więc moje pytanie jest krótkie i tresciwe jak spadające dookoła liście. czy ktoś z Was testował połaczenie wląsnie substancji wymienionych w tytule...bo albo jestem slepy lub może dzis wystarczająco leniwy aby móc dokładnie coś tutaj na ten temat znaleźć. więc jesli ktoś ma takowe doswiadczenie proszę o wszelkie uwagi tego sie tyczące
Czyli jednak buthylone przeważa nad methylonem. Za to co do dawkowania, to walicie to na pusty żołąd?
ĆPOWER to ĆPOWER nie ma co wybrzydzać
Witam!
MOZNA ZAMAWIAC. Zamowienia zlozone do tej pory zostana zrealizowane juz dzis.
co powiecie otym sklepie wal or nie wal i cenowo 80zl za 1g to drogo za ta zabawke? (mozna tez brac wieksze ilosc przy niewielkiej znizce przy 10g wychodzi bodajze 65 za sztuke)
A tak w ogóle to mephedrone i methylone to nie to samo.
Spin doctors operate behind enemy lines
Mind control, something you could potentially buy
The new holy war has arrived, you ready to DIE?
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Rekordowe konsultacje: Polacy mają dość karania za roślinę.
Gdy dilera zastępuje kasjer. Dlaczego po legalizacji nastolatkom trudniej o marihuanę
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany
Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
