- Staraj się określać połączenie jako pozytywne, bądź negatywne – bazując na doświadczeniu, uwzględniając czy miałeś dobry set&setting.
- Każda substancja się liczy, chyba że nie ogarniasz. Niewiadome ilości też należałoby podać.
- Nie doradzaj, jeśli to nie jest oczywiste. Łatwiej zapytać, aby dyskusja mogła nastać. To nie jest takie proste.
Btw; powiem ci ze benzo gryzie mi sie troche z fetą (dziwna faza) mało co pamiętałem wtedy, a to była sztuka furania +3 clony po 2 mg. Z xtc nie probowałem (chyba i tak nie ma sensu)
pzdr
Make us feel so hollow
We love in vain
Narcissistic and so shallow
The cops and queers
To swim you have to swallow
Hate today
No love for tomorrow
We're all stars now in the dope show..
We're all stars now in the dope show..
Znacznie osłabła faza. Wydaje mi się, że przy innych psychodelikach może być podobnie.
xxxzzzxxx pisze: Ja brałem raz klony z 2c-e. Żałuje tego.
Znacznie osłabła faza. Wydaje mi się, że przy innych psychodelikach może być podobnie.
Make us feel so hollow
We love in vain
Narcissistic and so shallow
The cops and queers
To swim you have to swallow
Hate today
No love for tomorrow
We're all stars now in the dope show..
We're all stars now in the dope show..
xxxyyyzzz ile poszło tego 2c-e i klonów? Żołądek pusty jak mniemam? Jaki odstęp czasu?
Zeżarłem raz kiedyś ważkę i po 6h od spożycia zapodałem 10mg diazepamu, co wtedy przy mojej tolerce kopało dość dobrze, ważka nie tyle straciła na mocy, ile stymulacja nie była tak dokuczliwa. A fazą mogłem się cieszyć do samego końca dnia. Pewie większa ilość zwłaszcza silnych benzo ukraca tripowi nogi, ale mała dawka tak na lajt nie powinna czasu tripa zredukować np do połowy. Gdzieś coś jest na forumie albo na H o jakimś środku, który po podaniu iv zabija kwaśną podróż w 100%, w każdym razie benzodiazepina to to nie jest.
a co do benzo + lsd, wcale nie musi zabić fazy, powinno zadziałać nieco podobnie jak alkohol.
edit* się znaczy alkohol + lsd, rzecz jasna.
pilleater pisze:xxxyyyzzz ile poszło tego 2c-e i klonów? Żołądek pusty jak mniemam? Jaki odstęp czasu?
Klony ze 3 a może i 4.
Żołądek pusty.
Odstęp czasu? To akurat trudne pytanie :) Ale mniejwięcej jakieś 2 czy 3h.
Oczywiście, że 2mg ]
to ja nie czuje w ogole estazolamu
diazepam troche
klony --> :o)
Make us feel so hollow
We love in vain
Narcissistic and so shallow
The cops and queers
To swim you have to swallow
Hate today
No love for tomorrow
We're all stars now in the dope show..
We're all stars now in the dope show..
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Efekty terapii wspomaganej psychodelikami są zachwycające
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
