generalnie wsystko, co rozszerza swiadomosc jest "niebezpieczne" dla umyslu, a zwlaszcza dla ego, bo powoduje zmiane poprzednich struktur, ktorych stabilnosc dawala poczucie bezpieczenstwa, tozsamosci, ja...
w doswiadczeniach transcendentalnych wychodzisz poza umysl, lub separujesz sie od niego, jestes swiadomy, ze to, co skladalo sie na twa "osobowosc", "tozsamosc" jest wlasciwiie gra slow wpojona ci przez innych lub zapozyczona, podczas gdy twa naturalna swiadomosc obserwuje to wszystko. Ale to w sumie naturalna konsekwencja transformacji. to, co doswiadczasz, rozszerza swiadomosc, jesli doswiadczenie bedzie zbyt silne lub zbyt odlegle, moze nie zostac w pelni przyswojone, wykrzywic percepcje lub zostac zablokowane przez ego.
medytacja, a mysle ze z dragami jest tak samo, zaczyna byc niebezpiecza wg mnie z conajmniej dwoch powodow, ktore przychodza mi na mysl. Pierwszy, to medytacja w sluzbie ego, ktora wlasciwie stanowi kolejny mechanizm obronny zapewniajacy ego stabilnosc, w tym wypadku medytacja stanowi probe ucieczki przed uswiadamianiem sobie rzeczywistych problemow, lub wytlumaczeniem "naturalnosci ekspresji" i roznych nietypowych zachowan, czesto raniacych innych, przy unikaniu doswiadczenia wgladu w pierwotna przyczyne konfliktow. Druga rzecz, na ktora zwrocil uwage Wilber to blad pre-trans, czyli mylenie transgresji z regresjia. Wlasciwie podobne do punktu pierwszego, ale dotykajace w pierwszej kolejnosci procesu wzrostu.
Wlasciwie, medytacja nieodlacznie wiaze mi sie z psychoterapia i jesli ktos na serio mysli o tym, by zajac sie praca nad ego, polecam zrobic to kompleksowo. Zainwestowanie w dobra i gleboka psychoterapie a potem zazycie terapeutycznej dawki LSD napewno ma wiekszy wymiar, niz copiatkowe lykanie halucynogenow.
Jesli pytasz, czy jest niebezpieczna da umyslu w sensie zrobienia z ciebie pacienta szpitala psychiatrycznego, to mysle, ze jest rownie niebezpieczna, co jedzenie ziemniakow, LSD czy aspiryny - w pewnych szczegolnych okolicznosciach moze skonczyc sie smiercia lub kalectwem. Ryzyko, chaos i entropia sa nieodlaczna czescia prawdziwego zycia
feydewey pisze: Jeżeli oczekujesz boskiej iluminacji po paru tygodniach/miesiącach siedzenia w medytacji, to napewno się rozczarujesz
nie moge, oprzec sie wrazeniu, ze wszelkie teksty typu; "lizanie cukierka przez szybe" itp, itd. wynikaja z arogancji czy ignorancji pseudo-oswieconych mistrzow-pozerow, ktorzy przez niektorych sa traktowani jak jakas pierdolona wyrocznia, troche to naiwne. ]http://2.bp.blogspot.com/_EcYLui_6qNs/S ... lol8hd.jpg[/img]
Fey, nie bądź gej :-p Dam Ci kwasa i se polatasz helikopterkiem. Nie pierdol że tego nie lubisz hehe :cheesy:
ale btw, czy symbol kundalini nie kojarzy się ze spiralą dna?
Dam Ci kwasa i se polatasz helikopterkiem. Nie pierdol że tego nie lubisz hehe
trzymam za słowo!
mnie sie kojazy z wezem. albo dwoma.
John Stuart Mill pisze: Jak ktoś napisał - mocniejsze psychodeliki pokaża każdemu to co chce zobaczyć. Jednak cos w tym jest, że czujemy się jednością ze wszechświatem itp. Taki stan lubie. Nawet jak to gówno prawda a tylko stan naćpania to jest piękny.
Jedynie dzięki zielsku zaczełem rozkminiać te całe wszystkie religie, teorie i wyszło na to, że jestem deistą. W sumie to niewiem czy dzięki zielsku, bo w tym czasie naprawde dużo paliłęm. Kto wie, może dorastajac na trzeźwo też bym do tego doszedł.
Ten stan jedności i więzi ze wszechświatem utwierdził mnie w sumie w tym co było.
Mnie utwierdziło w ateizmie, pokazując na tysiąc sposobów jak to umysł produkuje co zechce. Poczucie realności, Bozię, kolorowe trójkąty.
:-D Pozostań konsekwentny, i ujmij w ten nawias resztę "kolorowych trójkątów" które produkuje umysł! Twoje kolorowe trójkąty są tak samo kolorowotrójkątne jak moje kolorowe trójkąty! Ateista :-D
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda
Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).
FDA zorganizowała publiczne wysłuchanie w sprawie terapii psychodelicznych
14 września amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) przeprowadziła w swojej siedzibie w White Oak w stanie Maryland czterogodzinne wysłuchanie publiczne poświęcone przyszłości terapii psychodelicznych w Stanach Zjednoczonych. Spotkanie trwało od 12:30 do 16:30 czasu wschodniego (18:30–22:30 w Polsce), na miejscu zjawiło się około 300 osób, a transmisję na żywo oglądał kolejny tysiąc widzów.