w pokoju oczywiście nic nie znaleziono ale zrobiono kompletny burdel - wyrzucono wszystko z biurka, szafek na środek pokoju i tego nie posprzatali;]... Ja wróciłem do mieszkania ok 17 i miałem ogromne zdziwko widząc to wszystko i od razu zaczaiłem że kumpla złapali. No to nic posprzątałem pokój. Ok 18 kumpel przyszedl z komisariatu i opowiedziałmi właśnie to wszystko co napisałem wyżej. Powiedział również że widząc u mnie na biurku kluczyki z samochodu, przeszukali MÓJ samochód bez mojej wiedzy (w ogole o sprawie jeszcze nei wiedziałem). No i chciałem wiedzieć jak to jest, że bez nakazu wbili do mojego samochodu? (oczywiście tam też nic nie znaleziono). W dodatku nie dotykałem od wczoraj ani kluczykó z samochodu ani też niczego w samochodzie. Więc myśle sobie teraz, czy nie zadzwonić na 'kochaną' komende policji i zawiadomić ich o włamaniu do mojego samochodu - oni zdejmą odciski palców a tu psikus - odciski aspiranta Tomasza M. z ich jednostki... I w zasadzie nie wiem jeszcze czy mi nic nie zginęło z samochodu ale równie dobrze moge posądzić go ozaginięcie czegokolwiek z samochodu. Proszę o jakieś dobre porady co najlepiej zrobić, w świetle prawa itp.
pozdro!
A co do kumpla to dostał 1,5 roku w zawieszeniu na 3 (nigdy nie karany itp) Miał przy sobie stafu na 3 rurki i przypomne, że przeszukanie było zupełnie bezpodstawne (!),a koleżanka też bedzie miała problemy za 1/4 grama zioła w jej pokoju...... w jakże pojebanym kraju przyszło nam żyć...
Jest jeszcze jedna ciekawa sprawa, o której się dowiedziałem (polecam lekturę - miła perspektywa utopijnych dzielnic...) http://krakow.echomiasta.pl/archiwum.ph ... d=159&a=33
A czy przypadkiem jestes tam zameldowany? Czy nie powinien byc tam wynajmujacy, gdy trwa przeszukanie, a ty mieszkasz setki kilometrow stad...? :rolleyes:
I czy mozliwe jest przeszukanie wszystkich pokojow? Gdzies slyszalem, ze nie. Ale nic swojego nie dam sobie uciac.
A co najlepsze to policjanci najprawdopodobniej wchodzili tu bez nakazu, na tzw. 'legitymację', aż szkoda że cokolwiek znaleźli bo w przeciwnym razie mieliby problemy.:D
Pozdrawiam i życzę odwagi :D
Jak twoj kolezka ma juz zawiasy to nie beda juz mieli zadnego haka na niego. Zawsze moze potwierdzic co i jak, bo musial wskazac, ktory to samochod.
1) Jeżeli dany delikwent coś przeskrobie i policja kombinuje w prokuraturze nakaz przeszukania, to będą raczej chcieli przeszukać stancję/pokój, który wynajmuje tymczasowo, czy miejsce, gdzie jest zameldowany, czy też oba? A w drugim przypadku czy sprawdzają dokładnie również pokoje, rzeczy pozostałych domowników, wszystkie samochody w garażu, jakąś altankę na podwórku, szopę na narzędzia itp.?
2) Jak dokładne jest takie przeszukanie? Czy sprawdzają każdy zakątek w poszukiwaniu jakichś dziwnych skrytek w podłodze pod panelem, za obrazami, rodem z filmów? Rozpruwają poduszki, sprawdzają, czy szuflady nie mają podwójnego dna :)
3) Jeżeli znajdą przy okazji nielegalne oprogramowanie, piracką muzykę, filmy, to zapewne nie wahają się tego "zabezpieczyć". Ale czy skupiają się na takich rzeczach jak komputery i nośniki danych, czy jeśli zachodzi podejrzenie jedynie o nielegalne substancje, to ograniczają się raczej do tychże?
Najlepsza odpowiedzią jest pewnie "to zależy...". Ale jeśli mieliście kiedyś przeszukanie, opowiedzcie, jak ono wyglądało w Waszym przypadku.
2) Wtopa z małą ilością to tylko "kulturalne" trzepanie. No... chyba że się naprawdę napaskudzi itd. Nie spotkałem się poza filmami żeby np. rozkręcali telewizor i szukali wewnątrz krasnoludków odpowiedzialnych za obraz na ekranie, albo żeby gmerali pod panelami, być może tak też robią ale to przy większych ilościach. Nie mogą sobie każdorazowo na takie wybryki pozwalać bo jakby nic nie znaleźli to ktoś by musiał koszty naprawiać, a jak wiadomo, to są kurewskie niebieskie nieroby.
3) To pewnie też zależy od ilości dragów. Srają na to, ważne że się odpokutuje za dragi i będą sobie mogli po osobniku jeździć na komendzie. W skrajnych przypadkach i do kompa się mogą dobrac, dlatego jak się wpadnie z dragami to się nie pyszczy do psów. Podkulony ogon a w czerepie bluzgi, hehe.
Nie wiem jak wyglądało u mnie przeszukanie bo nie mam zdolności bilokacji :D Ponoć "nie zagłębiali się zanadto". Obadali dokładnie zawartość szuflad, węszyli na górze mebli oraz pod nimi, przetawiali itd. No i kurwy znaleźli a ja głupi powiedziałem im, zanim się wybrali, że nic na chacie nie mam
Alkohol i konopie wpływają na kierowców w odmienny sposób
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Włochy: Pies-poszukiwacz trufli znalazł zakopaną w ziemi kokainę
Pies-poszukiwacz trufli znalazł w lesie we włoskiej Abruzji zakopaną w ziemi czystą kokainę o wartości około 25 tysięcy euro - podała w środę agencja Ansa. Wyprawa po te cenne grzyby nieoczekiwanie zamieniła się w operację antynarkotykową.
Diler z Anglii przyjmował nietypową walutę. Uzależnieni spłacali długi rzadkimi kartami Pokemon
Nietypowa waluta w narkotykowym biznesie pod lupą angielskich śledczych. Podczas przeszukania domu 26-letniego dilera policjanci zabezpieczyli nie tylko kokainę, marihuanę i gotówkę, ale także pudełko z rzadkimi kartami Pokemon. Szybko wyszło na jaw, że służyły one uzależnionym do spłacania długów u przestępcy.
Lek na bazie LSD firmy Definium zmniejszył objawy lęku. Trzeci pozytywny wynik fazy III
Definium Therapeutics poinformowało o pozytywnych wynikach badania fazy III Panorama, w którym oceniano DT120 ODT – farmaceutyczną formulację lizergidu (LSD) – u dorosłych z uogólnionym zaburzeniem lękowym (GAD). Pojedyncza dawka 100 µg istotnie zmniejszała nasilenie objawów w porównaniu z placebo, a efekt utrzymywał się przez 12 tygodni. To trzecie pozytywne badanie fazy III programu DT120 ODT, po wcześniejszych wynikach w GAD i dużej depresji.

