No wiec dzisiaj (znaczy wczoraj patrzac na godzine) znajomy wrucil z meksyku (wycieczka chyba czy cos) i przywiozl mi troche pestek (pi razy oko 20/30) tubylczych.
Tylko ze jest problem koles na uprawie sie nie zna umie tylko palic wiec istnieje ryzyko ze mogl przywiesc przemyslowke siakąś. Nie wiem jak sytuacja prawna odnosnie palenia wyglada w mexyku wiec trudno mi ocenic jego szanse na znalezienie pestek nieprzymyslowych.
Z radosci zapomnialem wypytac.
Strasznie ciekawi mnie co by z tego wyroslo na inddor troche szkoda boxa na cos niepewnego wiec wysialbym je na outdoor bo chyba fajnie poczuc cos zupelnie innego i mudz zapalic sobie "jaranie z meksyku" jak jakis kaprys "wiesz nie kupuje u dila ja pale tylko jaranie z meksyku" kurwa na to moznaby w klubie blachary rwac :D
Ale wracajac do tematu jesli okazaly by sie dobre to pytanie czy one dojdą pod naszym słońcem (tu widze potencjal teoretyczny) jak uwarzacie?
Pilzenzeit, pilzenzeit, pilzenzeit...
Legalizować? Tak, ale pod pewnymi obostrzeniami. marihuana nie powinna być dostępna jak bułki i mleko, raczej tak jak alkohol – w specjalnie do tego przeznaczonych miejscach, sklepikach. Dlaczego? Przede wszystkim po to, żeby zlikwidować czarny rynek i utrudnić dostęp nieletnim. Poza tym zarobi na tym budżet państwa. No i jest to szlachetna roślina, z której można robić papier, materiały, nawet ocieplać nią domy. Przecież to absurdalne, żeby zabraniać rosnąć roślinie.
najgorzej ze nie mam zadnego info konkretnego gdyby zapytac chociaz tego meksykanca na kiedy u nich wypadają zbiory to juz sobie mozna obliczyc ile w tedy jest u nich slonca itp. i odniesc to do naszych warunkow.
Ale nie mam zadnego info wiec pewnie pozostanie poświęcic jednego spota i liczyc ze sie uda.
Ciekawi mnie tez czy taki statystyczny meksykanski grower zamawia nasiona czy poprostu dostaje je w spadku po dziadku :P ktory to dostal nasiona od swojego dziadka...
Zaciekawila mnie cala sprawa temat bede napewno drążyc jak macie jakies info linki czy cokolwiek co by mnie moglo naprowadzic na pochodzenie odmian w meksyku to bede wdzieczny.
Kasztaniak - wiesz to? czy tak ci sie wydaje bo tam jest cieplo...?
Moze akurat mimo warunkow sprzyjajacych dlugiemu kwitnieniu rozwinela sie tam odmiana wczesniej kwitnaca.
Pilzenzeit, pilzenzeit, pilzenzeit...
co do tematu żeby nie było oftopa, on jak dostawał tamte sionka mógł sie pytać co to za odmiana bardzie indika czy sativa, bo raczej jest to na out...
Legalizować? Tak, ale pod pewnymi obostrzeniami. marihuana nie powinna być dostępna jak bułki i mleko, raczej tak jak alkohol – w specjalnie do tego przeznaczonych miejscach, sklepikach. Dlaczego? Przede wszystkim po to, żeby zlikwidować czarny rynek i utrudnić dostęp nieletnim. Poza tym zarobi na tym budżet państwa. No i jest to szlachetna roślina, z której można robić papier, materiały, nawet ocieplać nią domy. Przecież to absurdalne, żeby zabraniać rosnąć roślinie.
janicniewiem pisze: Pan Prezes ty skonczony imbecylu! Jesli chodzi o dochodzenie to nie ma zadnej roznicy czy wysadzi w kwietniu czy kurwa w styczniu,co do pestek wysadzaj na outdoor i sam sie przekonasz co to jest nikt ci tego tu nie napisze.
A co do wczesnijszego kwitnienia ktore mialoby spowodowac trzymanie pod lampą to jest to kwestia sporna są wyznawcy tej teori ktorzy twierdza ze dziala (chociaz teoretycznie nie powinno). Co nie zmienia faktu ze nie zamierzam tego robic.
Prezes: nie mogl zapytac bo on nie wie co to indica a co sativa...
Nie powinno wcześniej kwitnąć bo to jest z góry ustalone kiedy dzień sie skraca, a kiedy noc wydłóża, ale z drógiej strony tak pomyśle, że jak sie by krzaka by trzymało od stycznia pod lampą 24/24 i by sie wysadziło ją w kwitniu na dwór to by krzak zauważył, że jest zmiana światła, i by może zaczoł kwitnąć ?? tak sobie gdybam teoretycznie...
Szłoby to sprawdzić! Zajołbyś sie tym??
Legalizować? Tak, ale pod pewnymi obostrzeniami. marihuana nie powinna być dostępna jak bułki i mleko, raczej tak jak alkohol – w specjalnie do tego przeznaczonych miejscach, sklepikach. Dlaczego? Przede wszystkim po to, żeby zlikwidować czarny rynek i utrudnić dostęp nieletnim. Poza tym zarobi na tym budżet państwa. No i jest to szlachetna roślina, z której można robić papier, materiały, nawet ocieplać nią domy. Przecież to absurdalne, żeby zabraniać rosnąć roślinie.
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Używanie marihuany zwiększa ryzyko wystąpienia chorób psychicznych u młodzieży
Używanie marihuany przez nastolatki i młodych dorosłych ma związek z wyższym ryzykiem wystąpienia u nich chorób psychicznych, zwłaszcza psychozy i choroby afektywnej dwubiegunowej – wynika z badania, które publikuje czasopismo „JAMA Health Forum”.
Spotkanie z MSWiA. Nadszedł czas na odpowiedzialność, a nie kolejne tragedie
Wczoraj oficjalnie złożyliśmy [tj. Wolne Konopie] w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji wniosek o pilne spotkanie z Ministrem Marcinem Kierwińskim. Równolegle przekazaliśmy list otwarty dotyczący tragicznej śmierci 19-letniego Aleksandra oraz innych dramatów, które w ostatnich latach wstrząsnęły opinią publiczną.
