mój kolega podczas pobyty w Hiszpanii miał okazje wypróbować czegoś co nazwał "folią". nie wiedział co to dokładnie było. mówił, że to jest coś w rodzaju tych listków Winterfresh Thinice(kiedyś to było w sklepach), które sie nakłądało na język, a one się rozpuszczały. kolor białawo róźowawy, ale nie jest do końca pewien. smak kwaśnawo, gorzkawy, ale również już nie pamieta dokładnie bo to było ok 10 miesięcy temu.
działanie: dosyć silne halucynacje, mówił, ze był w klubie, a po jakimś czasie ukazała mu się plaża, i inne podobne halucynacje. całość trwałą dość krótko ok 3 godziny.
co to może być? spotkał się ktoś z czymś takim?
takie gdybanie "co to mogło być" mija się z celem. ani fotki, ani rozmiarów, ani wagi, ani szczegółowych opisów z tripa.
może jakiś nowy wynalazek alchemików? ;p
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Naproksen i LSD w bałtyckich krabach. Jak leki trafiają do morza?
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Narkotyki ukryte w papierze? Naukowcy wzięli pod lupę listy płynące do więzień!
Naukowcy z Politechniki Krakowskiej pracują nad innowacyjną metodą wykrywania substancji psychoaktywnych, która może znacząco usprawnić działania służb i laboratoriów. Ich celem jest stworzenie prostego, szybkiego i niedrogiego testu opartego na zjawisku fluorescencji, czyli emisji światła przez odpowiednio przygotowane związki chemiczne.
Marihuana w Szwecji — jedno z najostrzejszych praw w Europie
Szwecja karze nie tylko posiadanie marihuany, ale samo bycie pod jej wpływem — to rzadkość na tle reszty Europy. Od ponad trzydziestu lat policja może zlecić test na miejscu przy samym podejrzeniu, a dostęp do konopi medycznych pozostaje w praktyce symboliczny.
