- Staraj się określać połączenie jako pozytywne, bądź negatywne – bazując na doświadczeniu, uwzględniając czy miałeś dobry set&setting.
- Każda substancja się liczy, chyba że nie ogarniasz. Niewiadome ilości też należałoby podać.
- Nie doradzaj, jeśli to nie jest oczywiste. Łatwiej zapytać, aby dyskusja mogła nastać. To nie jest takie proste.
Zresztą, jak się ma jakiejś substancji dwa promile we krwi a nie 2mg to na wszystko działa.
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
Sytuacja wyglądała tak: wróciłem do domu z wyjścia na miasto ledwo przytomny i od razu położyłem się spać. Większość tego dnia spędziłem, pijąc i biorąc klony, ale dokładnych ilości nie pamiętam. Miałem zerową tolerancję na benzo, ale jakoś mi to nie przeszkadzało, więc dużo tego poleciało. Rodzice ogarnęli, że jest ze mną coś nie tak, i przyszli mnie obudzić, bo się o mnie bali. Jak nie chciałem wstać, tata mnie lekko szarpnął za bluzkę. To, co się działo później, dowiedziałem się w 80% od innych osób. Od razu jak się ocknąłem, zacząłem krzyczeć i się z nim szarpać. Ponoć byłem absolutnie przekonany, że próbował mnie zabić, przez co wpadłem w furię, która trwała 6 godzin. Nie będę wymieniać wszystkich gówien, których się dopuściłem, ale oprócz pobicia się z ojcem chyba chciałem go zadźgać nożem, dobijając się do pokoju, w którym się zabarykadowali. Wyrządziłem szkód na ponad 4000 zł, rozwalając wszystko wokoło. Zacząłem puszkę psiego żarcia rozmazywać gołymi rękami po ścianach itp. Porządnie mi odjebało. Skończyło się wezwaniem policji i psychiatrykiem. Diagnoza F19.1, bez większych podejrzeń rozwoju choroby psychicznej, i wypuścili mnie w tydzień. Oczywiście była to moja wina, bo mogłem nie brać, ale w życiu nie przewidywałem, że to się tak potoczy. Branie benzo z alkoholem to głupota, bo może być fajnie 10 razy, a za 11. kogoś zabijesz i nie będziesz pamiętać. Tu nie bierzesz już tylko na własne ryzyko, ale też innych, bo na trzeźwo nie ma we mnie w ogóle agresji i unikam konfliktów, jak mogę.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Konopie wygrywają z opioidami w badaniach klinicznych
Badanie: LSD w mikrodawce poprawia koncentrację, ale tylko u kobiet
Badanie pilotażowe sugeruje, że niskie dawki LSD mogą odmiennie wpływać na zdolność utrzymania uwagi u kobiet i mężczyzn. Takie ustalenia przedstawiono na dorocznym kongresie Europejskiego Kolegium Neuropsychofarmakologii (ECNP) w Monachium. Mikrodawkowanie polega na przyjmowaniu bardzo małej ilości substancji psychodelicznej, czyli takiej, która zazwyczaj nie wywołuje typowych halucynacji, zaburzeń postrzegania czasu i przestrzeni czy gwałtownych zmian nastroju.
Zgrzany worek w plecaku rowerzysty nie wystarczył. Policjanci wyczuli temat
Narkotyki miał w termicznie zgrzanym worku, ale uwagę policjantów zwrócił zapach marihuany. Kontrola 24-latka jadącego rowerem elektrycznym zakończyła się odkryciem kilkudziesięciu porcji mefedronu i marihuany w jego plecaku. Mężczyzna trafił na miesiąc do tymczasowego aresztu.
Cały grzyb a czysta psylocybina: co naprawdę pokazał model obliczeniowy
Pytanie krąży po literaturze od dekady: czy psylocybina wyjaśnia całe działanie grzyba, czy tylko jego część? Praca zespołu z University of the Free State, opublikowana 16 marca 2026 roku w Scientific Reports, próbuje odpowiedzieć na nie narzędziami chemii obliczeniowej.
